A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
chciałem coś napisać, ale po co? I tak sie nic nie zmieni.
Ja mam dobre wspomnienia ze szpitala. Moze miałam szczęście? O smierci mojego ojca lekarz z oddziału wewnętrznego powiadomił mnie telefonicznie bardzo grzecznie, moją mamą bardzo dobrze opiekowali sie na ortopedii Szpitala Wojewódzkiego.
A mnie dziwi, ilu jest w tm kraju specjalistów od stanów zagrożenia życia, nie będących lekarzami. Którzy piszą, że rany na podudziu i przedramieniu są stanem zagrożenia życia. Nie mówię o bólu czy stresie dziecka. Mówię o obiektywnych wykładnikach, które trzeba najpierw poznać, żeby wydawać sądy. A szpital na Królewieckiej rzeczywiście nie ma chirurgii dziecięcej i lekarze nie mają prawa dotykać nieletnich. Bo nawet do szycia rany takie dziecko trzeba znieczulić ogólnie, a w tym wypadku przyjąć do Oddziału. Którego tutaj nie ma, mądralo i specjalisto. Co zresztą jest napisane na drzwiach. Decyzją Konsultanta Wojewódzkiego, tacy pacjenci muszą trafić na Żeromskiego. Ale oczywiście, cierpliwy człowieku, wiesz lepiej. ..
Ile głosów to każdy jest inaczej negatywny. A mój jest bardzo pozytywny, ale dotyczy szpitala na ul Żeromskiego, oddziału ortopedycznego, przemiłej Pani Pielęgniarce Katarzynie Zielińskiej z sali operacyjnej ( ktora w trakcie przeprowadzanej operacji mimo bardzo młodego wieku była dla MNIE JAK MATKA ), szczególnie miłej Pani Pielegniarce z przychodni ortopedycznej przy Żeromskiego i wszystkim ortopedom mówię wielkie Dziękuje za miłą, serdeczną i fachową pomoc.
wdzięczny połamaniec
SOR jest od ratowania życia, a nie od leczenia guzów na głowie czy chorego gardła. Zawiozłam kiedyś do Szpitala Wojewódzkiego mojego ojca z podejrzeniem zawału serca (bardzo wysokie ciśnienie, bóle w klatce piersiowej). Grzecznie usiedliśmy w kolejce, przed nami były jeszcze dwie panie uskarżające się na ból głowy. Przez pół godziny czekania przed gabinetem nasłuchaliśmy się o tym, w jakim to panie te są ciężkim stanie i bardzo chore. Obie wyszły z jakimiś receptami i poszły do domu. Gdy do gabinetu wszedł mój ojciec, zrobili mu wszelkie badania, pobrali krew do analizy, należało tylko chwilę poczekać na wyniki. Po pewnym czasie PRZYBIEGŁA pani z laboratorium, okazało się, że to zawał serca. Ojciec natychmiast został położony na oddział, po killku godzinach wykonano zabieg i dzięki temu tata nadal jest z nami. Lekarzom, personelowi tam pracującemu nie mogę nic zarzucić: w sytuacji zagrożenia życia działali błyskawicznie i profesjonalnie. Pretensje mogę mieć tylko do innych pacjentów, którzy z błahymi dolegliwościami blokują kolejkę, bo nie chce im się iść rano do lekarza rodzinnego, poczekać na chirurga do kolejnego dnia albo nudzi im się w domu. Pomyślcie, że nastepnym razem ktoś może przez takie Wasze zachowanie umrzeć, bo pomimo tego, że potrzebuje natychmiastowej pomocy, będzie czekać za Wami w kolejce. I to Wasze wygodnictwo i lenistwo może być przyczyną czyjejś śmierci.
a może warto spojrzeć na ochronę zdrowia, szpitale i oddziały ratunkowe w innych krajach np GB, Niemcy czy we Włoszech albo choćby na taki SOR w Wojewódzkim w Gdańsku.
Tam po 6 godzinach czekania cichuteńko wszyscy narzekający postoją w kolejce z zapaleniem gardła na SOR w Elblągu. Pewnie i tak będą utyskiwać bo tak łatwiej upłynnić swoje życiowe frustracje.
właśnie!!!kiedyś było pogotowie od byle pierdoły dzwonili, dupy wozili od pijaków po mordobijcó!! wszystkim się należało! pogotowie jak taksówka! trochę ludzie nauczyli się przez te kilkalat-że to nie powinno tak wyglądać! ale czemu się nauczyli?? bo jak poszła fama że za nieuzasadnione wezwanie będzie się płacić to i się opamiętali, porachowali że taxi taniej i spokój! a SOR?? można wizytkę sobie zaplanować na piątek i latajcie wszyscy bo to wasza praca!! ba!! POWOŁANIE! a nikogo z tych mądrali nie obchodzi że lekarz ma trzymać się swoich przepisów i skoro nie jest pediatrą to mu potem bruździć będą że nie miał uprawnień ale co to kogo obchodzi! pójdzie sobie do domku i będzie biadolił jaki lekarz był nie miły i nie uśmiechał się na dowidzenia!!!
LUDZIE TROCHĘ OPAMIĘTANIA!!!!
nie lekarz a pacjentka
a ja musze pochwalic prace SOR. Na SOR trafilem pewnego dnia ze skierowaniem od lekarza rodzinnego. Nie czekalem dlugo na konsultacje neurochirurga. O godz. 17.00 otrzymalem skierowanie na rezonans magnetyczny kregoslupa, chwile oczekiwalem na powtorna konsultacje neurochirurga dr. Jastalskiego i od reki otrzymalem skierowanie na oddzial neurochirurgiczny gdzie tam ok. godz. 20.00 tenze doktor dokonal zabiegu na kregoslupie. nie jest tak strasznie na SORze.
". .. SOR jest od ratowania życia, a nie od leczenia guzów na głowie czy chorego gardła. .. ". Przepraszam, proszę w takim razie podać namiary, gdzie mam udać się z chorym dzieckiem lub ojcem w niedziele lub święta? Po drugie: do SOR-u kieruje pracownik recepcji szpitala, to nie jest wymysł pacjenta. Po trzecie: gdyby to był szpital prywatny i miałbym dodatkowe ubezpieczenie to też marudzilibyście że w pracy przeszkadzają wam pacjenci?