Pierwsze działania strażacy rozpoczęli wczoraj (23 lutego) wieczorem, Kumiela przez całą noc była monitorowana.
- Dziś w godzinach południowych dostaliśmy informację, że rzeką Kumielą spływają duże warstwy lodu wraz z gałęziami i kawałkami drzew, które zbierają się w okolicach szpitala przy ul. Zw. Jaszczurczego - mówi bryg. Tomasz Malesiński, dowódca JRG 1 w Elblągu. - Poziom wody w tym rejonie zaczął niebezpiecznie wzrastać. Lód i gałęzie zaczęły się osadzać głównie na rurach biegnących w poprzek koryta rzeki. Zadysponowaliśmy zastęp straży pożarnej, pojawiły się też koparki, które kruszą lód udrażniając w ten sposób rzekę.
[fotoc]
Za pomocą sprzętu ciężkiego zebrane zostały duże fragmenty drzew, które wraz z lodem tworzyły zatory. Siła mięśni ludzkich w tym przypadku okazała się zbyt mała - dzięki ciężkiemu sprzętowi zostały one wyciągnięte i załadowane na przyczepę. Zatorów na Kumieli jest kilka. Strażacy będą je usuwać po kolei. Na miejscu są cały czas przedstawiciele Departamentu Bezpieczeństwa, Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Informacji Niejawnych w Elblągu.
Najtrudniejsze miejsce z zatorem jest pod mostkiem w ciągu Al. Grunwaldzkiej. Tam prawdopodobnie będą problemy z użyciem sprzętu ciężkiego. W związku z tym, że nurt Kumieli w tym miejscu jest silny wpuszczenie strażaków na lód jest bardzo niebezpieczne. Miejmy nadzieję, że cała akcja udrożnienia rzeki Kumieli z zatorów lodowych zakończy się szybko i pomyślnie.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter