To pomówienia, jesteśmy niewinni

24
22.01.2010
To pomówienia, jesteśmy niewinni
Proces w sprawie handlu kobietami ruszył 15 stycznia. Na ławie oskarżonych zasiada osiem osób (fot. Anna Dembińska)
- Nie znam oskarżonych, nie znam też pokrzywdzonych kobiet. Nie wiem nawet, kto mnie pomawia – mówił dziś (22 stycznia) w sądzie 33-letni Robert Z., jeden z oskarżonych w sprawie o handel kobietami. – Może to mści się któraś z bywalczyń dyskoteki, w której byłem ochroniarzem – zastanawiał się mężczyzna. To jego zatrzymali w grudniu 2008 roku na elbląskim Zatorzu funkcjonariusze CBŚ. Padły wówczas strzały.
O tym, że proces ruszył informowaliśmy już kilka dni temu. Na ławie oskarżonych zasiada osiem osób. Mają różne zarzuty, a najpoważniejszy to handel żywym towarem, za co grozi kara do 15 lat więzienia. Mężczyźni ci mieli proponować kobietom pracę w charakterze sprzątaczek, barmanek, opiekunek. Ostatecznie trafiały one do domów publicznych na terenie Niemiec, gdzie były bite i zmuszane do prostytucji.
   Sprawie przewodniczy sędzia Piotr Żywicki.
   Dziś (22 stycznia) w sądzie wyjaśnienia składali m.in. Robert Z. i Waldemar W. Obaj twierdzą, że są niewinni.
   - Nie proponowałem żadnej kobiecie pracy ani wyjazdu za granicę – mówił 33-letni Robert Z. – Nigdy nie korzystałem z usług agencji towarzyskich, nie zajmowałem się też handlem ludźmi i nie znam ludzi, którzy się tym zajmują.
   Robert Z. zarzekał się, że nie zna też oskarżonych, za wyjątkiem Piotra C. [oskarżonego o kierowanie gróźb karalnych – red.]. Tego miał poznać 15 lat temu na wczasach w Siemianach. Od tego czasu jednak nie utrzymywał z nim kontaktu.
   - Do chwili zatrzymania byłem ochroniarzem w elbląskiej dyskotece – opowiadał. – Nie jestem osobą konfliktową, jednak gdy trzeba było to wypraszałem z lokalu nieproszonych klientów. Tak było też z pewną chudą blondynką w zaawansowanej ciąży. Kobieta była podejrzewana m.in. o kradzieże, była też agresywna. Odgrażała się, że jeszcze tego pożałuję, że ją popamiętam. Może to ona mnie pomawia w tej sprawie – zastanawiał się w sądzie Robert Z.
   We wcześniejszych wyjaśnieniach nigdy jednak nie wspomniał o tej kobiecie. Twierdzi, że dlatego, iż nie był pytany o to zajście. Poza tym, myślał, że jego zatrzymanie to jakaś pomyłka i że wszystko się wyjaśni. A tak wspominał swoje zatrzymanie: - 2 grudnia 2008 r. wyszedłem rano z psem na spacer – mówił. – Poszedłem na parking, gdzie wsiadłem do auta i – stwierdzając, że mam jeszcze trochę wolnego czasu – podjechałem pod dom na śniadanie. Gdy kierowałem się w stronę klatki schodowej usłyszałem pisk opon i zobaczyłem samochód terenowy, który wjeżdża na chodnik. Z jadącego auta wyskoczyło kilku mężczyzn w kominiarkach i bluzach z kapturem – kontynuował. – Zacząłem uciekać, bo myślałem, że to jacyś bandyci. Padły strzały. Gdy dobiegłem do głównej ulicy nadjechał radiowóz. Zatrzymałem się. Powiedziałem policjantom, że gonią mnie jacyś ludzie i strzelają. Kazano mi podnieść ręce do góry i rzucono na ziemię. Skuty kajdankami trafiłem do policyjnego auta. Wożono mnie po Elblągu, bito i kopano. Jestem niewinny, nigdy wcześniej nie byłem karany – zarzekał się Robert Z.
   Oskarżony przyznał, że utrzymywał się ze sprzedaży aut sprowadzanych z Niemiec, Belgii, Holandii. Jeździł po nie ze znajomymi. Za granicą nigdy nie wpadł w konflikt z prawem.
   - Tak? A jak w takim razie oskarżony wytłumaczy, że Federalny Urząd Kryminalny z Niemiec wysłał pismo dotyczące szeregu osób, w tym również pana. Dotyczy ono zatrzymania pana w Essen, jako osoby uzbrojonej i niebezpiecznej – chciał dowiedzieć się sędzia Żywicki.
   - Nie mam pojęcia o co chodzi – odparł Robert Z.
   Uparcie twierdzi on, że został pomówiony przez jakąś kobietę, której nie zna, nawet nie wie jak ona wygląda, odmówiono mu bowiem konfrontacji.
   - W polskim prawie nie ma możliwości okazania osoby pokrzywdzonej oskarżonemu – skwitował prokurator.
   Dziś przed sądem odpowiadał również 48-letni Waldemar W. Ten również nie przyznaje się do winy. Zna jednak dwóch mężczyzn, którzy zasiadają z nim na ławie oskarżonych – m.in. domniemanego szefa grupy Marka K.
   - Znam go jeszcze z lat 80-tych, z więzienia – mówił. – Jednak go nie lubię. Jestem totalnie zaskoczony, że ta sprawa mnie dotyczy.
   Waldemar W. zna również jedną z pokrzywdzonych kobiet.
   - Wynajmowałem od niej mieszkanie – przyznał. – To ok. 40-letnia kobieta, alkoholiczka i patrząc po wyglądzie raczej takich jak ona nie wywożą do niemieckich domów publicznych.
   - Może to jednak ona mnie pomawia – zastanawiał się dziś w sądzie. – Nie miałem z nią konfliktu, za wynajmowane mieszkanie płaciłem regularnie, ale może ją czymś jednak uraziłem.
   - Często widywałem ją pod wpływem alkoholu, nie wiem z czego się utrzymywała – dodał. - Wiem, że była w Niemczech, bo się tym chwaliła, ale przyznawała, że jej się tam nie podobało dlatego wróciła.
   Kolejne rozprawy już wkrótce.
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
w wieziennej agencji zrobia z niego gwiazdeczke -duzo wazeliny niech sobie zakupi; D
(2010.01.22)

info

0  
  1
Też mi się wydaje, że to bardzo porządni ludzie o miłej aparycji. Takie ciepłe kluchy. buhaha
figofagol (2010.01.22)

info

0  
  0
Taa, nie jest osobą konfliktową. Srały muchy, będzie wiosna!!! Żałosny typ, dla jakiego najważniejszy jest jego dres, fura i komóra.
(2010.01.22)

info

0  
  0
o kogo chodzi? piszcie co wiecie.
rojke (2010.01.23)

info

0  
  0
Robert zatrzymany dwa tygodnie przed narodzinami syna, frajerski numer. .. wiadomo. .hajs, uklady. .. wypusccie tych ludzi bo w miescie zaczyna robic sie chaos, nikt nie trzyma porzadku, a niby gangsterki typu marlboro sie panosza. ..
(2010.01.23)

info

0  
  1
oby sie nikt nie wywinął z tej sprawy. niech siedza do konca zycia!!!
sprawiedliwy (2010.01.23)

info

1  
  0
Fajny dres; )
HvK (2010.01.23)

info

0  
  0
Znam małego i wiem ze to porządny chłopak. Chodzilismy razem do szkoły, dzieciak jes niewiny. Trzymaj sie Zietek
Niewinny (2010.01.23)

info

0  
  0
a moze zeczywiscie sa nie winni jak zatrzymany to odrazu winny ludzie wiecie ile osob odsiaduje wielo letnie wyroki za pomowienia nawet sobie sprawy nie zdajecie jak legalna mafia kogos dopadnie to stara mu sie przyklepac tyle ile sie da zeby podniesc wykrywalnosc ale ze nie winny to juz nikogo nie interere wazne ze robimy norme i zbieramy punkty na nowe samochody w naszym kkraju nie ma domniemani niewinnosci
(2010.01.23)

info

0  
  0
Najlepiej te szumowiny to do dołu z wapnem - niech się lasują !!!
(2010.01.23)

info

1  
  0