235
20.02.2019

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Jeszcze będziecie mnie prosić o pracę.
JAROSŁAW. (2019.02.20)

info

12  
  3
@Gienek - no i czego nie rozumiesz?
Maliniak (2019.02.20)
Dlatego będę głosował na PIS, który coś w tym kraju buduje, rozwija, myśli perspektywicznie.
(2019.02.20)

info

55  
  17
zawsze znajdą się zdrajcy, albo agenci wywiadu rosyjskiego
jezry (2019.02.20)
Inwestycji infrastrukturalnych NIE ROBI SIĘ na parę lat i NIE MUSZĄ WCALE się one zwracać. Ich podstawowym celem i rolą bowiem jest stymulacja gospodarcza regionu i stworzenie szansy do dalszego rozwoju, a nie kasowanie zysków po 3 latach, bo to nie lokata bankowa. Przekop daje szansę na rozwój całej strefie okołozalewowej i jest impulsem do dalszych decyzji rozwojowych, które już zależeć będą od poszczególnych władz samorządowych poszczególnych miejscowości - rząd może i powinien to stymulować, ale wszystkiego nie da się zrobić za mieszkańców. Ta matematyka jest prosta - z przekopem jest szansa coś zrobić, wystarczy pomyśleć; bez niego, pozostaje marazm i bieda jak dotychczas. Nie tylko skorzysta na tym turystycznie Elbląg, podobnie jak Tolkmicko, Frombork, Braniewo i pozostałe miejscowości nadzalewowe, ale również zwiększy się ruch towarowy w elbląskim porcie. Przypominam o Białej Księdze Transportu UE, która zakłada zwiększanie w najbliższych dekadach transportu śródlądowego i rozwój dróg wodnych, na co zresztą przeznacza się tam ogromne środki, których w Polsce nie potrafimy wykorzystać, bo u nas w większości dominują malkontenci o podejściu "nie da się". (. .. )
RobertKoliński (2019.02.20)
(. .. ) Teza o "zwróceniu się" przekopu jest zwykłą neoliberalną bzdurą, która zakłada, że każdy nakład publiczny musi być natychmiast zmonetyzowany, bo inaczej to klapa i marnacja - otóż tak nie jest, nakłady publiczne służą m. in. temu, żeby rozwój biedniejszych, gospodarczo zapuszczonych regionów stymulować, a co niekoniecznie musi oznaczać natychmiastowy zwrot z infrastrukturalnej inwestycji. Wiadomo to od czasów co najmniej Keynesa i amerykańskiego New Dealu prezydenta Roosevelta, że inwestycje publiczne pobudzają gospodarkę i tworzą kolejne miejsca pracy na całe dekady. Nikt też nie chce robić z Elbląga drugiej Gdyni, bo ani warunki, ani potrzeby nie te; Elbląg miałby być w tych planach portem tzw. feederowym (pomocniczym – od ang. „feed”, karmić), gdzie docierają ładunki już rozładowywane np. na trójmiejskich redach i nie jest to pomysł pozbawiony podstaw. Mamy infrastrukturę, mamy po temu potencjał - nie mamy tylko wyjścia na morze, czemu właśnie zaradzić ma tak zohydzany dziś przekop Mierzei. PS. Bardzo ciekawy program dziś na ten temat w radiowej Trójce był - brawo dyr. portu Arek Zgliński, za rozumowe i rozsądne argumenty w dyskusji:)
RobertKoliński (2019.02.20)
przekop jest tylko po to by kurdupel mógł sobie pontonem pływać z Bałtyku na Zalew.
PiSożyt (2019.02.20)

info

8  
  42
Unia nie wydaje mądrych decyzji.
Bezpartyjna (2019.02.20)
Pięknie wydymali zielonych płatnych dzbanów. Master Level Job. Teraz możecie koczować na plaży do jesieni, albo w międzyczasie skoczyć do puszczy noteckiej, gdzie wzięliście w łapę przy budowie zamku.
hd (2019.02.20)

info

40  
  2
@jezry - port nikomu nie potrzebny. Pisozdrajcy z Putinem otwierają kolejnego szampana.
(2019.02.20)