A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
@:-) - A ty potomek Chrobrego? Jeśli wiesz, kim był. .. ..
Zapomniał wół, jak do bloków w niedzielę od babci wracając, każdy domownik siateczki z wiejskim żarłem miał. .. Elbląskie zakompleksione burole. ..
Jeny, dobrze że te ludzie w latach 50,60,70tych z tych wsi do miasta się wyprowadzili. .. .ogarnąć się proszę i trochę zrozumienia. .. .Moja koleżanka w dzieciństwie uległa bardzo ciężkiemu wypadkowi, podczas zabawy w, ,ganianego"w mieszkaniu w bloku. .. To tez wina kogokolwiek?. .. Nie poprostu tak się stało. .. .To wszystko. .. .Skończcie z osądami, proszę. .. .
Powiem, że nie wiem kto robi większą krzywdę dziecku. Ten co kupuje np. Komputer, gierki itd. Czy ten co zabiera dziecko na plac zabaw, basen na rower czy kulig. Sorry ale świat staje na głowie. Moi rodzice robili kulig, moi dziadkowie. Mógł zdarzyć się wypadek, i pewnie nie raz się zdarzały. Kara za nieodpowiedzialność musi być. Ale ja w dalszym ciągu chcę jeździć na kuligah, rowerem, spacerować po górach z dzieckiem. Czasami jest to niebezpieczne.
Odpowiedzialność poniosę za każdym razem wybierając taką czy inną formę rozrywki. Ale ja chcę ryzykować i robię to nie tylko dla siebie.
Sam pod koniec lat 80 ciagalem Polonezem swoje I sasiadow dzieciaki na sankach w Jeleniej Dolinie. Dziekuje Bogu ze mi sie udalo I nic sie nie stalo. Ale co nie zrobi ojciec, zeby zobaczyc radosc dziecka. Wspolczuje calym sercem ojcu coreczki. Garbusiarz cyklista
Jak byłem dzieckiem to każdej zimy organizowano kuligi i było OK. Frajda dla dzieciaków. A teraz nagle wielki problem. A że zdarzają się wypadki to cóż, będą się zdarzały zawsze i wszędzie. Dzisiaj takie czasy, że najlepiej aby dzieciak siedział cały Boży dzień przed ekranem bo wtedy jest bezpiecznie (co innego, że zdrowie sobie niszczą od całodobowego siedzenia). Wyjście na podwórko? A gdzie, przecież tam czyhają same zagrożenia. Żal mi dzisiejszych dzieciaków. Ja z dzieciństwa mam przynajmniej jakieś wspomnienia.
@kkkkkk1 - Zabawa typu kulig w obecnych warunkach to rosyjska ruletka. Albo się komuś coś tanie, albo nie. Pamiętam swój kulig w wieku nastu lat i choć wtedy nie patrzyło się na to z taką zgrozą, to z perspektywy czasu uważam, że można było sobie to darować, cieszę się, że nikomu nic się nie stało, a ja musiałam się sporo napracować, żeby nie zlecieć z sań ciągniętych przez pędzącego traktorem ojca kolegi. Dorośli czasem są głupsi od własnych dzieci, chcąc je koniecznie zabawić.