Kulka mocy i zupa kisiel, czyli szpital od kuchni

67
23.09.2022
Kulka mocy i zupa kisiel, czyli szpital od kuchni
Kolacje i śniadania w szpitalu wojewódzkim w Elblągu, fot. Czytelnicy
Jedzenie w szpitalach - temat rzeka. Od lat internet roi się od zdjęć przedstawiających mało apetyczne szpitalne posiłki, a pacjenci skarżą się, że nie głodują tylko dlatego, że rodzina przynosi coś do jedzenia. Niedawno na nasz profil na Facebooku wrzuciliśmy zdjęcie szpitalnej kolacji w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu, które otrzymaliśmy od Czytelnika. Wywołało ono gorącą dyskusję, okraszoną kilkudziesięcioma zdjęciami posiłków serwowanych pacjentom w szpitalu wojewódzkim. Zobacz zdjęcia.

„W pudle jedzą lepiej”

Oto niektóre z komentarzy, wszystkie, a także zdjęcia znajdziecie w tym linku.

  • Jedzenie w szpitalu nie jest najlepsze, ale mi się nawet dżem trafił, ledwo udało mi się podzielić na wszystkie kromki - Natalia
  • Za to w więzieniu za nasze podatki mają rarytasy, kiedy kuźwa to się zmieni, jak chory może dojść do zdrowia jak go głodzą i niszczą psychicznie - Dorota
  • Uważam, że talerz zupy mlecznej i dwie kromki chleba z jajkiem i ogórkiem to wystarczająca porcja. Ciekawe jakie rarytasy jadacie w domach? -Teresa
  • Niestety to są u nas w szpitalu wojewódzkim śniadania i kolacje dla dzieci. Brak słów. Na innych oddziałach też jest to samo. Ta kulka to zmielona wędlina. Wszystko trzeba było donieść do szpitala z domu swojego, żeby dziecko zjadło, bo tego to ani ja bym nie zjadła - Anna.
  • Poporodowa kolacja, kromka chleb, masło i jajko - Kamila.
  • Poporodowe śniadanko w październiku 2020, widać nic się nie zmieniło. Dobrze, że mama przynosiła mi codziennie jedzenie, inaczej anoreksja gwarantowana podczas 8-dniowego pobytu - Kamila
  • Jeżeli ktoś ulany chce schudnąć albo zrzucić masę, to polecam szpital wojewódzki. Kilogramy lecą w mgnieniu oka. Szybkie cardio i crossfit i forma na sezon będzie, po co tyrać na siłowniach. Zdjęcie zachwyca i daje motywację - Damian
  • Okropieństwo. Nigdy tam nie jadłam. Gó..no na talerzu, wstydzili by się dawać to biednym, chorym ludziom - Dagmara
  • Pożywne śniadanko tuż po porodzie: na zdjęciu kromka chleba i twaróg - Kasia
  • Kolacja dla dziecka, na zdjęciu kulka z mielonej wędliny. Kromka chleba, masło - Agata
  • No to było zaserwowane dla mojego niespełna półtorarocznego syna. Oczywiście nie poczęstowałam go tym - Ola
  • Szczerze wygląda to tak, jak by dostawali resztki po kimś i rozkładali po równo na talerze. Nie wiem, czy to ma na celu upokorzenie pacjentów czy nakarmienie. Żal mi tych pracowników co muszą to ludziom wręczać. Umarłabym ze wstydu - Karolina
  • Śniadanie wojewódzki szpital, wspaniała kulka mocy - Radosław
  • Posiłek dla kobiet w ciąży... Ja tylko zapytam, kto za to odpowiada? - Patryk
  • Byłam też ostatnio, przez pięć dni, na śniadanie i kolację bez przerwy ta sama wędlina. Raz były do tego uszarpane 4 kawałki sałaty - Elżbieta
  • Nie po to płacimy składki podatki, żeby w takich warunkach nas trzymali. Ja 10 dni tak leżałam jak rodziłam, gdyby nie donoszenie posiłków to po jednym dniu już miałam 1 kg mniej - Emila.
  • W pudle jedzą lepiej - Magdalena

Odebraliśmy także kilka telefonów w tej sprawie od naszych Czytelników.

- Często na kolację i śniadanie jest coś, co nazywam kulką mocy. Wygląda jak kulka g.. To zmielona wędlina uformowana w kulkę. Obrzydlistwo - powiedział nam jeden z nich.

Kulka mocy i zupa kisiel, czyli szpital od kuchni
fot. Czytelnik

 

Szpital milczy

Sprawę żywienia w szpitalu wojewódzkim próbowaliśmy wyjaśnić w jego biurze prasowym. Pytania wysłaliśmy 28 sierpnia, pozostały one bez odpowiedzi. 13 września ponownie wysłaliśmy maila do biura prasowego szpitala, również nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Chcieliśmy dowiedzieć się: jaka jest wysokość całościowej dziennej stawki żywieniowej przypadającej na 1 pacjenta szpitala wojewódzkiego, czy szpital korzysta z usług zewnętrznej firmy cateringowej? Jeżeli tak, to czy w podpisanej umowie określono minimalną kwotę/procent przeznaczone na zakup składników użytych do przygotowania posiłków? Czy szpital posiada dokumentację regulującą jakość produktów używanych do przygotowania posiłków - chodzi o wartość odżywczą i kaloryczną posiłków oraz dopuszczalną ilości konserwantów, barwników, dodatków? Czy w szpitalu kontroluje się jakość posiłków podawanych pacjentom? Kto odpowiada za te kontrole i jak często one się odbywają? Prosiliśmy o podanie liczby skarg dotyczących niewłaściwego żywienia /zatrucia w szpitalu zgłoszonych w 2021 i 2022 rok. I cisza....

 

NIK, Watchdog i Rzecznik Praw Obywatelskich

Z pomocą może przyjść tu raport Najwyższej Izby Kontroli, która skontrolowała jakość żywienia w polskich szpitalach w 2018 roku. Część raportu została podsumowana w siecobywatelska.p i udostępniona w internecie.

- Brak regulacji dotyczących jakości szpitalnych posiłków czy stawki żywieniowej przypadającej na jednego pacjenta może być, zdaniem NIK-u, przyczyną tego, że pacjenci nie mogą liczyć na dobre wyżywienie w szpitalach. Wyniki tej kontroli pokazały, że od ostatniej kontroli, przeprowadzonej w 2008 roku, wyżywienie szpitalne nie poprawiło się - czytamy m. in. w raporcie

Sprawą zajmował się również Adam Bodnar ówczesny Rzecznik Praw Obywatelskich. - Również od dłuższego czasu przyglądał się kwestii żywienia w szpitalach, podkreślając, że jednym z elementów prawa do ochrony zdrowia (art. 68 Konstytucji RP) jest prawo pacjenta do dobrego żywienia tam, gdzie jest leczony (RPO o prawach chorych: dobre żywienie w szpitalach to część praw pacjentów). W czerwcu 2019 r. weszły w życie przepisy zmieniające ustawę o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. W ustawie (dział III a) przewidziano możliwość przeprowadzenia przez Prezesa NFZ kontroli realizacji umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, w tym żywienia pacjentów (treść ustawy). Czas pokaże, czy to wystarczające rozwiązanie, by poprawić jakość legendarnego szpitalnego jedzenia. – czytamy w www.siecobywatelska.pl.

Sieć Obywatelska Watchdog w październiku 2019 roku wysłała pytania dotyczące jakości żywienia do 1060 szpitali, również do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu. - Po odsianiu odpowiedzi niepełnych, w których odpowiedziano na mniej niż połowę pytań, oraz nie na temat, ostatecznie w naszej analizie uwzględniliśmy 501 szpitali - czytamy w siecobywatelska pl.

Z całością opracowania można zapoznać się w tym linku. Jest w nim również uwzględniony Wojewódzki Szpital Zespolony w Elblągu, dowiadujemy się m. in. że miał on w 2019 roku 1 dietetyka na 380 pacjentów (odpowiedź szpitala).

Z danych wynika m. in. że najczęściej tzw. wsad do kotła, czyli wartość produktów spożywczych, których używa się do przygotowania wszystkich posiłków, to między 6 a 8 zł, natomiast kwota brutto, którą szpital musi wydać na żywienie jednego pacjenta dziennie, to najczęściej między 16 a 20 zł. Zatem większym obciążeniem finansowym dla szpitala jest cała logistyka związania z żywieniem pacjentówni niż zakup produktów żywnościowych. W wielu przypadkach tzw. wsad do kotła stanowił jedynie jedną trzecią kosztów ponoszonych przez szpital na żywienie.

daw

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
A co wy przyjechaliście jeść czy się leczyć :)
(2022.09.23)
Na Żeromskiego, jedzenie spoko
Pil (2022.09.23)
Kwestia jedzenia to pikuś biorąc pod uwagę fakt leczenia, kultury, i etyki wobec pacjenta! !! Dla ludzi to wielkie szczęście nie musieć leżeć w szpitalu i być zdanym na opiekę ludzi tam wykonujących tak ważny zawód! Lekarze to byli w poprzedniej epoce z czasów Religii, oddani i pasjonaci dla ktorych ludzkie życie bylo najważniejsze! Teraz lekarze to prawię biznesmeni, a kasa ponad wszystko z prywaty!
(2022.09.23)

info

68  
  7
Kolejny sukces
Kolejny sukces pis (2022.09.23)

info

10  
  6
Jedzenie można sobie ogarnąć. Gorzej jak lekarz odmawia leczenia i tylko czeka aż pacjentka umrze.
Ani jednej więcej (2022.09.23)

info

47  
  5
Jedzenie w zakładach karnych i aresztach jest takie samo jak w restauracjach. Leczenie w zakładach karnych jest praktycznie bez kolejek i natychmiast. Wniosek jest taki - podejść pod szpital, wywalić kilka czy kilkanaście szyb w oknach szpitalnych, zdemolować poczekalnie lub co się da w szpitalu i dzięki temu mamy zapewniony areszt, w tym jedzenie i leczenie bez kolejek, ciepełko, telewizor za darmo itp.
(2022.09.23)
Co tam pacjenci.. ważne ze Ela i drugi synek kielbasa narzarci są. Brzuchy wielkie i portfele. Jedzenie dla jednej osoby sie dzieli sie na 2 i mamy oszczędności. Chora to jest cala służba zdrowia. Dla lekarza to obyś chorowal ile sie da, bo biznes sie kręci. Wyleczony nie generujesz monet złotych. Powinno być tak jak kiedyś w starożytnych Chinach - lekarz dostawał tak długo pieniądze, jak dlugo ktoś był zdrowy. Zaczynało się chorowanie to kończyło sie placenie. Wtedy lekarz chciał Cię wyleczyć. Ale pewnie i tutaj by sie nie udało, bo stado Januszy by wiecznie udawało chorych...
sipcabje (2022.09.23)
Po pierwsze jesli kto kolwiekbporównuje więzienne jedzenia a szpitalne to mu odpowiem w dwóch zdaniach po pierwsze chory niemusi jeść po drugie tak poważnie w zakładach karnych stawka dzienna na dorosłego zdrowego człowieka wynosi 3,60 czy 3,80 no to dlatych co niebyli i żyją mitami że w więzieniu jest tak dobrze to proponuję zaczerpnąć z innego źródła wiedzy przy okazji żeby niebyło dalej głupich komentarzy przypominam że w polssce nie siedzą same pedofile mordercy i. t.d. wieksza ilość to drobne złodziejaszki, dłużnicy, /w polsce niby za długi się niesiedz/pijani rowerzyści, alumenciarze i wiele innych których niechce mi się wymieniać ale w życiu większość z nich niepowinna tam być jeżeli dalej ktoś twierdzi że w więzieniu jest tak dobrze bo są telewizory / nie zawsze w 21 wieku/to niech niepisze tych mitów iwsli tego nieprzezyje dla pocieszenia dodam że ta np obzydliwa rozgotowana kasza też niejest przyprawiona
(2022.09.23)

info

7  
  20
Odwiedziłąm kiedyś znajomego w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym na Dębinkach w Gdańsku. Był po operacji. Pielęgniarka przyniosła obiad: zupa (w której były prawdziwe warzywa), pieczone ziemniaki, zestaw 2 surówek, devolay i pomarańczowy Tymbark do popicia. Pytam: "Co ty sobie jedzenie na telefon zamawiasz?" A on: "Nie, tutaj tak karmią". Jedzenie było serwowane przez firmę cateringową, która w holu głównym miała swoje stoisko, a w zasadzie restaurację. Jedzenie, które kupowali odwiedzający chorych było takie same, jak dla chorych (za darmo). Kolejka chętnych, aby zakupić obiad była baaaardzo długa. Jedzenie restauracyjne i restauracyjnie podane - pyszne, świeże, apetyczne. Na śniadania: jajecznica na boczku, serki wiejskie, jogurty (do wyboru smaki), do wyboru pieczywo (bułki, chleb, razowe, żytnie, pszenne), pożywne sałatki, wędliny i kiełbaski na gorąco. Znajomy przytył w tydzień 2 kilogramy. To nie był szpital - to były wczasy. Dlaczego w niektórych szpitalach może być tak- a w innych karmią cię szarą breją, która nie wiadomo czy jest pulpą ziemniaczaną, kleikiem ryżowym czy rozgotowanym makaronem? Czy taki UCK nie jest finansowany przez NFZ tylko Elona Muska? Tylko pytam...
(2022.09.23)

info

19  
  2
byłem na Żeromskiego w szpitalu na zabiegu i tak, jedzenie było bardzo dobre, dawno nie jadłem tak dobrej surówki. warto pamiętać, że to jest szpital i jedzenie nie zawsze musi i może być doprawione, i często muszą dbać o dietę w jedzeniu czyli mało cukru soli etc. Mój obiad był pyszny!!! a i Panie bardzo miłe, sympatyczne i ładne!!!
Ortopedia (2022.09.23)