Nie mieli litości dla psów, trafią do więzienia

25
23.01.2017
Nie mieli litości dla psów, trafią do więzienia
Karę bezwzględnego pozbawienia wolności wobec opraców psów z Zielonki Pasłęckiej orzekł dziś elbląski sąd (fot. arch. portEl)
Właściciel, który nieludzko traktował swoje psy, a ostatecznie namówił kolegę, by zabił jednego z czworonogów, ma spędzić w więzieniu sześć miesięcy. Natomiast ten, który łopatą próbował zabić psiaka ma trafić do więzienia na rok. Taki wyrok zapadł dziś (23 stycznia) w Sądzie Rejonowym w Elblągu. Kara dla mieszkańców Zielonki Pasłęckiej jest wyższa niż ta, której domagała się prokuratura. - Jest sprawiedliwa – podsumowała Barbara Zarudzka, inspektor ds. ochrony zwierząt.
Przypomnijmy: gdy w październiku 2015 r. inspektorzy ds. ochrony zwierząt weszli na posesję 34-letniego Radosława M. z Zielonki Pasłęckiej, odkryli trzy zagłodzone, wyziębione i brudne psy. Jeden z nich był w stanie agonalnym. Mimo starań lekarzowi weterynarii nie udało się go uratować. Druga suczka – Śnieżka - miała więcej szczęścia. Po rekonwalescencji znalazła ciepły dom w Gdyni.
   Psi opiekun stanął przed sądem. Na ławie oskarżonych towarzyszył mu kolega, który - na polecenie Radosława M. - łopatą skatował jednego z psiaków.
   Radosław M. odpowiadał za znęcanie się nad psami oraz za podżeganie do uśmiercenia jednego z nich, zaś Przemysław K. za usiłowanie zabicia psa. Zamiaru tego bezpośrednio nie osiągnął, bo przeszkodzili mu inspektorzy ds. ochrony zwierząt. Mężczyznom groziła kara do 2 lat więzienia. Obaj byli już wcześniej karani.
   - Chciałabym, by sprawcy usłyszeli wyrok bezwzględnego więzienia – mówiła na początku procesu, w maju 2016 r., Barbara Zarudzka, inspektor OTOZ Animals.
   Radosław M. przed sądem twierdził, że psów nie głodził i że miały u niego dobrze. Nie potrafił jednak wytłumaczyć dlaczego - gdy obrońcy praw zwierząt zabierali z jego posesji czworonogi - te były wycieńczone, wychudzone i poranione. Jeden z nich - śmiertelnie. Wcześniej bowiem właściciel wspólnie z kolegą postanowili go dobić łopatą. - Poprosiłem kolegę, bo nie mogłem patrzeć, jak zwierzę się męczy - przyznał podczas jedne z rozpraw. Ostatecznie pozostawił konającego psiaka pod lasem i przykrył gałęziami. I w sumie nie wie, dlaczego tak postąpił.
   Obrońca Radosława M. wnosił o wymierzenie kary w zawieszeniu. Prokuratura chciała, by właściciel psów trafił jednak do więzienia na pięć miesięcy, zaś jego kolega na trzy.
   Dziś (23 stycznia) sędzia Katarzyna Słyś ogłosiła wyrok. Oskarżonych nie było na sali.
   Decyzją sądu Radosław M. ma trafić za kratki na sześć miesięcy, a Przemysław K. na rok. Ponadto skazani mają odpowiednio 5- i 8-letni zakaz posiadania zwierząt.
   - Wina i sprawstwo nie budzi wątpliwości – uzasadniała sędzia Katarzyna Słyś. - Mężczyźni działali w sposób umyślny i świadomy, a zwierzę, nie jest rzeczą - podkreślała sędzia. - Jest istotą żywą, zdolną do odczuwania cierpienia. Człowiek winny jest jej poszanowanie i opiekę.
   Sędzia Słyś dodała, że wymierzona kara jest sprawiedliwa. Nie mogła być orzeczona w zawieszeniu ze względu na to, że obaj mężczyźni byli już wcześniej karani.
   - Myślałam jednak, że będzie to kara w zawieszeniu, a dodatkowo oskarżeni zostaną skierowani na roboty publiczne – mówiła po wyjściu z sali Barbara Zarudzka, inspektor ds. ochrony zwierząt z Warmińsko-Mazurskiego Stowarzyszenia Obrońców Praw Zwierząt w Pasłęku. - To, co stało się dziś bardzo nas satysfakcjonuje. Nie można zwierząt krzywdzić, mordować i być bezkarnym – kontynuowała. - A takich spraw jest dużo i myślę, że coś już drgnęło w polskim prawodawstwie. Bo tylko kara więzienia lub finansowa wpłynie na świadomość oprawców.
   Orzekane do tej pory kary w zawieszeniu, zdaniem Barbary Zarudzkiej, nic nie dały:
   - Spotykam się z tymi oprawcami, bo nieraz trafiają do mnie i śmieją mi się w twarz. Nic się w ich psychice nie zmieniło. Ale w tym roku w Polsce zaczynają być wymierzane kary bezwzględnego więzienia – zauważyła. - A nie byłoby tych spraw, gdybyśmy my, ludzie, zaczęli zwierzęta traktować jak istoty czujące, myślące, jak naszych przyjaciół. Człowiek udomowił zwierzęta i powinien się nimi opiekować – zakończyła.
   Z wyroku zadowolona jest również prokurator Edyta Bełczyńska: - Wnosiliśmy o bezwzględne pozbawienie wolności, a kara wymierzona jest nawet wyższa niż w naszym wniosku. Uważam, że spełnia swoje cele w zakresie społecznego oddziaływania, prewencji szczególnej, w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. Jedynie taka kara odniesie swoje cele wobec oskarżonych - podkreśliła prokurator.
   Wyrok nie jest prawomocny. Strony mogą się od niego odwołać.
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Do wyroku powinni jeszcze parę razy być zdzieleni Łopata nie
(2017.01.23)

info

51  
  0
Brawo dla Sądu !
Spacerowicz (2017.01.23)

info

51  
  0
wyrok zdecydowanie za mały!!
(2017.01.23)

info

35  
  0
Imiona i nazwiska proszę jak wyjdą czeka ich samosąd ludzi :)
(2017.01.23)

info

27  
  1
,, Spotykam się z tymi oprawcami, bo nieraz trafiają do mnie i śmieją mi się w twarz. " to ja myślę, że postawić ich w centrum Elbląga i niech elblążanie wezmą ze sobą łopaty i czekają aż uśmieszek zniknie :)
(2017.01.23)

info

32  
  0
powinni jeszcze ciężko zap. .. .. lać na schronisko dla zwierząt, a tak będą jeszcze żryć oprawcy dostawali za darmo
(2017.01.23)

info

37  
  0
Słuszny wyrok. w końcu sędzia dowiodła że "chcę i mogę".
djx (2017.01.23)

info

32  
  0
Zamiast kary więzienia na koszt podatnika, to proponuje 10 lat darmowych robót w schronisku przy czyszczeniu klatek z psiego g ó w n a!
Czapajew (2017.01.23)

info

35  
  1
Przez rok sprzątanie miejskiej sralni dla czworonogów bez użycia narzędzi!!!!!!!!
40latek (2017.01.23)

info

24  
  1
Zdjęcia ich geb powinny wisieć na każdym drzewie. Dajcie link z ich zdjęciami
(2017.01.23)

info

15  
  0