35
28.09.2008

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Eeeee tam wszysycy narzekaj, ze biora lapowki etc. .co glupota, jezeli ktos nie umie sobie poradzic na egzaminie to i lepiej bo potem stoi taka sierota i nie wie jak skrecic w lewo na skrzyzowaniu. Oczywiscie za to, ze nie zapielismy pasow, nie wlaczylismy swiatel albo nie zatrzymalismy sie przed zielona strzalka najlatwiej obwinic egzaminatora bo przeciez on na zlosc ta strzalke wymyslil prawda ? Kazdy kierowca popelnia bledy jezdzac ale niestety egzamin wymaga tego aby bez bledy zadnego jechac te 40 minut. To, ze ludzie zdaja po 6 i wiecej razy to przedewszytskim wina intruktorow ktorzy nie umieja przygotwac do egzaminu, no ale jak wspomnialem wczesniej oczywiscie winny jest ten przyslowiowy pan w okularach prawda ?
etc (2008.09.29)

info

0  
  0
masz racje, że jest winny!!! bi ciężko byc człowiekiem kulturalnym i na poziomie. hamem i burakiem jest być znacznie prościej, prawda?? ci którzy poznali egzaminatorów powinni wiedzieć o co chodzi. ..
ETC-UZYWAJ ROZUMU... (2008.09.29)

info

0  
  0
Patrząc na nasze drogi to dochodze do wniosku, że i tak za dużo osób zdaje ten egzamin. najlepiej to jest na rondach jak jedzie taka sierota i zatrzymuje sie na rondzie zeby puscic tych co chcą wjechac :D
Piotrek85 (2008.09.29)

info

0  
  0
Autorka najwyraźniej nie może przeboleć swojego błędu. Proponują doszkolić się i nie pisać bzdur. Gdyby każdy miał pisać swoje historie, jacy to egzaminatorzy są źli, to portel byłby jednym, wielkim spamem. Tak traktuje ten materiał, bo artykułem nie da się tego nazwać. Trochę więcej samokrytycyzmu. Szkoda, że tego nie da się wlać do głowy, niczym oleju do samochodu.
(2008.09.29)

info

0  
  0
WORD ma nie tylko grzeszki opisane w artykule. Cicha zmowa z wybranymi ośrodkami szkolenia i urzędem pracy to dopiero afera. Cała trójka wie jak się dograć żeby robić kasę. .. .Kumoterstwo w tej mieścinie jest za duże a WORD ma w tym super interes.
(2008.09.29)

info

0  
  0
Ja zdałem dwa razy za pierwszym razem (kat. B i C). Ze swojego doświadczenia wiem, że dobre przygotowanie to podstawa. Czasem jednak wina leży po naszej stronie: stres który paraliżuje. Często się zdarza, że kandydat na kierowcę nie zdąży wsiąść do samochodu a już obleje bo np. zapomniał świateł włączyć. W dobrych szkołach kładą nacisk na wszystko, nie tylko na parkowanie w zatoczce - bo to "wychodzi słabo". Z drugiej strony egzamin jest tak skonstruowany, że rzeczywiście można oblać za byle niewinne przewinienie (np. bo pieszy postawił duży paluch na białej linii przejścia dla pieszych tzn. wszedł na nie czy też nie??? - no i oczywiście że wszedł, oblany egzamin lub najechał pan/pani na linię połową tylnego koła na skrzyżowaniu - gdy tak naprawdę wszyscy wjeżdżają na tą linię bo jest te 20 cm za długa). To wszystko bzdura jest. Po tym jak już weźmiemy "prawko" do ręki to jeździmy tak jak trzeba a nie tak jak się zdaje egzamin. Kiedyś ludzie tylko na miasto 10-15 minut jechali i egzamin zdawali i jakoś jeżdżą latami a dziś to trzeba aż 40 minut - kolejna bzdura. Wiem jak zdawanie egzaminu wygląda w Wielkiej Brytanii. Kierowca ma bardziej życzliwego egzaminatora który jest zadowolony gdy ten dojedzie do miejsca w jednym kawałku - i już, egzamin zdany. Życzę cierpliwości przyszłym kierowcom.
international driver (2008.09.29)

info

0  
  0
Ja zdawałam niespełna rok temu, zdałam za trzecim podejściem. Za pierwszym razem poległam na placu manewrowym bo za wcześnie się zatrzymałam na łuku, za drugim razem wyjechalam w miasto, ale jak wykonywałam manewr zawracania to niechcący wyłączyłam światła i pan egzaminator kazał zjechac na parking i powiedział, że jedzie pani bez świateł a to już w tym momencie niestety bardzo mu przykro ale egzamin zostaje zakończony, a bez świateł przejechałam może ze 100 metrów. No a za trzecim razem zdałam, ale wiem, że jak by chciał to by oblał, trzeba trafic na SWÓJ dzień. Ale ja osobiście uważam że bardzo dobrze że zdaje się po kilka razy, nie oszukujmy się, jak można dobrze jeżdzic po wyjezdzonych 30 godz. na kursie i ewentualnie paru godzin dokupionych, wiem to na własntm przykładzie.
kierowca-jeżdzący (2008.09.29)

info

0  
  0
Moją koleżankę też niesłusznie oblał ale co mu zrobisz, połamuiesz mu lusterka ?? :) Ja na szczęście miałem miłego egzaminatora i zdałem za pierwszym razem.
ichigo (2008.09.29)

info

0  
  0
Zdalem za 2 razem. Nie bede sie rozpisywal nt. egzaminu itp. Nie umialem w ogole jezdzic i poszedlem do szkolki godnej pochwalenia. Instruktorem jest p. Roman Kowalski, ktory prowadzi zajecia w ZSTI. Nie patrzcie na to ze zdlaem za 2 razem bo wina byla moja, nie szkolki. Jesli chcecie sie zapisac proponuje Pana Kowalskiego !
T.... (2008.09.29)

info

0  
  0
ja osobiscie polecam szkole P. Andrzeja Kujawy. .To bardzo dobry osrodek szkolenia kierowcow. .. Fakt, ze caly kurs trwal ponad 5 miesiecy, ale zdałam za pierwszym razem. .Mialam wspanialych instruktorow, od kazdego nauczylam sie czegos innego, i wlasnie. Dlatego, ze mialam az z 8 instrultorami jazdy, to gdy poszlam na egzamin, to nie patrzylam na to kto siedzi obok mnie. .. I nie stresowala mnie osoba egzaminatora, bo to nie jest moj instrultor i wpadamy w sters. .. Polecam wlasnie te szkole, bo jest najlepsza, ma najwieksza zdawalnosc w Elblągu; ) Pozdrawiam OSK; )
(2008.09.29)

info

0  
  0