A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Jak widać 60 już lat lekarze są bezsilni. Co do MAMUSI poglądów, głosi je tak jakby była ucieleśnieniem władzy - to jest ich motto od dziesięcioleci. Efekt znany - czy mam przetłumaczyć z malkontenctwa na WASZE Radosne Odkrycia.
najbardziej opózniony projekt!
Drodzy miłośnicy technokracji, czyli rządów fachowców, wzrusza mnie Was sceptycyzm w myśl zasady: to nie może się udać. Zapewniam Was, że o Zalewie rozmawiają fachowcy, politycy tylko podejmują polityczne decyzje - tak ten świat jest ułożony. One są Zalewowi potrzebne. Droga wodna E-70 rzeczywiście powinna mieć głębokość 2,8 m a nie 1,8 - ale jeśli nie można dzisiaj rządu namówić do stosowania postanowień Konwencji AGN, to czy nie warto podejmować choćby częściowych wysiłków? Osiągnięcie klasy II (czyli m. in. głębokości 1,8 m będzie kosztowało grubo ponad 4 mld zł) i fachowcy - moim zdaniem przekonująco - mówią, że opłaca się te pieniądze wydać, choćby po to by nie zapchać dróg ciężarówkami. Umożliwi to pływanie barek o ładowności 500 ton - jedna taka barka to 20 TIRów! Niemcom i Holendrom to się opłaca - dlaczego nam miałoby się nie opłacać?
Poprzedniku. Niezbyt uważnie śledzisz dyskusję w tej materii. Mnie jak i innym dyskutantom chodzi dokładnie o to samo co i tobie. Sprzeciwiamy się tylko takim idiotyzmom jak : pogłębianie portu jachtowego w Elblągu do głębokości 2,5 skoro wiadomo, że obecnie na szlaku jest realne osiągnięcie głębokości żeglugowej 1,8 m - jak E-70 będzie miała 2,5 m to wtedy jest sens pogłębiać port; budowa portu w Elblągu położonego z dala od drogi wodnej a nie rewitalizacja byłego pory Ost-Winkiel położonego o rzut beretem od E-70 ( jeden z basenów tego portu służy jako letnia baza dla żeglarzy). Poza tym brak jest kompleksowego programu rozwoju regionu zlewni Zalewu Wiślanego. W programie tym, który powinien powstać po szerokiej konsultacji społecznej zawarta powinna być wizja rozwoju na kilka dekad. Przedstawiane programy są wynikiem lobbingu i chciejstwa a nie przemyślanej koncepcji rozwoju regionu. Pozdrawiam.
Zgadzam się z żeglarzem. Co prawda mariny by się przydały, ale w prywatnych rękach. Jak wybuduje komuna, to rychło podupadną tak jak w Krynicy. Niech władze coś zrobią, żeby prywatni ludzie mogli budować. A dla władz niech bedzie zadanie oczyścić wodę, wylać szambo z dna, ale nie do wody 100 metrów obok, tylko na ląd, gdzie po paru latach stworzy się z bagien nowy ląd użyteczny dla turystyki czy rolnictwa. Niech zmienią przepisy, tak aby nie było wszechobecnych zakazów dla budowy czegokolwiek. A po co marina o głębokości 2,5 m przy akwenie, gdzie z największym trudem pływają jachty 1,5m? To może wyjasnić tylko urzednik. A przy okazji rejsiku po zalewie, jedna rzecz godna pochwały. Czyste i porządne toalety w kompleksie katedralnym we Fromborku. Jedyne publiczne nad Zalewem, gdzie normalny człowiek może wejść bez obrzydzenia.
W Tolkmicku to co jest wykonywane, to raczej przystań dla statków, a nie marina. Budowana w sposób urzędniczy. Uniemożliwiając kursowanie Darii z tego portu do Krynicy. Było to jedyne naprawdę sensowne przedsięwzięcie na Zalewie w ostatnich latach. Oczywiście prywatne nie urzędnicze. I oczywiscie bez jakiejkolwiek pomocy tylko z Ewerestem przeszkód urzędniczych. A przecież mozna było ruszyć rozum i budować to etapami. Tak, żeby zawsze było miejsce do cumowania jednego statku. Ale do myslenia, to żaden z urzędników nie jest uprawniony. Mam nadzieję, że kiedyś powstaną tam elementy mariny. Budynek sanitarny, ujęcia wody, prądu, stacja benzynowa, dźwig, miejsca postojowe dla jachtów na lądzie, dźwig do masztów, pomosty cumownicze i. t. p
Nie będę daleki od prawdy, gdy powiem (z malkontenckim zacięciem jak w kółko powtarzacie), że znowuż na ołtarzu wyższych racji i błogostanu pustosłowia umrze jakakolwiek idea stworzenia Zalewu Wiślanego - stworzona i choć raz doprowadzona do końca. Ta pustynia (na wodzie) komunikacji i infrastruktury należnej takim miejscom w sposób szczególny wyróżnia nas już nawet z obszaru Polski. I nie chce mi się wierzyć, że animatorzy do tej pory trwającego przez dziesiątki lat dziwnego błogostanu, staczającego nas w coraz odleglejsze zakątki zapyziałego świata (od czasów administracji niemieckiej tymi terenami) - są w stanie osiągnąć jakikolwiek pozytywny wynik swych pozornych zabiegów - wszak, jaki koń jest każdy widzi. Inwentaryzacja + prace koncepcyjno-studialne + projekt wykonawczy + realizacja. To jedyny scenariusz uleczenia tej biednej krainy z wszystkich plag, które ją spotkały od 1945r. Macie inny?
kazde pieniądze dla tego biednego regionu są ważne
co z tego, kiedy to pójdzie do realizacji, jest kilka projektów na żuławy zrobionych, ale Warszawa nie puszcza do realizacji, firmy wykonawcze nie maja robót, nie ma przetargów, przez ten następny rok wiele firm splajtuje- takie to są rzady!
sa pieniądze na projekty, a na wykonawstwo nie ma !
Parodia, zamiast prowadzić jedno i drugie równolegle, w ministerstwach chyba brak myślacych ludzi