Klasyki, youngtimery, burgery

15
20.09.2020
Klasyki, youngtimery, burgery
Fot. Anna Dembińska
Miłośnicy motoryzacji spotkali się dziś (20 września) na „Klasycznym blokowaniu McDonald's.”. Impreza zgromadziła miłośników klasycznych samochodów z naszego miasta i nie tylko. Zobacz zdjęcia.

Plastikowe, a jeździ

- To trabant 1.1 z marca 1991 r. – mówi o swoim aucie Przemysław Urzędowski. - To taka końcówka produkcji i pożegnanie z historią trabantów. Te auta to element naszej rodzinnej tradycji, trabanty zawsze u nas były, takie auto ma też mój ojciec i brat. Czy takie auto wymaga dużo pracy? Właściwie bawię się przy nim już 2 lata. On wygląda fajnie, trzeba było go jednak „dopieścić” do aktualnego stanu. Mechanicznie? Wiadomo, jak to trabant, tu trzeba było włożyć sporo wysiłku, żeby był sprawny i bezpieczny. Gdy zabrałem go na stację diagnostyczną, od pracownika usłyszałem: „Panie, bierz pan zeszyt i chodź notować” - mówi właściciel auta. Dodaje, że sam dojazd na stację łatwym zadaniem nie był, mechanik był przekonany, że na miejsce dotarło ono na lawecie. - Było full roboty, żeby to ogarnąć. Dziś czasem jeżdżę nim na weekendowe wyprawy z żoną, czasem pobujam się w nim po mieście, gdy jest ładna pogoda. Po dzisiejszym zlocie pewnie też wieczorem zabierzemy się nim nad jakieś jeziorko – mówi. Kierowca zaznacza, że w jego garażu czekają jeszcze dwa stare auta, ale musi upłynąć jeszcze nieco czasu, zanim się za nie zabierze. Skąd u niego zainteresowanie motoryzacją? - Zawsze się interesowałem modelarstwem, kleiłem plastikowe modele samolotów. Teraz mam plastikowe auto, które jeździ – śmieje się.

- Ten pojazd to GAZ69 M cabrio, produkcji rumuńskiej – pokazuje swoje terenowe auto Maciej Naspiński. - Rok produkcji 1971, kupiłem go od starszego pana. Auto jest przerobione, proszę zobaczyć, ma silnik mercedesa – podnosi maskę. - Skrzynia biegów i pedały są przerobione, bo oryginalnie były w podłodze, jak w żukach. Tu wszystko, łącznie ze wspomaganiem hamulca, jest od mercedesa. Takie auto wymaga dużo pracy, nie jeżdżę nim na co dzień, może czasami, gdy jest dobra pogoda, zabieramy się nim nad jezioro – zaznacza.

 

O takich autach trzeba ludziom przypominać

Podobnie sprawę przedstawiają właściciele skody.

- Mieszkamy w Braniewie i gdy pogoda jest ładna, to zabieramy się nią do Fromborka na takie niedzielne przejażdżki. Z drugiej strony zjeździliśmy nią w tym roku całą Mierzeję Wiślaną, byliśmy w Lidzbarku Warmińskim... - wymienia Bartłomiej Marzjan, który autem podróżuje z żoną Justyną, córką Inką i psem Tafim. - To samochód mojego dziadka, który kupił w 1973 r. Wtedy dziadek sprzedawał dom i przenosił się do mieszkania. Auto z dołączonym motocyklem marki iż kosztowało go połowę domu. Nakręcił nim 60 tys. km, a skoro jako jedyny w rodzinie wykazywałem chęć posiadania klasyka i zawsze lubiłem taką motoryzację, to dwa lata temu sprowadziliśmy je z małej miejscowości Hajnówka, 400 km stąd. W tym roku była lekko odnawiana powłoka lakiernicza – zaznacza kierowca. Skąd jego zainteresowanie klasykami? - Niech pan mi pokaże nowy samochód, który jest ładny i będzie wyglądał ładnie za 20-30 lat. Ten ma 48 i uważam, że dalej wygląda pięknie. Miło jest zobaczyć uśmiech ludzi, szczególnie starszych, kiedy widzą taką przejeżdżającą skodę, one przez wiele lat były na polskich drogach, a nagle zniknęły. Zastąpiła je słaba, niemiecka motoryzacja spod znaku audi czy bmw. Te samochody poszły w zapomnienie, a trzeba ludziom przypominać, że to jeździ i że takie samochody były.

 

Wymaga dużo pracy, ale się odwdzięcza

W kwestii niemieckiej motoryzacji z panem Bartłomiejem nie zgodziłby się zapewne Szymon Kowalczyk, który również brał udział w „Klasycznym blokowaniu”. Inaczej podchodzi też do kwestii eksploatacji pojazdu.

- Staram się nim jeździć dużo – mówi właściciel audi coupe quattro B2. - Auto jest z 1986 r., więc wciąż będzie wymagać nakładów finansowych, przed tym nie da się uciec. Samochód jednak „odwdzięcza się” za włożoną w niego pracę, uśmiechami moim i innych. Świetnie, że na co dzień można jechać takim autem, a nie tylko oglądać je w muzeum czy wiedzieć, że ktoś coś takiego kiedyś wyprodukował i nic więcej. Świetna jest cała otoczka związana z klasykami: ilość pracy, czas poświęcony na szukanie części niezbędnych do naprawy teraz i na zapas – mówi pasjonat motoryzacji. - Takich leciwych samochodów mam kilka, to wymaga ciągłego poszukiwania. To wszystko samochody z lat mojego dzieciństwa, kiedy były nowymi autami, niespotykanymi w PRL-u poza obrazkami z gumy Turbo. Z nowymi autami mam sporo do czynienia na co dzień, żyję jednak wspomnieniami motoryzacyjnymi z dawnych lat. Czemu audi? Rodzice mieli audi, można powiedzieć, pierwsze takie „cywilizowane” auto i dlatego moje zainteresowania rozwinęły się w tym kierunku.

 

Zjazd z Komnickiem w tle

Po spotkaniu na parkingu za lokalem, samochodowe klasyki przejechały do Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu.

- Dziś gościmy na placu zabytkowe pojazdy, które brały udział w „Klasycznym blokowaniu” - mówi Lech Trawicki, dyrektor elbląskiego muzeum. - Staje się to powoli tradycją, bo to kolejna taka motoryzacyjna impreza z naszym udziałem – zaznacza.

Pod muzeum nie zabrakło typowej dla Elbląga historycznej ciekawostki, bo chętni uczestnicy blokowania mogli, korzystając z przygotowanego sprzętu, na przyniesionych przez siebie koszulkach odbić sobie reklamę fabryki samochodów Komnicka. Przypomnijmy, że ich właściciel był związanym z naszym miastem przedsiębiorcą i konstruktorem, żyjącym na przełomie XIX i XX w.

 

Partnerami imprezy są: Elbląskie Klasyki, Automobilklub Morski, Północna.TV, www.strefahistorii.pl. Patronat medialny nad imprezą sprawuje Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl

TB

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Pięknie utrzymane pojazdy aż miło patrzeć. Dużo pracy poświęcone by cieszyć oko i przypominać o samochodach z „duszą”. Dobra robota i trzymać tak dalej.
(2020.09.20)

info

22  
  1
Gdzie Nowodworczycy? Lanserzy Trabantami.
(2020.09.20)

info

3  
  11
jak to jest, że jak ludzie sami się zorganizują to te imprezy mają charakter i są ciekawe, a jak paluchy wsadzi urzad miasta Wróblewskiego to mamy siermiężność i takie byle co, takie na siłę robione wtedy jest wszystko, dlaczego tak to jest w tym mieście?
no dlaczego tak jest (2020.09.20)
No to czekam aż pasjonaci zrobią rekonstrukcję samochodu Komnicka. Aż się prosi o stworzenie jakiegoś parku elbląskiej techniki - lokomotywy Schichau, samochody Komnick, modele statków, a może nawet i rekonstrukcja jakiegoś średniowiecznego statku - przecież nawet w smutnych latach PRL-u dało radę zrobić kogę, która z nie do końca zrozumiałych przyczyn stoi teraz w niewdzięcznej Krynicy Morskiej. .Czy Muzeum lub władze Elbląga o takich rzeczach myślą? To dopiero byłaby atrakcja dla miejscowych i turystów. No dobra, dobra, już schodzę na ziemię - przecież z tym "betonem "mentalnym w UM nie ma szans na jakąkolwiek inicjatywę. ..
Do_pomorskiego (2020.09.20)
Same ruiny !!!!
Wasz pan lochy (2020.09.20)
A gdzie maseczki? buahehehehe
szumow...wina (2020.09.20)

info

4  
  7
Słyszałam że Wojewódzki Szpital Zespolony w Elblągu odwołuje planowe przyjęcia
abc1 (2020.09.20)
@abc1 - Przyjęcia, co oni jakieś party urządzali?
(2020.09.21)
@Do_pomorskiego - Pięknie ujęte określenie Urzędników
(2020.09.21)
@no dlaczego tak jest - Bo A z babciami to robi
(2020.09.21)