89
15.01.2011

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Głuchoj, a skąd wiesz? Bywasz tam na codzień?
(2011.01.20)

info

0  
  0
A muszę być tam codziennie by wiedzieć jak pani Agnieszce zależy na jej podopiecznych? Pozostali pracownicy są równie wspaniali i myślę, że niestosowne jest doszukiwanie się nie wiadomo czego. Wszyscy w schronisku starają się zadbać jak najlepiej o te kilkaset porzuconych zwierząt. Niestety nie są w stanie idealnie wypieścić każde zwierzę. I tak starają się jak mogą.
gluchoj (2011.01.20)

info

0  
  0
No i czego się czepiacie? Gluchoj pisze, że wzięła pieska ze schroniska i wszystko było ok. Pani z biura jej pomogla i doradziła- nie ma nic do czego mogłaby się przyczepić. Przecież w przeciwnym razie na pewno by rozpowiadała rózne historie na mieście- jak co niektórzy i była dwulicowa. Bardzo dobry artykuł i 100% wiarygodność p. Głuchoj. Też kocham pieski.
(2011.01.21)

info

0  
  0
Tak się składa, że mogłabym się czepiać, ale tego nie robię bo wystarczy trochę logicznie pomyśleć. Okazało się, że nasza Szarma ma chore serce. Mogłabym rozpowiadać jakieś bzdury, ale niby jak tych kilku pracowników ma obserwować cały czas każdego psa i kota? Jadła, chodziła, więc rozumiem, że nikt nie będzie nad nią stał cały dzień i patrzył. Przecież pozostałymi pieskami też trzeba się zająć. Ja w domu mam tylko ją a i tak dość późno zorientowałam się, że coś jej dolega. Teraz ma zapewnioną odpowiednią opiekę i leczenie i nawet przez chwilę nie pomyślałam, że zawinił ktokolwiek ze schroniska. Zawinił poprzedni właściciel, który ją porzucił.
gluchoj (2011.01.21)

info

0  
  0
no dokładnie. Ta pani mogła się czepiać o serduszko, albo inne rzeczy, a nie zrobiła tego. Nigdzie i nikomu nic nie opowiadała. .. .Nigdy! To by było bardzo dwulicowe. A tak piękny artykulik jest, i karma też!
(2011.01.21)

info

0  
  0
A skąd się Pani dowiedziała, że suka ma chore serce? Rozumiem, ze w schronisku nie? Cieszę się, ze trafiła Pani w takim razie do bardoz dobrego weterynarza, bo to rzadkość, i jeśli to wybadał, to moze Pani napsize, który to, bo utrafić dobrego weterynarza w Elblągu trudno, a też borykam sie z choroba u mojej suni, z tym, że watroby. Kogo Pani poleci?
(2011.01.21)

info

0  
  0
To, że nie zauwazono choroby serca to chyba nie jest jakiś straszny błąd. Gorzej, jakby nie zauwazyli złamania, ale chyba to sie nie zdarza, nie? Czy tak?
(2011.01.21)

info

0  
  0
Głuchoj, skoro byłaś jeden raz w schronisku, to prosze, nie czepiaj się tego, że prawie 10 wolontariuszy, nawet tych, kórzy ofiarnie wyprowadzali w błocie i mrozie psy na spacery, robili zdjecia, na własny koszt dawali ogłsozenia, orgaznizowlai transporty po całej Polsce, itd. odeszło. NIc nie wiesz na temat wnętrza schroniska, i tyle.
Była wolontariuszka (2011.01.21)

info

0  
  0
Po pierwsze nie byłam tam tylko raz. Wyjaśnij mi była wolontariuszko jaki to koszt zrobić zdjęcie swoim aparatem i umieścić w darmowych ogłoszeniach? Trochę swojego czasu i to wszystko. Rzeczywiście nie wiem jakie powody były waszego odejścia ale najwidoczniej nie jest tam tak źle skoro wolontariusze nadal tam przychodzą. Do tego ogłoszenia również nadal się pojawiają. Zarówno pani Agnieszka jak i pani Ania nie pozostawiły nas. Nadal chętnie służą poradą a wcale nie muszą. Skoro był aż tak ogromny problem to może trzeba było wyjaśnić go zamiast uciekać i pozostawiać ulubieńców?
gluchoj (2011.01.21)

info

0  
  0
Czemu nie p[odaje Pani weterynarza, kótremu Pani ufa i kóry tak świetnie zdiagnozował chorobę suni?
(2011.01.21)

info

0  
  0