W poniedziałek Urząd Morski w Gdyni ogłosił, że najkorzystniejszą ofertę na wykonanie przekopu Mierzei
złożyło polsko-belgijskie konsorcjum. Wcześniej minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej zapewniał, że umowa z wykonawcą będzie podpisana najszybciej jak to możliwe, by jesienią rozpocząć pracę. Dzisiaj w miejscu przekopu krytykę działań rządu w tej sprawie przedstawiły posłanki Koalicji Obywatelskiej: Agnieszka Pomaska, Ewa Lieder i Małgorzata Chmiel oraz wicemarszałek województwa pomorskiego Józef Sarnowski i Barbara Nowacka.
- Ciężko przejechać przez Pomorze, nie słysząc tematu Mierzei Wiślanej. Sami Państwo widzicie, jak to wygląda. Wyrżnięty bezmyślnie las tylko dlatego, że Jarosław Kaczyński obiecał w czasie kampanii parlamentarnej wykonać przekop Mierzei. Coś, co budzi wątpliwości zarówno z punktu widzenia ekonomicznego, jaki i z punktu widzenia przyrody oraz przyszłych konsekwencji zarówno dla przyrody, jak i dla turystów – mówiła Barbara Nowacka z Inicjatywy Polskiej, która należy do Koalicji Obywatelskiej. - Miało być konsultowane, miało być za jeden miliard, w ogóle miało być przemyślane na ile, jest to inwestycja potrzebna. Dzisiaj już wiemy, że koszty pierwszego etapu to blisko miliard złotych. Dziś wiemy, że kontrowersji jest coraz więcej, że żadnych realnych konsultacji społecznych nie było ani sensownych badań naukowych o konsekwencjach ani rachunku zysków i strat. Dzisiaj wiemy, że zagrożona jest turystyka, przyroda i rozwój ekonomiczny tej części kraju, z prawdopodobnie niewielkimi zyskami dla Elbląga. Mateusz Morawiecki opowiadał nie tak dawno, jak PiS będzie dbał o Polskę, o przyrodę, mówił o sadzeniu pół miliarda drzew. Panie premierze, wspaniała okazja! Wyrżnęliście bezmyślnie drzewa. Jest szansa, możecie je tu zasadzić – apelowała do premiera.
Barbara Nowacka nie głosowała dwa lata temu w sprawie ustawy o budowie kanału przez Mierzeję Wiślaną, bo nie jest posłanką, ale większość jej koleżanek i kolegów z Koalicji Obywatelskiej głosowało za tą inwestycją. Dzisiaj są przeciw. Co się zmieniło?
W konferencji wzięli udział: posłanki Ewa Lieder, Agnieszka Pomaska i Małgorzata Chmiel oraz Barbara Nowacka i wicemarszałek Józef Sarnowski (z prawej) (fot. Anna Dembińska)
- Ludzie z całej Polski piszą do nas parlamentarzystów prosząc, byśmy się sprzeciwiali temu przekopowi. Większość osób, z którymi rozmawiam, nie tylko z Krynicy Morskiej, też są przeciw. To zniszczenie fauny i flory bez żadnego uzasadnienia ekonomicznego – mówi Małgorzata Chmiel, posłanka PO z Gdańska, który przyznaje że najpierw głosowała za odrzuceniem ustawy w sprawie przekopu w pierwszym czytaniu, ale potem ją poparła. - Po to, byśmy mieli wgląd w procedury przetargowe. By było wiadomo, o co chodzi, a nie było to zupełnie na dziko – tłumaczy dzisiaj.
- Ja głosowałam przeciw jako jedna z niewielu – przypomina Ewa Lieder, posłanka Nowoczesnej z Gdańska. - Bardzo dokładnie się przyjrzałam sytuacji i żadne argumenty nie były przekonujące: ani ekonomiczne, ani inne, ani te godnościowe, że powiemy Rosji, że już nic od nich nie zależy i możemy swobodnie przepływać z Bałtyku na Zalew. Myślę, że każdy rozsądny człowiek po przeanalizowaniu wszystkich argumentów i widząc efekty obecnych działań - nawet jeśli liczył na to, że będzie to rozsądne działanie z korzyścią dla mieszkańców - musi dojść do wniosku, że w tym przypadku jest więcej minusów niż plusów. I ma mocne argumenty, żeby zmienić zdanie – tłumaczyła posłanka.