Repatrianci w Elblągu

4
30.01.2007
Do Elbląga – jak zresztą i do innych miast Polski – stale napływają repatrianci, informował Dziennik Bałtycki z 30 stycznia 1957 r.
Ogółem, do chwili obecnej osiedliło się w Elblągu 65 rodzin, z których zakwaterowano już 35, reszta zaś mieszka na razie u znajomych bądź krewnych. Z pracą dla nich nie ma oczywiście najmniejszych kłopotów, natomiast liczba 10 lokali przekazanych repatriantom z tzw. nowego budownictwa w minimalnym jedynie stopniu rozwiązuje generalne trudności kwaterunku elbląskiego. Przyjezdni otrzymali już dotąd po 2.000 zł (1.000 po przekroczeniu granicy na punkcie repatriacyjnym i 1.000 na miejscu od Prezydium MRN), co naturalnie w dużej mierze przyczyniło się do złagodzenia ich początkowych warunków bytowych.
oprac. Olaf B.

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

tysiąc na miejscu i tysiąc po przekroczeniu granicy teraz płacą repatrianci ..ino one wcale nie w Elgu się osiedlają
rwel (2007.01.31)

info

0  
  0
Hmm tak rozpoczęła się historia w Elblągu mojej rodziny, która przyjechała z Litwy rodzina ojca z Macka a matki z Bałwaniszek.. Tu w Elblągu się spotkali moi rodzice i założyli własna rodzinę . Tu jest moja Ojczyzna !
wowka (2007.02.02)

info

0  
  0
Wowka a w Mickunach i Montwiliszkach ty był, bo ja był. To są rodzinne miejscowości moich rodziców, oczywiście tereny polskie z przed 1939 roku.
Wincuk (2007.02.02)

info

0  
  0
A no Winciuk ty slyszał o Bałwaniszkach to i o Mineyko słyszał a może Winciuk ty i o Ferdynandzie Ruszczycu słyszał. A ja był widział i dumny jestem z tego , że moja prababcia u Mineyko w Bałwaniszkach herbatę Sienkiewiczowi podawała, a pradziadek u Ferdynanda w Bogdanowie powoził.
Wowka (2007.02.02)

info

0  
  0