UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

A mnie dziwi, ilu jest w tm kraju specjalistów od stanów zagrożenia życia, nie będących lekarzami. Którzy piszą, że rany na podudziu i przedramieniu są stanem zagrożenia życia. Nie mówię o bólu czy stresie dziecka. Mówię o obiektywnych wykładnikach, które trzeba najpierw poznać, żeby wydawać sądy. A szpital na Królewieckiej rzeczywiście nie ma chirurgii dziecięcej i lekarze nie mają prawa dotykać nieletnich. Bo nawet do szycia rany takie dziecko trzeba znieczulić ogólnie, a w tym wypadku przyjąć do Oddziału. Którego tutaj nie ma, mądralo i specjalisto. Co zresztą jest napisane na drzwiach. Decyzją Konsultanta Wojewódzkiego, tacy pacjenci muszą trafić na Żeromskiego. Ale oczywiście, cierpliwy człowieku, wiesz lepiej. ..

gravitysoldier

Anuluj