Większych marzeń nie mają, są wolni i szczęśliwi
16
24.06.2018
Jedni nie wyobrażają sobie takiego życia, inni zwyczajnie zazdroszczą, że można tak żyć. Z dala od zgiełku i codziennej bieganiny, w zgodzie z naturą i samym sobą. Nigdzie nie gonią, żyją blisko natury, są wolni. Z jedyną taką rodziną w Polsce spotkali się Agnieszka Radoń i Mikołaj Sobczak, operatorzy kamery z Elbląga. Zobacz zdjęcia.
- Co ja mam marzyć, co ja potrzebujÄ™ wiÄ™cej niż mam? Może o tym, by dzieci znalazÅ‚y dobrych partnerów, żeby byÅ‚y wnuki – mówi Anita Martin. - Wielkich marzeÅ„ nie mam, musimy żyć z dnia na dzieÅ„ – wtóruje jej Jacob. - SÄ… rzeczy ważniejsze niż życie. Å»ycie to przygotowanie do wiecznoÅ›ci. Do Polski przyjechali 25 lat temu, krótko po Å›lubie. A wraz z nimi jeszcze dwie amiszowe rodziny. By ewangelizować nasz kraj i zaÅ‚ożyć tutaj zbór. Misja zakoÅ„czyÅ‚a siÄ™ jednak niepowodzeniem, dwie rodziny wyjechaÅ‚y z powrotem do Stanów Zjednoczonych. Martinowie postanowili zostać w Polsce. - Zostali, ponieważ Anita byÅ‚a wtedy w ciąży i trzeba byÅ‚o rozliczyć fundacjÄ™, która wysÅ‚aÅ‚a ich do Polski – mówi MikoÅ‚aj Sobczak. - I tak dÅ‚ugo siÄ™ to przeciÄ…gaÅ‚o, że stwierdzili, że najwyraźniej Bóg chciaÅ‚, żeby tutaj zostali. Agnieszka i MikoÅ‚aj stwierdzili, że nagranie filmu o amiszach to strzaÅ‚ w dziesiÄ…tkÄ™. Tym bardziej, że byÅ‚ on jednoczeÅ›nie pracÄ… dyplomowÄ… Agnieszki, którÄ… w ubiegłą sobotÄ™ obroniÅ‚a na piÄ…tkÄ™. Poszukiwania rodziny Martinów nie byÅ‚y wcale Å‚atwe. Agnieszka i MikoÅ‚aj Å›ledzili artykuÅ‚y na ich temat w internecie. Trudno byÅ‚o jednak wpaść na ich trop. - Informacje okazaÅ‚y siÄ™ jednak nieaktualne – opowiada Agnieszka RadoÅ„. - OkazaÅ‚o siÄ™, że nie mieszkajÄ… już pod WarszawÄ…. StraciliÅ›my wiÄ™c trop. Zaczęłam znów analizować informacje na ich temat i wtedy ktoÅ› powiedziaÅ‚, że teraz mieszkajÄ… na Lubelszczyźnie. OpublikowaÅ‚am wiÄ™c informacjÄ™ na wszystkich lokalnych grupach facebookowych z zapytanie, czy ktoÅ› przypadkiem ich nie zna. OdezwaÅ‚a siÄ™ pani, która napisaÅ‚a, że siÄ™ z nimi przyjaźni i skontaktuje mnie z AnitÄ…. PodaÅ‚a mi jej numer telefonu, zadzwoniÅ‚am i umówiÅ‚am siÄ™ na spotkanie. Martinowie przyjÄ™li ich po chrzeÅ›cijaÅ„sku. Udzielili noclegu i dobrze nakarmili. Zachowywali siÄ™ jednak ze sporÄ… rezerwÄ…. - Podchodzili do nas z pewnym dystansem, z pewnÄ… nieufnoÅ›ciÄ… – mówi MikoÅ‚aj. - Nie wiedzieli, jakie mamy zamiary. OczywiÅ›cie ugoÅ›cili nas, nakarmili, bo goÅ›ciem trzeba siÄ™ zaopiekować, ale nie spoufalali siÄ™. Martinowie prowadzÄ… życie w zgodzie z naturÄ…. Nie stroniÄ… jednak od technologii. MajÄ… elektryczność, telefon, komputer, internet, dwa samochody. Jednak z tych dóbr technologicznych korzystajÄ… w sposób wybiórczy. - Nie odcinajÄ… siÄ™ od nich caÅ‚kowicie. Nie jeżdżą bryczkami, tylko samochodem. Dzieci nie buntujÄ… siÄ™, że nie majÄ… tego, co ich polscy rówieÅ›nicy – mówi MikoÅ‚aj. - Nie lubiÄ… oglÄ…dać bajek, twierdzÄ…, że to dziwne, żeby zwierzÄ™ta mówiÅ‚y... Nie oglÄ…dajÄ… telewizji, czasami filmy dokumentalne, takie, które wnoszÄ… coÅ› do ich życia. MajÄ… komputer i internet, nawet przy nas puszczali z YouTube'a religijne pieÅ›ni. Internet wykorzystujÄ… też do kontaktu z rodzinÄ…, szukajÄ… praktycznych informacji. KiedyÅ› jak im koÅ„ uciekÅ‚, szukali informacji, w jaki sposób go oswoić. - ProwadzÄ… proste, spokojne życie, w odniesieniu do Boga. Najważniejsze dla nich jest sÅ‚owo boże, wedÅ‚ug tego sÅ‚owa ukÅ‚adajÄ… swoje życie. MajÄ… tylko to, co jest im niezbÄ™dne do życia – dodaje Agnieszka.
Anita i Jakub oraz ich siódemka dzieci: Ruben, Joshua, Zofia, Ilona, Waldemar, Krzysztof i Stefan utrzymujÄ… siÄ™ głównie z roli. Nie sÄ… jednak odludkami. MajÄ… wielu przyjaciół. UczÄ™szczajÄ… na nabożeÅ„stwa do ewangelickich zborów. - NawiÄ…zujÄ… kontakty z innymi ludźmi, chodzÄ… do sklepu, spotykajÄ… siÄ™ z przyjaciółmi – opowiada MikoÅ‚aj. - Dzieci nie chodzÄ… do szkoÅ‚y. Anita uczy wszystkie dzieci do 13. roku życia. Nie majÄ… obywatelstwa polskiego, majÄ… kartÄ™ staÅ‚ego pobytu, sÄ… obywatelami USA, wiÄ™c nie obowiÄ…zuje ich obowiÄ…zek szkolny. SÄ… przeciwnikami edukacji ze wzglÄ™du na promowanie patriotyzmu obronnego, bo amisze sÄ… pacyfistami. UważajÄ…, że wiÄ™cej niż wiedza z książek da im wiedza praktyczna. UtrzymujÄ… siÄ™ z gospodarstwa, sprzedajÄ… swoje produkty. - SÄ… samowystarczalni i gdyby byÅ‚a taka potrzeba, mogliby żyć z roli, z tego, co sami wytworzÄ…, zbudujÄ…, poradziliby sobie bez tego Å›wiata zewnÄ™trznego. Jednak skoro majÄ… takÄ… możliwość, korzystajÄ… z dóbr cywilizacji, nie jest to sprzeczne z ich religiÄ… – dodaje. - Joshua pracuje w tartaku, a Jakub pracowaÅ‚ wczeÅ›niej na budowach. DziÄ™ki zarobionym pieniÄ…dzom mogÄ… rozwijać swoje gospodarstwo. Nie tyle potrzebujÄ… ich na życie, ile na rozwój. Nie zależy im na tym, by siÄ™ bogacić, jeździć na wycieczki. Nie majÄ… potrzeby poznawania Å›wiata, wystarczy im proste życie. Nie krytykujÄ… też sposobu życia innych. SÄ… bardzo zdeterminowani i pewni siebie. - Rodzice nie ingerujÄ… w to, z kim zwiążą siÄ™ w przyszÅ‚oÅ›ci ich dzieci – dodaje Agnieszka. - Dzieci majÄ… wolny wybór, choć prawdopodobnie wybiorÄ… kogoÅ›, kto wyznaje podobne wartoÅ›ci.
A co takiego złego z nimi zrobiła? Sprawiła, że są szczęśliwi i czują się wolni? Rzeczywiście, poczucie wolności i szczęścia musi być czymś okropnym dla ateistów pędzących po karierę i za wszelką cenę muszących udowadniać swoją wartość, a potem kończących z depresją;)
Chętnie porównam ich zacofanie do Twojej nowoczesności, gdy odetną Ci prąd na miesiąc;) Zobaczymy wtedy, kto jest bardziej zacofany. A wojna tuż, tuż. ..
I widzisz sam jesteś nieobyty. Jak odetną prąd to nie znam przypadku by w ciągu kilku tygodni podczas największej katastrofy nie naprawili ewentualnie mogę kupić agregat. Wierzysz, że wybuchnie niebawem wojna? Niby czemu by miała, nic na to nie wskazuje ze względów ekonomicznych i politycznych ale tak to jest jak czyta się słabe gazety.
a mi się podoba - zero pośpiechu, zero wyścigu, życie proste i poukładane. A my czym się szczycimy? Najnowszym modelem telefonu, wycieczką na Ibizę, nową furą, a czym za to płacimy? Ciągłą pogonią za kasą, pozrywanymi więzami rodzinnymi w końcu zawałem lub udarem. Na marginesie - Agnieszko pozdrawiam :)
Są szczęśliwi, wolni, żyją bez pośpiechu - to ich wybór i należy to uszanować, nikomu krzywdy nie robią i nikomu nie wadzą. Z drugiej strony, to nie jest życie dla mnie, też czasami jestem szczęśliwy.
Szanowna/y - nie jestem osobą praktykującą jakąkolwiek wiarę, choć nie jestem też - w pełni tego słowa znaczeniu - ateistą, a podoba mi się ten artykuł, jego bohaterowie i ich historia. Być może trudno by mi było żyć według ich reguł, bo nie znam ich od dzieciństwa, a przyzwyczajenie się do nowego trwa. Jednak z artykułu wynika, że nie są już takimi ortodoksami jak dawnej, no chyba, że reprezentują jakiś odłam bardziej "przyjaznych" wobec świata współczesnych dóbr. Zawsze gdy mowa o amiszach przypomina mi się świetny film "Świadek" z Kelly McGillis i Harrisonem Fordem Petera Weira (aż dziwne, że amerykański film nie kończy się happy endem). Polecam tym, którzy jeszcze nie widzieli.