UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Natomiast nie mogą się odnaleźć na SORze głównie ci, którzy nie maja za grosz iskry bożej do ratowania ludzi. Większość lekarzy w taki czy inny sposób ociera się o ratownictwo medyczne. I w ten sposób uczy pokory. Wobec siebie, medycyny w ogóle i chorych. Nie dotyczy to zazwyczaj niedoróbek uczelnianych, które idą do przychodni i są szczęśliwe, że mogą przez resztę życia pisać recepty i unikać jakiejkolwiek odpowiedzialności za losy pacjenta. Bo w razie czego skierują do SOR. Żeby "obejrzał specjalista i zrobił badania". I dlatego w tym oddziale trwa walka o życie tych, którzy tego natychmiast potrzebują, przeplatana użeraniem się z ofiarami POZ, olewanymi przez "swoich" rodzinnych. Nie wiem, gdzie pracujesz. Strzelam tylko. Ale wiem jedno: jeden dyżur w SOR uczyniłby cię innym lekarzem. Może martwym ze strachu, może z pełnymi portkami, ale na pewno doceniającym ten "kombinat".

gravitysoldier