41
03.04.2008

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Kolejna wypowiedź pośrednika. Po 1.Ciekaw jestem czy zgodne jest z etyką wykonywanie zawodu radcy prawnego i pośrednika- jednocześnie? Po 2.Ciekawi mnie też czy "kancelarie prawne" prowadzone przez "nie profesjonalistów" spotkają się z postępowaniami o wykroczenia z ustawy o gospodarce. ---- Pośrednicy w obrocie nieruchomościami - w mojej ocenie to nie tylko handlowcy, to powinni być przede wszystkim prawnicy, profesjonalnie przygotowani do obsługi transakcji, którzy zasługują na swoją prowizję za to co zrobili, a nie za to tylko, że przyjęli umowę do wykonania, często "nie kiwając palcem", byle tylko zainkasować prowizję. Brak dostatecznie wykształconych profesjonalistów, jest bólem wielu środowisk "zawodowych", które wyrosły w dawnym reżimie. Czas zaufać tym którym zależy na kliencie, którzy są w stanie przygotować profesjonalnie transakcje i są doradcami z zakresu prawa. Pozdrawiam
Barnaba (2008.04.04)

info

0  
  0
tak klienci są odpowiedzialni za ceny. .. .. Ciekawe tylko kto im podpowiada, że za dane mieszkanie można chcieć więcej?????
(2008.04.04)

info

0  
  0
Tak mniej więcej od końca lat dziewięćdziesiątych narobiło się w naszym kraju wszelakiej mści specjalistów w dziedzinie nieruchomości. Nie powiem znacząca populacja zna się na rzeczy i wywodzi się raczej z środowiska geodezyjnego i prawnego. Zbawienny wpływ zdanych egzaminów na uprawnienia nie zapewnia jednak profesjonalnej wiedzy i daleko odbiega od światowych standardów czynienia czegokolwiek w dziele nieruchomości. Otworzyła się wielka dziedzina do zagospodarowania i pomocy społeczeństwu w dotkliwym dla niego dziele zarządzania, sprzedawania, kupna i wyceny nieruchomości. Jak zwykle w Polsce korporacyjność tego zjawiska przerosła formę nad treścią i dzisiaj wystarczy być, a nie koniecznie wiedzieć jak z autopsji lub nauki pomóc Polakowi w tym dziele. Gdy byłem na jednym z pierwszych kursów organizowanych w Polsce ( 1990r) przez Królewski Instytut Rzeczoznawców Majątkowych (GB) zadziwiła mnie swoista ignorancja uczestników tego spotkania. Wielu obecnie bryluje na szczytach i dobrze, wszak ktoś to "kupuje".
AborygenMiejscowy (2008.04.04)

info

0  
  0
Lubie czytac Aborygena, bo przypomina mi moje dziecinstwo w komunie z tym swoim klasycznym autorytarnym stylem jak np. cytat "pomocy społeczeństwu w dotkliwym dla niego dziele zarządzania, sprzedawania, kupna i wyceny nieruchomości" -super sie czyta, nieprawdaz. AM wie zawsze lepiej i surowo ocenia innych, ma za to wysoka ocene wlasnej wartosci. Cierpi na polski kompleks, czyli gdzies tam w swiecie jest zawsze lepiej niz tu, bo tu kradna i oszukuja a tam sie kieruja swiatowymi standardami. Na tych kursach z pewnoscia Brytyjczycy nie opowiadali mu o kantach i przewalach jakie robia w "real estate", tego trzeba sie samemu nauczyc. Nie beda tu opisywal o tym jak w tym lepszym swiecie ludzie sie dowiadywali z urzedow ze juz nie sa wlascicielami swoich domow, bo ktos innych je sprzedal bez ich wiedzy. Moja rada dla potencjalnych klientow - wybierac posrednikow ktorych sie zna lub ma referencje od znajomych, zadac podania nazwisk klientow i sprawdzic z nimi, nie ma sensu pchac sie w uklady z kims do kogo nie mamy zaufania.
ziomal (2008.04.04)

info

0  
  0
Szanowny Barnabo! Sam sobie odpowiadasz na pytanie 1.w dalszej części wspominając o konieczności znajomości prawa ze strony pośredników. Co do pytania 2.to nie wiem, co to ma wspólnego z pośrednikami. Aborygena lubię, choć czasami zapętla sie w swojej wypowiedzi, jak tym razem. Nie mniej, co do profesjonalizmu członków różnych korporacji zawodowych, jak najbardziej sie zgadzam. Co więcej, zawsze byłem za otwarciem korporacji i zdrową konkurencją. Ziomala też popieram. Tak naprawdę to w końcu klienci ocenią profesjonalizm pośrednika, rzeczoznawcy majątkowego czy radcy prawnego.
Grzegorz Baranowski (2008.04.04)

info

0  
  0
dlaczego tak naganiają na te nieruchomości, przeciez to dopiero pocżatek wielkiego krachu na rynku, wręcz żenujące sa wypowiedzi o stabilizacji cen, to celowe wprowadzanie klientów w błąd, rynek poleciał i sypie sie, a tu wielcy naganiacze z przerażeniem w oczach wypisuja pierdolutki o końcu przeceny, klamstwo, nie ma takie szansy, ceny sa w zupełnym oderwaniu od cen w UE ( patrz Cechy, Słoowacja, Niemcy) i płac, branża budowlana na giełdzie spadła do poziomu z 2006 roku, to nie przypadek, że ten poziom osiagneła, i nie przypadek, ze ceny w Niemczech sa właśnie na poziomie polskich cen z połowy 2006 roku, tam idzie rynek i na nic opowieści o szklanych domach po 9 tys za metr, ten zajacek nie dobiegnie do mety, ta inwestycja jest medialnie rozdmuchana aby deweloperzy mogli w Elblagu upchnąc swoje budy, gdzie ceny szacują po 4,5 tys, popatrzcie jak marnie wygląda 4,5 tys przy 8,5 tys, ---prawdziwa okazja, tani chwyt dla nawiniaków, żadne elity tam nie będa mieszkały, bo nikt przy zdrowym rozumie nie zpałaci za mieszkanie wElblagu kosztujące tyle co apartament w Berinie, mamy do czynienia z hohszaplerami pierwszej wody, który szukają naiwniaków,
tak to jest (2008.04.04)

info

0  
  0
forum jest cenzurowane? paranoja. .. .. tylko posty mówiące o hossie sa puszczane, analizy krytyczne wycinają, ludzie ratujcie kase,
fredsa (2008.04.04)

info

0  
  0
Panie Baranowski, dlaczego zamiast ostrzegac ludzi przed krachem opwiada Pan duby smalone o stabilizacji? taki pytanie, na jakiej podstawie ekonomiocznej zakłada Pan, że spekulacyjnie wywindowane ceny, oderwane kompletnie od fundamentów, bedą "STABILNIE" tkwiły niczym lewitujące pod sufitem kowadło? merytorycznie prosze tylko i bez cenzury bo to o jakies machlojki mafijne
widzu rynku (2008.04.04)

info

0  
  0
Odpowiedź Widzowi. .. Nie czyta Pan uważnie. W zdaniu o "stabilizacji" było słowo "chyba". A zdanie następne zacytuję w całości: "Jedynie załamanie gospodarki światowej lub wysoka inflacja w Polsce może spowodować większe ruchy cenowe. " Proszę wyjaśnić o jakim krachu Pan pisze?
Grzegorz Baranowski (2008.04.04)

info

0  
  0
Czytam i czytam. .. wsz wypowiedzi. Nie moge pojąć, gdzie jest wina dewelepolerów???Przecież, jesli jest klient na mieszkania?On je buduje, a ktoś je kupuje. Z resztą popyt reguluje rynek. Jeśli ktos nie ma możliwosci kupowac- to nie ich nie nabywa. Czasy komuny sie skończyły. Ceny mieszkań podyktował nasz "rynek popytu"i teraz jest pytanie?Zapłaci ile?Nie będzie klientów -nikt nie kupi. W calej Europie ludzie, po prostu wynajmują mieszaknia i jest ok. A niestety nasze społeczeństwo mysli, że naród im zasponsoruje"kwadrat" i bedzie sobie gratis egzystować. Nieporozumienie.
sobiepanek (2008.04.04)

info

0  
  0