UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Ryba psuje się od głowy. Kiedyś dyrektorem szpitala, ordynatorem mógł zostać lekarz mający autorytet w swoim zawodowym środowisku. Służyły temu konkursy, a w skład komisji wchodzili profesorowie z A M (z danego terenu np. u nas z Gdańska), Konsultant Wojewódzki, przedstawiciel szpitala. Tak też powinno być obecnie ale nie jest. Dyrektor jest z teczki, często jest to pielęgniarka po zaocznych ( z 60 % kadry dyrektorskiej ) lub działacze samorządowi ( z papierkiem M B M powierzonym na ścianie gabinetu). Taki dyrektor zatrudnia na kluczowe stanowiska (w tym też ordynatorskie) wg własnego, klucza ludzi sobie spolegliwych a nie tych z autorytetem w środowisku. Taki dyrektor to środowisko rozbija na zasadzie dzieł i rządź. Ordynatorzy z tego klucza podobnie działają na swoich oddziałach eliminując lepszych lub potencjalnie lepszych. Ta negatywna selekcja prowadzi do tego o czym pisze poprzednik i nie tylko w Elblągu lekarz nie brzmi dumnie.


Anuluj