Spółka chroni swoje tajemnice, proces za zamkniętymi drzwiami

13
27.10.2015
Spółka chroni swoje tajemnice, proces za zamkniętymi drzwiami
Proces ws. zatrucia Jeziora Druzno będzie toczył się za zamkniętymi drzwiami (fot. MS)
W maju 2014 r. w wodach rzeki Wąskiej i jeziora Druzno doszło do masowego śnięcia ryb i wyginięcia innych organizmów m.in. ślimaków i małży. W toku śledztwa prokuratura ustaliła, że do katastrofy ekologicznej przyczyniła się pasłęcka spółka produkująca sery. Aktem oskarżenia objęte zostały trzy osoby z kierownictwa firmy. Dziś (27 października) przed elbląskim sądem ruszył proces, który będzie się toczył za zamkniętymi drzwiami. Wnioskowało to adwokat, agrumentując, że może dojść do ujawnienia tejamnicy handlowej.
Krzysztof Cegiel, dyrektor biura Polskiego Związku Wędkarskiego w Elblągu i oskarżyciel posiłkowy w tym procesie tak wspomina to, co wydarzyło się w maju 2014r: - Wystąpiły wówczas masowe śnięcia ryb na 10-kilometrowym odcinku rzeki Wąska oraz 200-hektarowym fragmencie jeziora Druzno, które jest rezerwatem przyrody i podwójnym obszarem Natura 2000. Jest to więc teren szczególny, unikatowy w skali kraju, Europy, być może świata.
   To była katastrofa ekologiczna, której skutki są naprawiane, jednak proces odnowy ekosystemu będzie trwał jeszcze bardzo długo.
   - Powstrzymaliśmy się od prowadzenia odłowów wędkarskich przez naszych członków, jak i odłowu ryb karpiowatych, które prowadziliśmy na tym zbiorniku – wyjaśnia Krzysztof Cegiel. - Przez rok staraliśmy się, w miarę posiadanych środków własnych, zarybiać akwen. Zarybiliśmy m.in. narybkiem węgorza, wylęgiem szczupaka. I te działania zamierzamy kontynuować w przyszłości. Jednak w jeziorze Druzno zginęły ryby, które w naszej ocenie mogły mieć lat 15-20, więc powrót takich osobników w miejsce, gdzie wystąpiła katastrofa, będzie trwał przez wiele lat.
   Kto jest winny skażeniu wody na tak dużą skalę?
   - Do czasu zakończenia procesu nie możemy jednoznacznie powiedzieć, kto jest winny i kto personalnie odpowiada za tę katastrofę – mówił dziś przed salą rozpraw Krzysztof Cegiel. - Ślady prowadzą do spółki z Pasłęka, a czy sąd podzieli zdanie prokuratury i nasza ocenę, nie potrafię odpowiedzieć.
   Prokuratura Rejonowa w Elblągu przez rok badała sprawę. Podejrzenie padło na spółkę Sery ICC Pasłęk, w której miało dojść do wycieku amoniaku, ścieków i śmietany do rzeki Brzezinka, a następnie rzeką Wąską do jeziora Druzno.
   Prokuratorzy przeanalizowali kilkaset stron, które zapisali biegli z różnych dziedzin. Ostatecznie 30 czerwca br. do Sądu Rejonowego w Elblągu trafił akt oskarżenia.
   - Trzy osoby z kierownictwa firmy [prezes i zarazem dyrektor generalny firmy produkującej w Pasłęku sery, kierownik ds. skupu i techniki oraz kierownik ds. energetycznych i ochrony środowiska] są oskarżone o to, że przez ich działania lub zaniechanie działań doszło do wycieku, co z kolei doprowadziło do zagłady żywych organizmów w znacznym rozmiarze, w tym gatunków chronionych - mówi prokurator rejonowy w Elblągu Jolanta Rudzińska. - Chodzi o co najmniej 16 ton padłych ryb i innych zwierząt, których wartość oszacowano na nie mniej niż 363 tys. zł.
   Oskarżonym w tej sprawie grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
   Proces ruszył dziś (27 października), jednak na wniosek obrońcy oskarżonych, będzie się toczył za zamkniętymi drzwiami. Mecenas Wojciech Sułkowski wskazywał, że obecność mediów na sali nie jest wskazana, bo choć sprawa dotyczy bardzo ważnej kwestii społecznej, dotyczy też interesu prywatnego spółki. - Dojdzie do odtajnienia informacji, które są objęte tajemnicą handlową, co może narazić firmę na straty – argumentował.
   Sędzia Katarzyna Słyś przyjęła tę argumentację i wyłączyła jawność procesu, bo ujawnienie tajemnic służbowych i informacji handlowych może wpłynąć na ocenę spółki obecnie.
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Za zamkniętymi drzwiami to mogą się toczyć sprawy o gwałt czy o molestowanie w innych przypadkach to ewidentna manipulacja i dowód że sądy to parodia
(2015.10.27)

info

17  
  0
papuga wywalczy zawiasy, zapłacą na 3 kilka tysięcy (z rozmachem do 100 tys. ) i po sprawie. .. .po co to ciągnąć zatem i pustoszyć kieszenie podatników ???? chyba tylko dlatego żeby sądy jeszcze zarobiły
monstrualny (2015.10.27)

info

8  
  0
Więzienie to przesada, ale powinni im doje%ać karę finansową nie w tys. a w grubych milionach aby więcej nie próbowali takich praktyk. Nasze zdrowie jest bezcenne
masturbator (2015.10.27)

info

12  
  0
pokryją przynajmniej koszty sądowe?
cynik (2015.10.27)

info

8  
  0
Pozamykać bizmesmenów!!!! Doprowadzić do upadku firmy!!!! A kase ze sprzedaży firmy przeznaczyć na pokrycie strat. Jak za zamkniętymi dżwiami? Czyli będzie łapówka?
Serowiec (2015.10.27)

info

4  
  1
Ciekawe ile łapówki wręczą? Jeśli ich nie zamkna sprawę trzeba zgłosić do Trybunału Konstytucyjnego. Dac im po 3 lata bez zawiasów
Serowiec (2015.10.28)

info

2  
  1
.. .. " do katastrofy przyczyniła się pasłęcka spółka produkująca sery ". .. jak to przyczyniła się ? Raczej ja spowodowała a to już duża różnica bo " przyzynić się to wskazuje na współudział, kto pisał ten tekst ?!
(2015.10.28)

info

5  
  0
Tak się kończy sprzedarz wszystkich lokalnych firm GLOBALNYM KORPORACJOM, w tym przypadku - Groupe Soparind Bongrain. .. za przysłowiowe 30 srebrników macie teraz w Republice Bananowej Polska to, co macie. .. łykajcie dalej propagandę z terrorystycznych mass-mediów, łykajcie propagandę wyborczą, głosujcie sobie na 1 z 2 pseudo-partii reklamujących się w reżimowych TV, wierzcie w to, że przyjdzie tu mityczny "inwestor zagraniczny" (czyt. globalna korporacja) - da ludziom fajną pracę, i wszystko naprawi (bo przecież sami nic nie potrafimy, nie mamy zasobów, wykształcenia, i jest nas "tylko" +-35 milionów). .. tak samo jak jakąś siedzibę Alstomu w Paryżu, obecnie GE w Nju Jorku, obchodzi zasyfianie jakiejś zadupi4rskiej rzeczki Elbląg, tak samo prezesów zarządu Groupe Soparind Bongrain jedzących prawdziwe ośmiorniczki (nie te podróby wcinane przez polskich polityków za równowartość "średniej" krajowej) na swoich jachtach na Kajmanach będzie obchodzić jakieś śmieszne z ich perspektywy, nasze DRUŻNO. Czy lemingi kiedykolwiek się trochę przebudzą, czy muszą do końca życia być lemingami? Oto jest pytanie.
PolskiAnarchista (2015.10.28)

info

4  
  1
PS. Skoro rozprawa jest za zamkniętymi drzwiami - czy zatem jeden z prezesów Groupe Soparind Bongrain wziął łaskawie telefon satelitarny na swoim jachcie, i zadzwonił, poświęcając 2 minuty swego cennego życia, do jakiegoś generalnego prokuratora w Republice Bananowej Polska?
(2015.10.28)

info

4  
  0
no jak wnioskowało to adwokat to spoko
(2015.10.28)

info

2  
  0