A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Komplet badań niekoniecznie służy ochronie własnego siedzenia. Często się zdarza, że uraz czaszki wygląda banalnie, a w RTG złamanie jak drut. I wtedy dopiero dramat, bo nie rozpoznali. .. A w ogóle to praca w ambulatorium nie należy do najprzyjemniejszych, bo ponad połowa ludzi tam przychodzących nie powinna się tu znaleźć. Tyle, że nasze społeczeństwo do perfekcji opanowało sztukę cwaniactwa, kombinowania i omijania kolejek. Nie pójdę do poradni, bo trzeba czekać. Do rodzinnego - trzeba by się z pracy zwolnić. To przyjdę wieczorem do szpitala - w końcu mają zasrany obowiązek, za to im płacę ze swoich składek. A jak nie, to napiszę skargę - papier jest tani. Przez SOR w ciągu doby przewija się w sumie (z ambulatorium) ponad setka pacjentów. Na troje lekarzy i kilka pielęgniarek/ratowników. Z tego część chorych w stanie ciężkim. Którzy niespecjalnie mogą czekać. I pozdrawiam autora postu na temat perspektywy lekarza. Bo gdyby nim rzeczywiście był, nie porównywałby kolegów biorących na klatę napór dzikiego tłumu do pracowników MPO. Bo to znaczy, że uznaje chorych ludzi za odpady, a to lekarzowi nie przystoi. Nigdy.
gravitysoldier, no racja racja, to co prawisz. z badaniami wiadoma sprawa, ze lepiej zrobic, niz nie zrobic, skoro sa wskazania. mowilem bardziej o tym, ze gdy pacjent przychodzi lub jest przywozony przez pogotowie, to jest wielkie darcie japy po co go przywiezliscie, przeciez jest zdrowy! a potem nagle ma wykonany caly panel badan. ..
1.bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, że mama możne umrzeć z powodu choroby- nie z winy lekarzy! Ale jeśli cierpi to chcę żeby w sensowny sposób, bez marnowania czasu na niepotrzebne badania otrzymała pomoc- może za dużo wymagam, przepraszam.
2.Przedstawiona zostałam jako "ciemny ludek" owszem, nie mam wiedzy medycznej, ale gdyby dziś sytuacja się powtórzyła, znów bym próbowała wezwać karetkę a to dlatego, że w niej macie tlen, który jest mamie potrzebny. Sorry, ale nie stać mnie na zamontowanie aparatu we własnym samochodzie. Dla was to drobnostka, pęknięty krwiak, dziwne, ze mama jeszcze nie opuściła szpitala po tej drobnostce. .ale daruje sobie szczegóły. I nie prawdą jest, że najpierw pojechałyśmy do was, bo najpierw byliśmy u chirurga w pasłęku w piątek, gdzie też nie otrzymaliśmy pomocy!! wiec bardzo przepraszam, następnym razem żeby nie zawracać nikomu głowy poczekam grzecznie aż krwiak pęknie, sama go opatrzę, podłączę mamę do tlenu i będę obserwować czy wszystko ok. , a wiedzę co robić jak nie daj boże mamie się pogorszy poszukam w necie!
3.Ale rozumiem też drugą stronę, sama zachowałam się nie najlepiej, gdyż puściły mi nerwy, wcale nie uważam, że praca na SOR jest tak cudowna i łatwa. Przepraszam jeszcze raz za swoje agresywne zachowanie-z reguły jestem osobą opanowaną i kulturalną i wstyd mi, że pozwoliłam sobie na słabość. Fakt- na brak kultury nie ma usprawiedliwienia.
4.więcej nie będę w tym temacie polemizować, gdyż jest to bez sensu, tak jak poprzednicy uważam, że to p. Dyrektor powinna przeczytać i wyciągnąć wnioski, ale pewnie i tak nic się nie zmieni. .dalej na SOR będzie przyjmować jeden lekarz.
witam czytelników byłam świadkiem jak personel medyczny mył człowieka nieważne czy był to bezdomny był to człowiek i zasługiwał na szacunek jednak tego tam brakuje był poniżany wyzywany, na korytarzu było pełno ludzi ale jednak nikt nie zareagował ja zrobiłam karczemną awanturę wezwałam lekarza, zgłosiłam sprawę do rzecznika praw pacjenta winni zostali ukarani zostałam o tym poinformowana. Ale niestety sami jesteśmy wini że boimy się zareagować na ludzką krzywdę a oni to wykorzystują, nie polecam tego szpitala
5.2 lata temu mój tata leczony na nadciśnienie bardzo źle się poczuł, zawroty głowy, wymioty, ciśnienie powyżej 200,przyjechało pogotowie, lekarz dał tabletkę pod język i kazał na drugi dzień w sobotę udać się jeszcze raz na pogotowie. Pojechaliśmy, tacie ciśnienie spadło, ale zaczął dostawać lekkiego paralizu prawej strony ciała, zrobiono ekg, dalej kazano w razie potrzeby brać tabletki i odesłano nas do domu z inf. że mamy się zgłosić do lekarza rodzinnego po weekendzie. W poniedziałek do lekarza musiałam tatę już prowadzić, gdyż prawa strona była coraz bardziej drętwa a zawroty głowy były bardzo silne, lekarzow-3 z kolei wystarczyła chwila i od razu skierował nas na oddział z podejrzeniem udaru. Podejrzenia były słuszne, w piątek tata dostał udaru jednak 2 lekarzy od piątku do poniedziałku tego nie zauważyło. A najważniejsze w leczeniu pacjenta po udarze jest wprowadzenie szybkiego leczenia w ciągu 48god, później skutki niedotlenienia są o wiele trudniejsze do odwrócenia. Tak wyczytałam to w necie, i usłyszałam od lekarza, który potem tatę leczył. Więc proszę, nie piszcie, że wszystko w służbie zdrowia funkcjonuje tak idealnie, bo, że tak nie jest przekonałam się o tym wiele razy nie tylko w tych dwóch przypadkach.
I wcale nie krytykuję wszystkich lekarzy czy ratowników, bo faktem jest, że moja mama bez was dawno by nie żyła. .. doceniam wielokrotną pomoc w nocy, gdy karetka przyjeżdżała 2 razy w miesiącu.
Więc apel do wszystkich, którzy jadą po" drugiej stronie barykady", kiedyś będziecie może potrzebować pomocy i udzielą jej wam właśnie Ci, na których teraz piszecie. .i będzie wam najzwyczajniej głupio, więc piętnujcie wadliwy system a nie osoby, które muszą w nim pracować. p
Witam!
Korzystałam niejednokrotnie z Oddziału RATUNKOWEGO i nigdy nie byłam źle, czy też nie fachowo potraktowano. Zabierano mnie z domu (raz czekałam na karetkę długo ale nie umierałam, dyspozytorka nas ostrzegła że trzeba tyle czekać bo karetki były w terenie a mój stan nie zagrażał życiu wiec mogłam czekać)zawsze robiono mi komplet badań, konsultacje z lekarzami z oddziału itp. .. fakt trwa to może i długo ale przecież nie będą czekali na moją skromną osobę, są osoby w stanie cięższym i widziałam że te osoby miały opiekę medyczną ekspresową, fachową. Wiadomo ilu ludzi tyle opinii ilu lekarzy tyle też zachowań bo człowiek człowiekowi nie równy lekarz lekarzowi tak samo jeden ma powołanie a drugi go poszukuje. !!!
Bądźmy ludźmi sami dla siebie nie oczekujmy Bóg wie czego tam pracują ludzie anie cyborgi mają lepsze i słabsze dni wiem ze jak ja idę do szpitala to powinnam być traktowana jak gwiazda (ale nie jesteśmy sami jest wiele takich gwiazdeczek)Popatrzmy w lustro jacy my jesteśmy i jak odnosimy się do siebie w pracy i do ludzi na ulicy a potem komentujmy innych.
i chyba wszystko w tym temacie. brawo za powyższy post. ludzie zapomnieli, ze lekarz i pacjent to jedna drużyna. ktoś pisze, że dużo tu komentarzy, żeby pani dyrektor poczytała. no może niech poczyta. ale te komentarze, to kropla w morzu pacjentów którzy opuszczają szpital i nic nie piszą, bo zadowolony pacjent nie ma w zwyczaju biegać po forach i chwalić.
Zawsze można jechać do Anglii po paracetamol na wszystko! Pozdrawiam