240
13.08.2012

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
chciałem coś napisać, ale po co? I tak sie nic nie zmieni.
pozdrawiam (2012.08.13)

info

0  
  0
Przyznam że nie doczytałem do końca, ale domyślam się o czym będzie napisane. Jakiś czas temu, po małej kolizyjce na motocyklu, polazłem tam aby mi doktorek popatrzył na kolano czy wszystko ok. Czekałem sobie około godzinkę, a w między czasie pojawił się ojciec z dzieckiem na ręku jakie było dotkliwie pogryzione przez psa. Jako że każdy widział bezpośrednie zagrożenie stanu zdrowia a nawet życia, bo dzieciak obficie krwawił z ran szarpanych na podudziu, łydce, oraz przedramieniu, to popier. .. .pan doktorek stwierdził że on do dziecka się nie dotyka ze względu na brak papierów do bycia pediatrą i kazał iść, - czytaj iść do szpitala na Żeromskiego. Cierpliwy człowiek jestem ale jak jeden, wszyscy pojechaliśmy po tym doktorku dośc ostro. Każdy kto siedział w poczekalni miał ochotę przypie. .mu czymś cięzkim, a potem kazać zapie .. na piechotę w koło szpitala. Mocne słowa, ale tylko tak można opisać skandaliczne zachowanie dyżurnego chirurga. Dziwi mnie tylko fakt że ów doktorek nie został postawiony w stan oskarżenia za zaniechanie czynności ratowniczych do jakich jest w takim wypadku zobowiązany bez względu na to czy jest psychiatrą czy pediatrą, a tym bardziej dyżurnym lekarzem oddziału jaki w nazwie ma ratunkowy.
HOMZ (2012.08.13)

info

0  
  0
Ja mam dobre wspomnienia ze szpitala. Moze miałam szczęście? O smierci mojego ojca lekarz z oddziału wewnętrznego powiadomił mnie telefonicznie bardzo grzecznie, moją mamą bardzo dobrze opiekowali sie na ortopedii Szpitala Wojewódzkiego.
nikt niewiejakmoże (2012.08.13)

info

0  
  0
A mnie dziwi, ilu jest w tm kraju specjalistów od stanów zagrożenia życia, nie będących lekarzami. Którzy piszą, że rany na podudziu i przedramieniu są stanem zagrożenia życia. Nie mówię o bólu czy stresie dziecka. Mówię o obiektywnych wykładnikach, które trzeba najpierw poznać, żeby wydawać sądy. A szpital na Królewieckiej rzeczywiście nie ma chirurgii dziecięcej i lekarze nie mają prawa dotykać nieletnich. Bo nawet do szycia rany takie dziecko trzeba znieczulić ogólnie, a w tym wypadku przyjąć do Oddziału. Którego tutaj nie ma, mądralo i specjalisto. Co zresztą jest napisane na drzwiach. Decyzją Konsultanta Wojewódzkiego, tacy pacjenci muszą trafić na Żeromskiego. Ale oczywiście, cierpliwy człowieku, wiesz lepiej. ..
gravitysoldier (2012.08.13)

info

0  
  0
Ile głosów to każdy jest inaczej negatywny. A mój jest bardzo pozytywny, ale dotyczy szpitala na ul Żeromskiego, oddziału ortopedycznego, przemiłej Pani Pielęgniarce Katarzynie Zielińskiej z sali operacyjnej ( ktora w trakcie przeprowadzanej operacji mimo bardzo młodego wieku była dla MNIE JAK MATKA ), szczególnie miłej Pani Pielegniarce z przychodni ortopedycznej przy Żeromskiego i wszystkim ortopedom mówię wielkie Dziękuje za miłą, serdeczną i fachową pomoc. wdzięczny połamaniec
(2012.08.13)

info

0  
  0
SOR jest od ratowania życia, a nie od leczenia guzów na głowie czy chorego gardła. Zawiozłam kiedyś do Szpitala Wojewódzkiego mojego ojca z podejrzeniem zawału serca (bardzo wysokie ciśnienie, bóle w klatce piersiowej). Grzecznie usiedliśmy w kolejce, przed nami były jeszcze dwie panie uskarżające się na ból głowy. Przez pół godziny czekania przed gabinetem nasłuchaliśmy się o tym, w jakim to panie te są ciężkim stanie i bardzo chore. Obie wyszły z jakimiś receptami i poszły do domu. Gdy do gabinetu wszedł mój ojciec, zrobili mu wszelkie badania, pobrali krew do analizy, należało tylko chwilę poczekać na wyniki. Po pewnym czasie PRZYBIEGŁA pani z laboratorium, okazało się, że to zawał serca. Ojciec natychmiast został położony na oddział, po killku godzinach wykonano zabieg i dzięki temu tata nadal jest z nami. Lekarzom, personelowi tam pracującemu nie mogę nic zarzucić: w sytuacji zagrożenia życia działali błyskawicznie i profesjonalnie. Pretensje mogę mieć tylko do innych pacjentów, którzy z błahymi dolegliwościami blokują kolejkę, bo nie chce im się iść rano do lekarza rodzinnego, poczekać na chirurga do kolejnego dnia albo nudzi im się w domu. Pomyślcie, że nastepnym razem ktoś może przez takie Wasze zachowanie umrzeć, bo pomimo tego, że potrzebuje natychmiastowej pomocy, będzie czekać za Wami w kolejce. I to Wasze wygodnictwo i lenistwo może być przyczyną czyjejś śmierci.
Magda.... (2012.08.13)

info

1  
  0
a może warto spojrzeć na ochronę zdrowia, szpitale i oddziały ratunkowe w innych krajach np GB, Niemcy czy we Włoszech albo choćby na taki SOR w Wojewódzkim w Gdańsku. Tam po 6 godzinach czekania cichuteńko wszyscy narzekający postoją w kolejce z zapaleniem gardła na SOR w Elblągu. Pewnie i tak będą utyskiwać bo tak łatwiej upłynnić swoje życiowe frustracje.
(2012.08.13)

info

0  
  1
właśnie!!!kiedyś było pogotowie od byle pierdoły dzwonili, dupy wozili od pijaków po mordobijcó!! wszystkim się należało! pogotowie jak taksówka! trochę ludzie nauczyli się przez te kilkalat-że to nie powinno tak wyglądać! ale czemu się nauczyli?? bo jak poszła fama że za nieuzasadnione wezwanie będzie się płacić to i się opamiętali, porachowali że taxi taniej i spokój! a SOR?? można wizytkę sobie zaplanować na piątek i latajcie wszyscy bo to wasza praca!! ba!! POWOŁANIE! a nikogo z tych mądrali nie obchodzi że lekarz ma trzymać się swoich przepisów i skoro nie jest pediatrą to mu potem bruździć będą że nie miał uprawnień ale co to kogo obchodzi! pójdzie sobie do domku i będzie biadolił jaki lekarz był nie miły i nie uśmiechał się na dowidzenia!!! LUDZIE TROCHĘ OPAMIĘTANIA!!!! nie lekarz a pacjentka
(2012.08.13)

info

0  
  1
a ja musze pochwalic prace SOR. Na SOR trafilem pewnego dnia ze skierowaniem od lekarza rodzinnego. Nie czekalem dlugo na konsultacje neurochirurga. O godz. 17.00 otrzymalem skierowanie na rezonans magnetyczny kregoslupa, chwile oczekiwalem na powtorna konsultacje neurochirurga dr. Jastalskiego i od reki otrzymalem skierowanie na oddzial neurochirurgiczny gdzie tam ok. godz. 20.00 tenze doktor dokonal zabiegu na kregoslupie. nie jest tak strasznie na SORze.
(2012.08.13)

info

0  
  0
". .. SOR jest od ratowania życia, a nie od leczenia guzów na głowie czy chorego gardła. .. ". Przepraszam, proszę w takim razie podać namiary, gdzie mam udać się z chorym dzieckiem lub ojcem w niedziele lub święta? Po drugie: do SOR-u kieruje pracownik recepcji szpitala, to nie jest wymysł pacjenta. Po trzecie: gdyby to był szpital prywatny i miałbym dodatkowe ubezpieczenie to też marudzilibyście że w pracy przeszkadzają wam pacjenci?
(2012.08.13)

info

0  
  0