UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Te panie co mialy gardlo zawalone i nie dostaly od razu antybiotyku - na czym polega wasze oburzenie, ze lekarz zwlekal z wypisaniem czegos co wcale nie jest dla was dobre? Jestescie takie nieogarniete, ze nie wiecie, że zapalenia gardla i gornych drog oddechowych leczy sie antybiotykiem w ostatecznosci, gdy nie ida na leczenie ogolno dostepne bez recept? Myslicie, ze jak na recepte, to lepsze? To klasyczny przyklad na to, ze podchodzicie z zalozenia negatywnie do procesu leczenia. Bo taka sprawe mozna gloryfikowac, ze lekarz zwlekal do konca z zapisaniem antybiotyku, a mozna tez pojechac po lekarzu, ze nie zapisal od razu. Tylko trzeba wiedziec, ze infekcje gardla to w wiekszosci wirusy. Trzeba tez wiedziec, na co dzialaja antybiotyki. Uczyc sie, a nie szukac dziury w calym!
BartekS