240
13.08.2012

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
To jak ludzie placicie ze mi po oplatach nie wystarcza do pierwszego!!! Gdzie ta kasa!!!
(2012.08.17)

info

0  
  0
I co pani senator ? Czyta pani ten artykuł? Jak tak, to jak pani sie czuje ? Dobrzeee? chyba tak.
(2012.08.17)

info

0  
  0
Pani Senator jest mądrą kobietą i dobrze wie jak wygląda szpital, którego jest dyrektorką. Ten szpital to jej ukochane dziecko i nic i nikt nie zmieni jej matczynego stosunku do tego bachora. Matka jest ślepa i nie docierają do niej, że bachor jest brudny, bezczelny, niesympatyczny, nieprzyjazny itp. Mamusia chwali bachora i chwali się bachorem tym bardziej, że niektórzy dają jej poklask. Głosy komentujących dla Pani Senator nie będą miały żadnego znaczenia, wy napastliwi pieniacze.
(2012.08.17)

info

0  
  0
Do osoby podającej się za lekarza - choć nie mającej odwagi na jakikolwiek podpis: Jeżeli chiałeś/aś mi dowalić deprecjonując Ratowników, mam złą wiadomość: nie jestem ratownikiem, ja ich uczę. A przez to cholernie szanuję. I twoje opinie są dla mnie tak samo bzdetne, jak cały post. Zwłaszcza, że ktoś, kto mówi o służbie zdrowia, albo żyje w głębokiej komunie, albo jest takim lekarzem, jak ja baletnicą. .. Ratownicy obecnie przejęli na siebie ciężar wyjazdów, które kiedyś obarczały lekarzy. Tym samym mają naprawdę niewdzięczne zadanie. I ci, którzy potrafią się w tym odnaleźć, zasługują na ogromne uznanie. W odróżnieniu od pana/pani dochtór z przychodni albo ceglanego szpitalika w ogródkach. ..
gravitysoldier (2012.08.17)

info

0  
  0
Natomiast nie mogą się odnaleźć na SORze głównie ci, którzy nie maja za grosz iskry bożej do ratowania ludzi. Większość lekarzy w taki czy inny sposób ociera się o ratownictwo medyczne. I w ten sposób uczy pokory. Wobec siebie, medycyny w ogóle i chorych. Nie dotyczy to zazwyczaj niedoróbek uczelnianych, które idą do przychodni i są szczęśliwe, że mogą przez resztę życia pisać recepty i unikać jakiejkolwiek odpowiedzialności za losy pacjenta. Bo w razie czego skierują do SOR. Żeby "obejrzał specjalista i zrobił badania". I dlatego w tym oddziale trwa walka o życie tych, którzy tego natychmiast potrzebują, przeplatana użeraniem się z ofiarami POZ, olewanymi przez "swoich" rodzinnych. Nie wiem, gdzie pracujesz. Strzelam tylko. Ale wiem jedno: jeden dyżur w SOR uczyniłby cię innym lekarzem. Może martwym ze strachu, może z pełnymi portkami, ale na pewno doceniającym ten "kombinat".
gravitysoldier (2012.08.17)

info

0  
  0
A co słownictwa, łatwiej dotrzeć do czytelników posługując się wyrażeniami potocznymi. Zdziwiłem się trochę, widząc taki zarzut ze strony gościa, który pisze o opryskliwej babie czy chamie w czerwonym drelichu. .. A gdzie kodeks etyki, doktorku? W innych jednostkach rzecz nieznana? Mdli mnie, kiedy taki osobnik pisze na wstępie "jestem lekarzem". Jak rozumiem, przedstawiasz się na co dzień: "jestem doktor XY, specjalista taki a taki"? Dbając o to, żeby niższe formy życia, ze szczególnym uwzględnieniem Ratowników (czyli sanitariuszy) słyszały, z jaką SZYCHĄ mają rzecz! Człowieku, jesteś malutki jak twój podpis na tym forum i pusty jak ciąża urojona. I wstyd mi, że też, niestety, mam podobny dyplom w szufladzie. .. Spróbuj kiedyś uratować komuś życie. Na szybkiego, w warunkach bojowych. A potem zapisz pierwsze, co ci przyjdzie do głowy. Jeżeli "kurczę, ale jestem dobry", to zrezygnuj z tego zawodu. Bo kalasz go swoją nadętą personą.
gravitysoldier (2012.08.17)

info

0  
  0
Ty Gravitysolider jakiś nawiedzonych jesteś, w warunkach bojowych działasz, ratowników uczysz i wydaje Ci się, że Pan Bóg jesteś, biały anioł, pan życia i śmierci. Żyć uratowałem trochę, odbierał porody w karetce, reanimowałem i operował umierających. Przez 30 lat pracy widziałem wiele i mam prawo do oceny tego co dzieje się obecnie w Służbie Zdrowia. Ty jesteś niestety drobną i niestety nienajlepszą (wbrew swojej wysokiej samoocenie )częścią tej służby.
(2012.08.17)

info

0  
  0
Kodeks etyki to nie solidarność zawodowa i to źle pojęta, służącą przykryć błędów, nieuctwa itp. Kodeks etyki zawodowej nie zabrania krytyki nieprawidłowości oraz polemiki, tym bardziej, że może ona służyć usunięciu tych nieprawidłowości.
(2012.08.17)

info

0  
  0
No i wszystko jasne. Trzydzieści lat temu był Pan Doktor i noszący torbę sanitariusze. Nie dziwota, że teraz się trudno odnaleźć. .. Autorytet jakby zmalał, jakieś ratowniki się rządzą, a Służba (a gdzie mundur, panie służący?) Zdrowia nie ma się tak dobrze, jak za czasów, kiedy się na polecenie Pierwszego Sekretarza porody odbierało. A za Niemca, panie dziejku. .. Jeżeli to, że kocham swoją pracę nazywasz nawiedzeniem, to tak - jestem nawiedzony jak diabli. I nie lubię, jak relikt minionego ustroju sprowadza całkiem szlachetny zawód do roli, którą pamięta przez mgłę dziejów, kiedy to "pracowało się", "odbierało się" a ludkowie flaszki znosili. Pasuje, czy nie - teraz jest inaczej. Ja lubię ratunkową i nie narzekam na zmiany. Ty o niej nie masz pojęcia, więc łaskawie zostań w swojej poradni i wspominaj epokę lodowcową. Tylko nie obrażaj ciężko pracujących ludzi. Lekarzy i Ratowników i Pielęgniarek. A życie komuś uratowałeś zapewne jedynie jeżeli nie podjąłeś się jego leczenia. Czego pacjentom serdecznie życzę.
gravitysoldier (2012.08.17)

info

0  
  0
Ty Gravitysolider z Godkowa dojeżdzasz ?
(2012.08.17)

info

0  
  0