A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Co do wszelkich infekcji - ja, jak i kilkudziesięciu znajomych - leczę się wysokimi dawkami regularnie przyjmowanej witaminy C. Od lat nie chodzę do apteki i nie brałem antybiotyku. [dla niekumatych - piszę tu o kwasie askorbinowym, lub askordinianie sodu - czyli formach witaminy C do spożycia] Jak ktoś nie jest w temacie, to lepiej niech sam poszuka [a wcześniej wyłączy "telewizor" z korporeklamami karmiącymi nas strachem]. droga na skróty na początek - książka "Ukryte Terapie" Jerzy Zięba. .. cichy bestseller na polskim rynku księgarskim. .. cichy, bo ja za wyleczenie się z grypy/przeziębienia/zapalenia zatok/wszelkich infekcji płacę - powiedzmy 5 zł (pięć), szybciej jestem na nogach i mniej cierpię niż ludzie, którzy jeszcze oglądają mass-media i wierzą w te para-medyczne banialuki. Rada dla naszych lekarzy - nawet sepsę leczy się wysokimi dawkami witaminy C. W Elblągu w dawnym Szpitalu Wojskowym często stosowano wlewy z witaminy C. .. ze zmianą epoki na neo-korpo-kolonializm metody te starano się delikatnie zepchnąć w zapomnienie. Pozdrawiam.
@PolskiAnarchista - proooszę bez demagogii !!!!jakby to było takie proste wszyscy umieraliby śmiercią naturalną. do wszystkiego potrzebny jest dystans
nie odbiegajmy od tematu
demagogii ?!?! - ja piszętylko i wyłącznie o PRAKTYCE (m. in. własnej, testowanej na sobie osobiście). PS. Jak możesz wysilić odrobinę te parę neuronów - sprawdź ile ludzi zmarło na SZKORBUT, zanim po bodaj 1 wieku (!) przebiła się oczywista prawda, że to wszystko z niedoboru witaminy C. Sprawdź sam koleżanko/kolego czy Twój organizm produkuje sam witaminę C;) i do czego ona Ci w ogóle jest potrzebna? - bez demagogii.
Witamina C przecież nie leczy każdej choroby. .. tylko nasz organizm potrzebuje jej, by zwalczyć - lub sobie jakoś pomóc - przy całej masie chorób, infekcji i innego dziadostwa. .. to jest jak wagon z amunicją dla żołnierzy naszego układu odpornościowego :)
Parę lat temu byłam z dzieckiem (kilkunastomiesięcznymletnim wówczas) na tym oddziale. Dziecko przyszło z gorączką. W środku nocy do pokoju (w którym było jeszcze jedno dziecko, również z gorączką) na siłę dostawiono kolejne łóżeczko i przyjęto dziecko z rotawirusem. Oprócz ciągłych wymiotów, dwójka pozostałych dzieci wkrótce również była chora na rotawirusa. Ponad tydzień przedłużony pobyt. Mam ogromny żal do dziś.
Zero myślenia w kwaterowaniu pacjentów, nie polecam.
@Dzikun - Czytaj ze zrozumieniem a potem komentuj.
@eeeeeeee - Zgadzam się z Paniaą. Gdyby nie przestrzegały zasad higieny jako pierwsze leżałyby plackiem w łóżkach.
Wstyd. .. .ten oddział to wielka masakra. .. .byłam tam z 2 miesięcznym synkiem. Tam po prostu nie ma warunków żeby przebywać z takim małym dzieckiem!!!wpisałam się na żądanie bo nawet drzwi się nie zamykaly w sali a obok leżały dzieci z zapaleniem pluc. Nie zdarzyło się żeby pielęgniarka czy lekarka umyla ręce przychodząc od chorych dzieci. .. .niby 21 wiek a syf jak 50 lat temu. Trzymali obok sale pusta a nasgniezdzili tak ze nie miałam dojścia nawet do łóżka synka. Kto tam nie był nie zrozumie. .. w więzieniach mają większą przestrzeń. Tam nie było jej w ogóle.
@Yetiimama - Bzdura. Zapalenie ucha nie jest zaraźliwe.
@mamadziecka - Ciężko wytłumaczyć roczne mu aktywnemu dziecku ze ma sisiedzieć przez tydzień tylko na łóżeczku. .. .