A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Ty Gravitysolider, ty gupek jakiś jesteś, robisz na izbie przyjęć ( bo tak zorganizowany jest ten alasor )i deprecjonujesz innych lekarzy. Czytając Twoje wypowiedzi (nie tylko dotyczące tego artykułu) nie wierzę, że mogłeś skończyć medycynę, to niemożliwe, takich ludzi w czasie swoich studiów nie widziałem. Proponuje żebyś podpisywał się soliter tj. taki robak, co w treści jelitowej bytuje i jest mu tam dobrze (jak wiesz co to parazytologia to zrozumiesz tą dygresję ).
Mam cię, Ty Gravitysolder już z nazwiska słabszy taki jesteś. Niektórym do życia niezbędna jest adrenalina, skaczą na spadochronach, kochają ryzyko. U Ciebie tą adrenalinę podnosi kontakt z chorym a praca jest ciągłym stresem. Paradoksem jest Twoje szczere uczucie miłości do tej pracy, ale przecież byli dewianci, którzy z miłości potrafili zabić. Moja rada, nie zabieraj głosu, a jeżeli już to podpisuj się nazwiskiem, niewątpliwie zwiększysz swoje notowania u dyrekcji.
ależ z Was śledczy się zrobili :) a najzabawniejsze, że domagacie się ujawnienia swoich danych od gravity, a sami nawet jednej literki nie macie w podpisie, żałosne. Internetowa odwaga, nie ma co :)
Pudło, Sherlocku. I to na całej linii. Nie dojeżdżam, nie jestem słabszy z nazwiska. Proponuję: po pierwsze, podpisz się jakoś - naprawdę to nie boli. Po wtóre, spróbuj pogadać z jakimś polonistą, bo czwarty post zaczynający się "ty gravitysoldier" zakrawa na wtórny analfabetyzm. Po trzecie, jeżeli życzysz sobie poznać moje warunki bytowania, przyjdź i przekonaj się sam. Nie jest źle chyba. .. Wreszcie, Panie Doktorze, jestem wyznawcą tezy, że medycyna uczy pokory. Znam swoje miejsce w szeregu, nie uważam się za lepszego od innych (np Ratowników). Za to wszystkich megalomanów, zwłaszcza nie mających świadomości, że pracują w OPIECE ZDROWOTNEJ, komuszków nieuleczalnych i krytykantów pracy innych mam tuż powyżej fałdu Kolranscha. Zaprosiłbym cię na rozmowę przy kawie, ale przy takim poziomie odwagi (vide podpis) musiałbym pewnie przygotować sprzęt do RKO. ..
Co ma polonista do tego durnego kryptonimu, jak chcesz to podpisz się swoim nazwiskiem (podpowiadam osiągniesz korzyść w pracy). Formuła komentarza pozwala na zachowanie anonimowości z czego większość internautów korzysta. Adresatem tych komentarzy są odpowiedzialni za zaistniały problem. Mądrzy ludzie powinni wyciągnąć z tych wypowiedzi wnioski prowadzące do poprawy sytuacji.
Chyba w poniedziałek spotkanie na dywanie u Pani Dyrektor ?!
a moim zdaniem i wiem to po sobie ze tak bylo i tak zostanie traktuja nas gorzej niz bydlo a w nocy to wogole ze sie ksiecia obudzilo. .. .. ale jak o kase walczyc i strajkowac to potrawia zycze milego dnia
konkluzja - w Elblągu Lekarz nie brzmi dumnie a wręcz przeciwnie to powód do wstydu, że należy się do tak zmanierowanej moralnie grupy
Ryba psuje się od głowy. Kiedyś dyrektorem szpitala, ordynatorem mógł zostać lekarz mający autorytet w swoim zawodowym środowisku. Służyły temu konkursy, a w skład komisji wchodzili profesorowie z A M (z danego terenu np. u nas z Gdańska), Konsultant Wojewódzki, przedstawiciel szpitala. Tak też powinno być obecnie ale nie jest. Dyrektor jest z teczki, często jest to pielęgniarka po zaocznych ( z 60 % kadry dyrektorskiej ) lub działacze samorządowi ( z papierkiem M B M powierzonym na ścianie gabinetu). Taki dyrektor zatrudnia na kluczowe stanowiska (w tym też ordynatorskie) wg własnego, klucza ludzi sobie spolegliwych a nie tych z autorytetem w środowisku. Taki dyrektor to środowisko rozbija na zasadzie dzieł i rządź. Ordynatorzy z tego klucza podobnie działają na swoich oddziałach eliminując lepszych lub potencjalnie lepszych. Ta negatywna selekcja prowadzi do tego o czym pisze poprzednik i nie tylko w Elblągu lekarz nie brzmi dumnie.
1,5 roku temu mój narzeczony został koszmarnie pobity. Wypływające oko, zmiażdżony nos, szczęka. Nie dość że policja zostawiła nas samych sobie i kazała się martwić jak nieprzytomnego na SOR zawieźć. to jeszcze na same oględziny na SOr przyszło nam czekaćponad 3 godziny. Okazało się, że jest tylko jeden zespół ratunkowy, który wyjechał na akcję po kraksie drogowej. .. A kolejka rosła. Nie powiem żeby ktoś był niemiły- ale szybkość reakcji i opieki nad pacjentami zerowa. Snują się jak muchy w smole i człoweik ma wrażenie, że nie ma nikogo kto by się chorymi zajął.