UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
No i czego się czepiacie? Gluchoj pisze, że wzięła pieska ze schroniska i wszystko było ok. Pani z biura jej pomogla i doradziła- nie ma nic do czego mogłaby się przyczepić. Przecież w przeciwnym razie na pewno by rozpowiadała rózne historie na mieście- jak co niektórzy i była dwulicowa. Bardzo dobry artykuł i 100% wiarygodność p. Głuchoj. Też kocham pieski.