A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
„ To jest hołd dla Tych, co noszą blizny. .. dla Tych, co przelali krew w imię Ojczyzny”
Znalem osobiście jednego z tych WiN -u. Sam opowiadal że jak byl młodym chlopcem został pod wpływem " tych z lasu " wcielony do bandy. Sam to tak określał. Opowiadal jak to w nocy wyprowadzali z domow sołtysów, milicjantów i sprzyjajacych ówczesnej władzy i za stodołami najpierw katowali a potem zabijali a dobytek rabowali. Odsiedzial 15 lat i serdecznie żałował że tyle istnien ludzkich pozbawil życia. Zawsze podkreślał że byl pospolitym bandytą nie mającym nic wspólnego z prawdziwym wojskiem. Taka jest prawda o większości tzw. żołnierzach wyklętych dziasiaj powołujących się na walkę z ustrojem.
Jak Kowalski z AK zabija Nowaka z AL to Kowalski być dobry a jak Wójcik z z AL zabija Kowalskiego to bandyta. Obaj zabijają synów, ojców z rozkazu jakiegoś nawiedzonego wodza. Jak nic przypomina mi to Kali ukraść krowę. Nikt n ie pisze że ginęli LUDZIE !!!!! i Polacy.
'21 listopada (1944 r. )
Wczoraj około szóstej wieczorem wpadło do mego mieszkania dwóch bandytów w czapkach mocno nasuniętych na oczy, z twarzami całkowicie zasłoniętymi szalikami, z visami w ręku. Trzeci pozostał w przedpokoju. Oczywiście w jednej chwili sterroryzowali nas wszystkich, każąc kłaść się na ziemię. Herszt bandytów zaczął mnie bić i kopać, żądając natychmiastowego wypłacenia 100.000 złotych. Dałem ile miałem w szufladzie i w portfelu, w sumie około 15.000 złotych. Następnie przeszedł do pokoju sypialnego żony i tam wraz z drugim napastnikiem zaczął plądrować po szafach i zabierać wszystko, co cenniejsze, co tylko wpadło im w ręce.
W rezultacie zrabowano biżuterię żony, trzy zegarki, prawie całą bieliznę, ubrania, palto, obuwie. (… )
Ten który mnie bił, to „ Sten” Tadeusz Niedźwiecki, syn byłego woźnego gimnazjum w Szczebrzeszynie, były policjant z czasów niemieckich, potem żołnierz w kompanii „ Podkowy” . Po rozbrojeniu naszych oddziałów przez pewien czas leczył się u mnie w szpitalu. Drugi to „ Piorun” Wiatrowski ze Szczebrzeszyna, żołnierz z oddziału „ Wrzosa” . (… ) Po ich odejściu dowiedziałem się, że z pokoju żony, z szafy, zabrali 30.000 złotych, które dopiero co „ Katarzyna” otrzymała od kwatermistrza na utrzymanie stacji radiowej. (… )'
'Ale teraz powszechnie utarło się, że przy napadach bandyci wysuwają jakieś pobudki patriotyczne dla usprawiedliwienia rabunku. Mieliśmy przy tym przed oczyma obraz straszliwej demoralizacji w szeregach byłych żołnierzy dywersji. Nigdy nie przypuszczałem, że ktokolwiek z żołnierzy OP 9 będzie mógł dokonać napadu bandyckiego na mnie, gdyż za bardzo byłem znany i blisko współżyłem z ludźmi z lasu. (Dopiero jakiś czas potem dowiedziałem się, że inicjatorem napadu na mnie był „ Sęp” , oficer dywersji. )
Tak się jednak ułożyły warunki. Do berlingowskiego wojska chłopcom naszym iść nie pozwolono, nie zaopiekowano się nimi tak, jak należało, puszczono samopas, żołd wypłacano w wysokości niewystarczającej, by się utrzymać, zwłaszcza dla tych, którzy lubią i wypić, i zabawić się. Przy słabszych więc postawach moralnych, odzwyczajeni od zwykłej pracy, zaprawieni w różnych gwałtach, niektórzy łatwo zaczęli pozbywać się skrupułów i stali się faktycznie bandytami. Dlatego podobne napady rabunkowe, dokonywane przez byłych żołnierzy dywersji w ostatnich czasach są zjawiskiem niemal codziennym. I, niestety, będą zapewne jeszcze częstsze. ” '
Zygmunt Klukowski, „ Zamojszczyzna” ; Tom II, !944 – 1959; Wydawnictwo Ośrodek KARTA, Warszawa 2007,s. 128 – 129;
Książka ta, I i II tom, powinna być obowiązkową lekturą, i w gimnazjum, i liceum.
Uczcie się, niepiśmienne gimbusy:
* 6 czerwca 1945 roku zgrupowanie lubelskie okręgu NSZ pod dowództwem "Szarego" bestialsko wymordowali 196 mieszkańców wsi Wierzchowiny w powiecie Krasnystaw. Najmłodsza ofiara to dwutygodniowe dziecko, najstarsza 92-letni staruszek.
* 1 maja 1947 roku bojówka "Uskoka" zamordowała w Sernikach, powiat Lubartów, siedmiu członków Związku Walki Młodych w wieku 16-27 lat.
* 18 lipca 1945 roku z rąk bandytów z NSZ zginął członek PPR Jan Rybak z Radomyśla nad Sanem. Zamordowano go w następujący sposób: przestrzelona czaszka, wydłubane oczy, obcięty nos i uszy, wyrwany język, połamane ręce i nogi, ciało owinięte drutem kolczastym i utopione w Sanie.
* Feliks Badurka - w czasie okupacji żołnierz Armii Krajowej, po wyzwoleniu przewodniczący Gminnej Rady Narodowej w Sterdyni na Podlasiu. Ostatni raz widziany przez rodzinę 11 kwietnia 1945 roku. Potem został uprowadzony przez podziemie i zamordowany. Jego ciała do dziś nie odnaleziono.
* W nocy z 24 na 25 października 1945 roku w Radomsku członkowie KWP pod dowództwem "Burty" i "Zapory" uprowadzili z domów czternastu członków PPR i funkcjonariuszy UB. Wszyscy zostali uprowadzeni do lasu, a tam zakatowani i zabici.
* W nocy z 2 na 3 maja 1946 roku banda "Ognia" zatrzymała pod Krościenkiem, powiat Nowy Targ, ciężarówkę z 12 Żydami. Wszyscy zostali rozstrzelani w pobliskim rowie.
* W nocy z 19/20 kwietnia 1946 roku KWP dokonało ataku na Radomsko. Podczas tych wydarzeń jedna z grup dokonała zatrzymania siedmiu żołnierzy radzieckich z jednostki łączności, którzy wracali z Niemiec do swojej ojczyzny po zakończeniu działań wojennych. Żołnierzy tych rozbrojono i wywieziono do leśniczówki koło wsi Graby (gmina Gidle, powiat Radomsko). Tam jeden z dowódców KWP Henryk Glapiński ps. "Klinga" wydał swoim podwładnym rozkaz wymordowania jeńców. Tak też się stało. "Bohaterzy" z KWP pojedynczymi strzałami w tył głowy (jak NKWD w Katyniu, Charkowie i Miednoje) pozbawili życia siedmiu bezbronnych ludzi.
* Na przełomie stycznia i lutego 1946 roku bojówka NZW pod dowództwem "Burego" dokonała krwawego rajdu po terenach południowego Podlasia. Banda spacyfikowała okrutnie m. in. : Zaleszany, Szpaki, Zanie, Wólkę Wyganowską.
"Podstawą" do tej ohydnej zbrodni był wyłącznie fakt, że mieszkańcy tych wsi byli prawosławnymi Białorusinami i byli przyjaźnie ustosunkowani do nowej władzy.
* 16 maja 1946 roku komendant posterunku MO w Kazanowie Jerzy Wróbel i jego ciężarna żona Jadwiga zostali uprowadzeni przez oddział WiN "Igły" do lasu zwoleńskiego. Milicjant został pobity i odebrano mu legitymację służbową. Potem został przywiązany do drzewa i musiał patrzeć jak "bohaterowie" gwałcą jego żonę, a następnie rozcinają jej brzuch, w którym było jego dziecko. Gdy żona nie dawała już oznak życia, w podobny sposób został zakatowany także Jerzy Wróbel.
Niedługo potem, w dniu 3 lipca 1952 roku, ponownie go aresztowano. Drugi pobyt w więzieniu związany był z działalnością jego syna Tadeusza, który związał się z podziemną organizacją "Kraj", za co ten został skazany na karę śmierci i rozstrzelany 31 czerwca 1953 w więzieniu przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie. Do dziś nie wiadomo, gdzie został pochowany. Wówczas też Zygmunt Klukowski został ponownie skazany, tym razem na 10 lat. Miał wówczas 67 lat.
W styczniu 1945 postanowił powrócić do konspiracji, tym razem skierowanej przeciwko komunistom i Sowietom. Jednym z głównych powodów było zamordowanie jego 4 byłych żołnierzy przez komendanta posterunku MO/UB w Chodlu, Abrama Taubera. W odwecie, w nocy z 5 na 6 lutego 1945,Hieronim Dekutowski (Zapora) rozbił ten posterunek.