A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
s6f nie szpital
Teraz szanowni współmieszkańcy to każdy kto od nas nie wyrwie kasy to ma nas w tzw. głębokim poważaniu. Moim zdaniem to idealnie było za wrednego socjalizmu. Rano ogólny za godzinę do chirurga, okulisty, laryngologa itd. Stomatolog za friko można mnożyć. Teraz jedyna demokratyczna reguła. Masz kasę żyjesz i masz się zdrowo. Nie masz kasy lub partii będącej przy korycie za sobą to zdychaj. To jest zapisane w tzw konstytucji państwa pod tytułem Polska
Ooo straszna historia, wielka dama pluje świętą furią bo musiała sobie poczekać kilka godzin żeby ktoś zajął się jakimś parchem na ryju, no ręce odpadają, ludzie na ratunkowy to się jedzie żeby nie umrzeć na zawał czy inne paskudztwo a nie po korektę szpetnej mordy.
Derp, mistrzostwo! Do tej pory nikt nie był w stanie w kilku słowach streścić potu Pani Redaktor :) Brawo!
niech wszyscy rodzice w końcu przyjmą do wiadomości !! z dzieckiem po jakimkolwiek urazie nie ma sensu przychodzić do wojewódzkiego bo nie ma tam chirurgii dziecięcej i nikt dziecka po urazie nie zaopatrzy. szkoda tylko waszego czekania i cierpienia dziecka. każde dziecko po urazie, wymagające konsultacji chirurga od razu powinno trafiać na żeromskiego
W sumie to z tej dyskusji ( mimo wszystko na szczęście jest jakaś dyskusja) wynika, że po prostu jest:
1.Brak dobrej organizacji w szpitalu, procedur ułatwiających życie lekarzom i pacjentom
2.Brak dobrej informacji w szpitalu (np. wystarczyłoby powiedzieć gdzie i ile trzeba czekać
3.Brak życzliwości ze strony personelu ( uśmiech i JEDNO dobre słowo)
Człowiek w jakikolwiek sposób poszkodowany zawsze będzie czuł się najważniejszy i będzie "upierdliwy" jeśli szpital nie zadba o 3 powyższe punkty
Każdy kto prowadzi jakąkolwiek działalność usługową o tym wie.
To naprawdę niewiele kosztuje, a na pewno wpłynie też na szybkość i skuteczność działania ( zdenerwowany lekarz na pewno nie działa lepiej niż spokojny.
Zgadzam się, że SOR to poligon, ale i na poligonie, są chwile spokojniejsze, które warto wykorzystać na wdrożenie punktów 1-3.Podczas bombardowania na pewno żaden z pacjentów ze zwykłym guzem nie będzie protestował, że ratują komuś życie.
Przedsiębiorco, mądre słowa. procedury zawsze warto analizować na bieżąco i ulepszać. Co do życzliwości i dobrego słowa, to sprawa jest subiektywna. uwierz mi, że pacjent szukający afery zawsze ją znajdzie, nawet w uśmiechniętym lekarzu. A jeśli mówisz o ogólnie przyjętym pozytywnym podejściu do człowieka, to zgadzam się, pod warunkiem, że tak samo dotyczyć będzie lekarzy jak i pacjentów. Bo w relacji lekarz - pacjent, to inwektywy padają tylko i wyłącznie ze strony tych drugich. Lekarz który by przeklnął przy pacjencie, następnego dnia byłby w tvn24.Pacjenci wyzywają i klną nagminnie, a wcale ich stan nie upoważnia ich do tego. Dlaczego tak się dzieje. Ci ludzie dobrze wiedzą, że nikt nie wyciągnie wobec nich konsekwencji, a jednocześnie, będąc stroną pretensjonalną uzurpują sobie prawo do wulgarnego upustu gniewu, czując się przy tym bezkarnie. Inna sprawa, że odbiór zachowania lekarza przez chorego jest subiektywny. Często bywa tak, że co byś nie zrobił, będzie źle odebrane przez pacjenta i wyolbrzymione do granic absurdu. Zastanawia mnie tylko fakt, że jeśli ten personel jest taki skandaliczny i naganny, to czemu nie idą zawiadomienia do prokuratury? Bo nie ma podstaw. Bo to praca i nikt nikogo nie zmusi by się uśmiechał cały dzień. Personel ma zdiagnozować zagrożenie u pacjenta, a nie bawić się w ekspedientkę w sklepie, żeby wcisnąć szmelc za dużą kasę. Liczy się profesjonalizm merytoryczny (medyczny) a nie urok osobisty i aparycja. Tu idzie o życie, a nie o parę butów.
Przedsiębiorco - jeszcze pytanie jak rozwiązać sprawę informacji. Lekarz, ratownik i pielęgniarka informują o stanie zdrowia tylko wskazane przez pacjenta osoby na ich prośbę. Wobec innych osób związani są tajemnicą. Nikomu nic do tego czy obok kogoś reanimują i jak im idzie. Inna sprawa, to dylemat, czy najpierw reanimować, a potem wyjść z megafonem na korytarz i wyjaśniać dlaczego muszą czekać, czy odwrotnie, najpierw z megafonem informować, że będzie opóźnienie, a potem reanimować. No i kto ma pomagać w reanimacji, gdy ludzie na co dzień to robiący akurat bawią się w udzielanie informacji? Dobrze wiemy, że jak jest bombardowanie, to nie ma czasu na informowanie. No chyba, że ktoś wpadnie na super pomysł jak stracić kolejne pieniądze i powstanie stanowisko specjalisty ds. informowania kolejkowiczów dlaczego jest kolejka. W krajach cywilizowanych, jak ktoś czeka na izbie 6 godzin, to wie, że jest ku temu jakiś ważny powód. U nas, nawet tak rozgarnięta osoba jak sama Pani redaktor, nie wie, albo udaje, że nie wie.
A ile osób przychodzi do ambulatorium w piątek po pracy, bo od tygodnia boli gardło i jakoś nie było czasu pójść do przychodni rejonowej. .. Takich powinni na kopach wyrzucać za drzwi albo kazać płacić za wizytę, podobnie jak za nieuzasadnione wezwanie pogotowia. Szpital jest dla nagłych zachorowań i wypadków. Paracetamol i materiały opatrunkowe w Polsce w aptekach wydaje się bez recepty.