UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

1,5 roku temu mój narzeczony został koszmarnie pobity. Wypływające oko, zmiażdżony nos, szczęka. Nie dość że policja zostawiła nas samych sobie i kazała się martwić jak nieprzytomnego na SOR zawieźć. to jeszcze na same oględziny na SOr przyszło nam czekaćponad 3 godziny. Okazało się, że jest tylko jeden zespół ratunkowy, który wyjechał na akcję po kraksie drogowej. .. A kolejka rosła. Nie powiem żeby ktoś był niemiły- ale szybkość reakcji i opieki nad pacjentami zerowa. Snują się jak muchy w smole i człoweik ma wrażenie, że nie ma nikogo kto by się chorymi zajął.

zenn