A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Po pierwsze kilka sprostowań dla piszącego ten artykulik. Zadania na placu to nie "jazda po łuku" tylko "jazda pasem ruchu do przodu i tyłu oraz nie "wzniesienie" tylko "ruszanie z miejsca do przodu na wzniesieniu". Po drugie parkując prostopadle egzaminator wyznacza miejsce i wskazuje je osobie egzaminowaniej a po zaparkowaniu musi być możliwość opuszczenia pojazdu przez kierowcę i pasażera z obydwu stron a pojazd musi być zaparkowany zgodnie z przepisami - należy sprawdzić mozliwość opuszczenia pojazdu(Tabela 7 Rozporządzenia 217 w sprawie szkolenia i egzaminowania). Oczywiście egzaminator nie może wskazać miejsca gdzie jest pół metra szerokości i nawet rower by się nie zmieścił:)
Egzaminator nie może wydawać sprzecznych poleceń niezgodnych z przepisami także mówienie, że egzaminator "kazał" wjechać w jednokierunkową pod prąd to jakaś lipa i kogoś tu poniosło. Ponadto jadąc ulicą gdzie stoi znak "nakaz skrętu w prawo" np. z Trybunalskiej w Zieloną, egzaminator wcale nie musi podawać polecenia "proszę skręcić w prawo". To zasrany obowiązek kandydata patrzeć na znaki i jak wjedzie pod prąd to tylko wina zdającego i wtedy jest po egzaminie. To narazie tyle.
Tylko autorka artykułu (?) wie jak było naprawdę - czy egzaminator złośliwie kazał zaparkować na takim miejscu, gdzie będzie zbyt ciasno a ona zestrachana posłusznie wykonała polecenie nie zastanawiając się, - czy miejsca było pod dostatkiem tylko manewr został źle wykonany. Wierzę jednak w złośliwość egzaminatorów, którzy zawsze znajdą powód aby oblać kursanta, nawet stosując chwyt poniżej pasa. Tę złośliwość potwierdzają nawet instruktorzy i właściciele OSK.
Ten artykuł to swietny pomysł-otwiera oczy ludziom którzy maja ochote na prawko. Nie ma złudzeń-przygotujcie sie, ze w loku wyciagna od was minimum z 600 zł. Tak moze byc tylko w Polsce, niestety.
Pozdrawiam cały LOK- I Waszą "kulturę inaczej".
Zastanówcie się, że kasa którą wyciągacie tak beszczelnie od ludzi nie wszystkim przychodzi łatwo. I czasem jest okupiona wieloma wyrzeczeniami. Wiem, że macie to w du. .ie, ale mimo wszystko o tym pomyślcie.
Teraz na prawojazdy jedzie sie za granicę , nawet do UK zdawalność 100% chyba że totalnie nie umiesz jeżdzić.
http://www.consett.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=68&Itemid=1
I jeszcze jedno. Będąc na praktyce egzaminatorskiej naoglądałem się naprawdę przedziwnych rzeczy jakie wyprawiali zdający. .. włos na dupie się jeży!! Naprawdę instruktorzy powinni ostrzej wziąć się do roboty i uczyć swoich kursantów a nie odwalać fuchy, np. pierwszy raz otworzyć maskę silika i pokazywać na szybkiego gdzie jest wlew oleju tuż przed samym egz. przed WORDEM!!