UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

1,5 roku temu mój narzeczony został koszmarnie pobity. Wypływające oko, zmiażdżony nos, szczęka. Nie dość że policja zostawiła nas samych sobie i kazała się martwić jak nieprzytomnego na SOR zawieźć. to jeszcze na same oględziny na SOr przyszło nam czekaćponad 3 godziny. Okazało się, że jest tylko jeden zespół ratunkowy, który wyjechał na akcję po kraksie drogowej. .. A kolejka rosła. Nie powiem żeby ktoś był niemiły- ale szybkość reakcji i opieki nad pacjentami zerowa. Snują się jak muchy w smole i człoweik ma wrażenie, że nie ma nikogo kto by się chorymi zajął.

zenn

Anuluj