UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

'21 listopada (1944 r. ) Wczoraj około szóstej wieczorem wpadło do mego mieszkania dwóch bandytów w czapkach mocno nasuniętych na oczy, z twarzami całkowicie zasłoniętymi szalikami, z visami w ręku. Trzeci pozostał w przedpokoju. Oczywiście w jednej chwili sterroryzowali nas wszystkich, każąc kłaść się na ziemię. Herszt bandytów zaczął mnie bić i kopać, żądając natychmiastowego wypłacenia 100.000 złotych. Dałem ile miałem w szufladzie i w portfelu, w sumie około 15.000 złotych. Następnie przeszedł do pokoju sypialnego żony i tam wraz z drugim napastnikiem zaczął plądrować po szafach i zabierać wszystko, co cenniejsze, co tylko wpadło im w ręce. W rezultacie zrabowano biżuterię żony, trzy zegarki, prawie całą bieliznę, ubrania, palto, obuwie. (… ) Ten który mnie bił, to „ Sten” Tadeusz Niedźwiecki, syn byłego woźnego gimnazjum w Szczebrzeszynie, były policjant z czasów niemieckich, potem żołnierz w kompanii „ Podkowy” . Po rozbrojeniu naszych oddziałów przez pewien czas leczył się u mnie w szpitalu. Drugi to „ Piorun” Wiatrowski ze Szczebrzeszyna, żołnierz z oddziału „ Wrzosa” . (… ) Po ich odejściu dowiedziałem się, że z pokoju żony, z szafy, zabrali 30.000 złotych, które dopiero co „ Katarzyna” otrzymała od kwatermistrza na utrzymanie stacji radiowej. (… )'

syn księdza

Anuluj