A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
"Ja byłam świadkiem nawet w sadzie, kolesiowi piła ucieła 3 palce na stolarni wzieliśmu te palce w woreczek do przyszycia, szef pojechał z nami bo to wypadek w pracy, zgadnijcie ze uczepili sie ze gosciu nie ma podbitej ksiazeczki ubezpieczeniowej. !!!! szef mało nie opluł tego gamonia, sciślej złapał go za fartucha i szczęsciem kolega ma przyszyte palce. "
W ELBLAGU ZADEN SZPITAL NIE REIMPLANTUJE AMPUTOWANYCH KONCZYN ANI PALCOW. NIE MA MIKROCHIRURGII ANI CHIRURGII REKI. ZASIEGNIJ WIEDZY, ZANIM ZACZNIESZ ZNOWU ZMYSLAC.
Te panie co mialy gardlo zawalone i nie dostaly od razu antybiotyku - na czym polega wasze oburzenie, ze lekarz zwlekal z wypisaniem czegos co wcale nie jest dla was dobre? Jestescie takie nieogarniete, ze nie wiecie, że zapalenia gardla i gornych drog oddechowych leczy sie antybiotykiem w ostatecznosci, gdy nie ida na leczenie ogolno dostepne bez recept? Myslicie, ze jak na recepte, to lepsze? To klasyczny przyklad na to, ze podchodzicie z zalozenia negatywnie do procesu leczenia. Bo taka sprawe mozna gloryfikowac, ze lekarz zwlekal do konca z zapisaniem antybiotyku, a mozna tez pojechac po lekarzu, ze nie zapisal od razu. Tylko trzeba wiedziec, ze infekcje gardla to w wiekszosci wirusy. Trzeba tez wiedziec, na co dzialaja antybiotyki. Uczyc sie, a nie szukac dziury w calym!
Szkoda pisać. .. jak ktoś chce, to wszędzie znajdzie dziurę. Napisze antybiotyk, po którym będzie biegunka, to napiszą, że konował i antybiotyk zapisał na wirusowe zapalenie gardła. Nie zapisze antybiotyku, to też źle, bo po kilku dniach doszło do nadkażenia bakterią i musiał jednak zapisać. .. ludzie nie rozumieją, że choroba to proces dynamiczny i może się zmieniać, tak samo jak nie rozumieją, że w szpitalu ludzie są chorzy i umierają, że nie każdemu da się pomóc i że rozlana krew na korytarzu to normalny obraz dla SOR, bo SOR to nie stoisko Prady w supermarkecie.
Baba Jaga : szacun, prawie przekonałaś mnie.
uściślam: Informacja ma iść od personelu typu recepcja, informacja, lekarz ma leczyć, z tym się zgadzam
W takim razie dopisuję punkt 4:
Edukacja pacjenta
Do Czytających i do Pani Autorki.
Nie winni są lekarze tylko system panujący w szpitalu. Lekarz, o którym mowa był sam na dyżurze. Oznacza to, że nie ma wsparcia. I to jest oczywisty błąd organizacyjny spowodowany ekonomią! Poza tym jak Pani wyobraża sobie konsultacje na oddziałach? Konsultują lekarze dyżurujący. Taki lekarz w pojedynkę opiekuje się całym oddziałem na którym leżą chorzy pacjenci często po zabiegach. Taki lekarz przede wszystkim musi być "pod ręką" właśnie dla oddziału. Czasami operuje na bloku operacyjnym. Więc miałaby się tworzyć kolejka na oddziałach?
Jest tam sam jako dyżurujący. Jeżeli ma wezwanie na SOR, to pojawia się tam jak najszybciej może.
Myślę sobie, że najłatwiej jest Państwu narzekać na tych, którzy nie są decyzyjni i wykonują "brudną robotę". Są przecież w tym szpitalu prawdziwi lekarze ale tego nie widzicie! Tak jest łatwiej! Piszecie w komentarzach o przysiędze Hipokratesa a wiecie ile zarabia młody lekarz? Za odpowiedzialnością za czyjeś życie?
Zapraszam wszystkich narzekających na lekarzy do zastąpienia ich w pracy! Ktoś chętny!
PS. Do Pani piszącej o 3 palcach! Nie da się już takich paluszków przyszyć!
Czytam te komentarze i. ..
1.rozumiem, że trzeba czekać. ale jeśli coś się złego ze mną dzieje, przestaję widzieć na oko, krew mi cieknie z nogi - czemu mam czekać? albo po prostu może ktoś mi powie, że "to nie jest zagrożenie życia, nic pani nie będzie i proszę jeszcze poczekać 20 minut" - proste?
2.każdy cierpiący człowiek jest mniej lub bardziej nerwowy. wystarczy pielęgniarka, która "pokieruje ruchem" i normalnie powie: "pan może chwilę poczekać, pani wymaga szybkiej pomocy, a państwo proszę się szykować bo zaraz się państwem zajmiemy". to takie proste, ale może zbyt miłe jak na państwowy szpital?
3.z tego co zauważyłam, na dyżurach w SOR nie siedzą doświadczeni lekarze
4.zauważam, że lekarze nie zauważają, że płacimy mnóstwo pieniędzy za opiekę medyczną. ja co miesiąc ponad 1000 zł - chcę czy nie - oddaję na służbę zdrowia. od ponad 10-u lat. co miesiąc. i z czego korzystałam do tej pory za te pieniądze akonto wpłacane za pomoc medyczną? nie wiem, bo do kiedy pamiętam, chodzę prywatnie do lekarzy
5.faktycznie lekarze w elblągu prywatnie są milsi i bardziej pomocni. pytam- dlaczego?
6.nie słyszałam jeszcze pozytywnych opinii o szpitalu wojewódzkim.
7.życzę wszystkim DUŻO ZDROWIA
a tak wogóle, to najważniejsze na kogo się trafi. Wszędzie pracują ludzie i ludziska. Pacjenci też ludzie i ludziska.
Nie ma podobnych sytuacji. System jest chory i to widać nawet chorym okiem
Gawędzę właśnie z lekarzem pracującym w tym szpitalu. ..
Po przeczytaniu wielu negatywnych komentarzy:
-SOR jest dla pacjentów, którzy mają urazy i ostre zachorowania, które nastąpiły w ciągu 24 h. Połowa ludzi siedzących pod tym gabinetem ma problem od kilku dni. Przychodzą tam tylko dlatego, że są olewani przez lekarza rodzinnego lub stwierdzili, że właśnie teraz mają czas na to, żeby załatwić ten temat. Wcześniej nie ccieli wyjść z pracy albo mieli zakupy do zrobienia.
-Po reformie Systemu opieki Zdrowotnej w Polsce co najmniej 60% tych pacjentów powinno być zaopatrywanych przez lekarzy rodzinnych. Nikt nie ma pretensji i nie zastanowi się, dlaczego funkcja lekarzy rodzinnych sprowadza się do wypisania recepty i instrukcji jak wezwać pogotowie, bo nie chce im się odbębnić wizyty domowej. Nadmienię, że jest to ich obowiązek!
Do pana /pani Dużo Zdrowia. Święta racja, zgadzam się w 100 %
Do pani dwa posty wyżej. Proszę czytać komentarze, czytać ze zrozumieniem. Czy jeśli siedzi pani na korytarzu i czeka i nikt pani nie prosi do gabinetu, to czy to znaczy, że za ścianą leci Euro2012 i wszyscy oglądają mecz? Proszę się ogarnąć i zrozumieć - to nie jest takie trudne, jeśli pani umie pisać to zrozumie to pani - że powód dla którego pani nadal czeka i nikt się panią nie zajął do tej pory jest ważniejszy od pani i pani schorzenia. Nie ma etatu wspomożyciela w kolejce i nikt nie będzie powtarzał co 10 minut wszystkim z osobna, że czekają, bo są ku temu ważne powody, jak bardziej chorzy w innych obszarach SOR, czy akurat chory w transporcie z lekarzem na TK itp itd. Bądźcie inteligentni. Skoro umiecie się domyśleć który lekarz to konował i autorytatywnie to stwierdzić, to nie powinniście mieć problemu ze zrozumieniem, że czekacie w kolejce nie dlatego, że ktoś robi wam na złość, tylko dlatego, że jest zajęty kimś ważniejszym od was. Boli? No cóż, jeśli czekacie nadal w kolejce, to znaczy, że wasz przypadek nie jest tak pilny jak ten, który właśnie pochłonął bez reszty personel. A jak szpital nadal jest zły i niedobry - komuna is dead, wolność wyboru istnieje - jazda do innego szpitala, najbliższy duży SOR w Gdańsku. A my poczekamy, aż wrócicie z podkulonym ogonkiem, jak was tam źle potraktowali i pomarudzicie znowu w naszym szpitalu na tą złą służbę zdrowia.