UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

1.bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, że mama możne umrzeć z powodu choroby- nie z winy lekarzy! Ale jeśli cierpi to chcę żeby w sensowny sposób, bez marnowania czasu na niepotrzebne badania otrzymała pomoc- może za dużo wymagam, przepraszam. 2.Przedstawiona zostałam jako "ciemny ludek" owszem, nie mam wiedzy medycznej, ale gdyby dziś sytuacja się powtórzyła, znów bym próbowała wezwać karetkę a to dlatego, że w niej macie tlen, który jest mamie potrzebny. Sorry, ale nie stać mnie na zamontowanie aparatu we własnym samochodzie. Dla was to drobnostka, pęknięty krwiak, dziwne, ze mama jeszcze nie opuściła szpitala po tej drobnostce. .ale daruje sobie szczegóły. I nie prawdą jest, że najpierw pojechałyśmy do was, bo najpierw byliśmy u chirurga w pasłęku w piątek, gdzie też nie otrzymaliśmy pomocy!! wiec bardzo przepraszam, następnym razem żeby nie zawracać nikomu głowy poczekam grzecznie aż krwiak pęknie, sama go opatrzę, podłączę mamę do tlenu i będę obserwować czy wszystko ok. , a wiedzę co robić jak nie daj boże mamie się pogorszy poszukam w necie! 3.Ale rozumiem też drugą stronę, sama zachowałam się nie najlepiej, gdyż puściły mi nerwy, wcale nie uważam, że praca na SOR jest tak cudowna i łatwa. Przepraszam jeszcze raz za swoje agresywne zachowanie-z reguły jestem osobą opanowaną i kulturalną i wstyd mi, że pozwoliłam sobie na słabość. Fakt- na brak kultury nie ma usprawiedliwienia.

niedzielna pacjentka