Na strasie S7 w okolicach Pasłęka funkcjonuje od połowy kwietnia odcinkowy pomiar prędkości (OPP). System mierzy średnią prędkość na trasie o długości 11,5 km, pomiędzy węzłem Marzewo a węzłem Pasłęk Północ. Kontrola działa wyłącznie w kierunku Gdańska. Dodajmy, że jest to część większego projektu, który objął 400 km kluczowych dróg w całym kraju. Przez niespełna trzy miesiące nowy OPP zarejestrował 8165 wykroczeń przekroczenia dozwolonej prędkości.
- Największe zarejestrowane przekroczenie dozwolonej prędkości miało miejsce 25 kwietnia. Kierujący pojazdem marki mercedes-benz przekroczył dozwoloną prędkość o 77 km/h (197/120) – informuje Główny Inspektorat Transportu Drogowego.
Przed wakacjami uruchomiono również odcinkowy pomiar prędkości na S7: Nowy Dwór Gdański - Dworek w obu kierunkach.
- Uruchomiony został 12 czerwca i zarejestrował do 30 czerwca 1458 wykroczeń przekroczenia dozwolonej prędkości. Największe zarejestrowane przekroczenie dozwolonej prędkości miało miejsce 16 czerwca. Kierujący pojazdem marki audi przekroczył dozwoloną prędkość o 74 km/h (194/120) – informuje Główny Inspektorat Transportu Drogowego.
Wyjaśnimy, że odcinkowy pomiar prędkości różni się zasadniczo od klasycznego fotoradaru. Urządzenia te nie mierzą chwilowej prędkości pojazdu w jednym miejscu, ale sprawdzają, jak szybko kierowca pokonał cały oznaczony fragment drogi. Początek i koniec odcinka wyznaczają bramownice, wyposażone w żółte kamery oraz znak D-51. Na początku monitorowanej trasy kamera zapisuje numer rejestracyjny pojazdu i dokładny czas wjazdu. Na końcu odcinka druga kamera zapisuje moment jego opuszczenia. System zna dokładną długość kontrolowanej trasy i na podstawie czasu przejazdu wylicza średnią prędkość. Jeśli wynik jest wyższy niż określają przepisy, system CANARD (Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym) rejestruje wykroczenie, co stanowi podstawę do nałożenia mandatu przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego.