A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
PFF ! Z siebie robi ofiare losu, a ze swojej rodziny nieudaczników. Dobrze że wyszedł ten artykuł, może wreszcie pewne osoby otworzą oczy i zobaczą jak jak Pani Irenka docenia ich pomoc! SAME BREDNIE ! Po śmierci męża przez 3 lata nie mogła się pozbierac? Chyba z łóżka, bo nie musiala nic robic, nawet dupe miała podcieraną! Po śmierci Pana Mieczysława szybko owineła sobie rodzine w okół palca, że do tej pory przywożą jej obiadki, z pracy się zwalniają żeby do lekaża ją zabrac, sprzątają, robią zakupy itd. tylko nie raczyła dama o tym wspomniec, bo przecież jest taka zaradna i samodzielna! Ciągle jest chora, a tak na prawde przeżyje nas wszystkich. Przykre ale prawdziwe. Obawiam się za po tym artykule, na prawde zostanie sama.
ZANIM COS NAPISZESZ TO SIE DOBRZE ZASTANOW ?to dotyczy ostatniego komenatora z oczami!!!!co ty wiesz o czyims zyciu czlowieku zeby tak oceniac innych. a pani Irence zycze wszystkiego dobrego w NOWYM ROKU 2013.
Panie piękny powyżej, właśnie sam jesteś ofiarą ujmujących opowieści Pani Irenki, nie znasz jej, a głupim artykułem juz stajesz w jej obronie - czyli juz Cie owineła :) A moja poprzednia wypowiedz nie była tylko wnioskami z tekstu, to doświadczenia jakie sam miałem z tą Panią, bo też się udzielałem w pomocy dla niej, a za plecami zostałem oczerniony
Do kolegi z 1953
Nie wszyscy, nie wszyscy. Jeżeli już to ci co jeżdzili nie mieli czarnych Wołg tylko jasno zielone
Wstyd, żeby ktoś z najblizszej rodziny oczerniał człowieka. Blokujmy takie pełne jadu komentarze. Każdemu czlowiekowi należy sie szacunek. Pozdrawiam panią Irenę i życzę życzliwych ludzi wokół.
Dlaczego tyle pretensji, smutno. Czy nie można spraw domowych załatwić w zaciszu domu. Czyżby zazdrość, tylko o co?Lubię panią Irenę, i mimo zapewnień kogoś tam, wiem, że nie zostanie sama. Ma sporo przyjaciół. Trzymajmy się.
Przeczytałam uważnie wypowiedzi p. Ireny Kozak. Jestem pełna podziwu dla jej hartu, siły wewnetrznej, wytrzymałości. Niełatwo, będąc szlachcianką a więc osobą przyzwyczajoną do usług innych osób, przekształcić się w domową kuchte, służacą, tylko po to, by utrzymać rodzinę, wychować młodsze rodzeństwo, wykształcić je, pomóc w zdobyciu pracy, zaopiekować się chorą matką. Ona to zrobiła.
Kilkunastoletnia dziewczyna podjęła się pracy ponad siły, nie zaniedbując przy tym własnego wykształcenia i własnej rodziny. Niestety, kosztem własnego zdrowia.
Dziś-stara schorowana, nie ma nawet dobrego słowa, podzięki od najbliższych. Takie okrutne słowa, jakie padły pod jej adresem świadczą zle o osobie, ktora ich użyła.
Nie rozumiem tej anonimowej dyskusji, kazdy ma prawo do wlasnego zdania ale powinien miec odwage sie pod tym podpisac. Dobre czyny jak lekarstwo maja tez zle skutki uboczne. Decyduje o tym opowiesc - naracja opisywane zdarzenia to tylko wielobarwne kamyki mozaik naszej wyobrazni. Z tych samych kamykow mozna ulozyc rozne obrazki, kompletnie rozne.
Sek w tym, ze trudno przewidziec jakie to obrazki w kalejdoskopie swiadomosci.
Mowilem o anonimowosci a sam kliknolem myslac, ze to zrobi automat
Andrzej Jozef Jaskula byly mieszkaniec Elblaga
Jestem z rocznika 1969,ale bardzo podobał mi się tak szczegółowy opis z tak dramatycznego życia zgotowango przez los. Życzę Dużo Zdrowia. Andrzej Jocz wnuk Józefa i Marii Szafkowskiej z Joczy.