"Skontrolować pracę zarządu” (Głos z przeszłości, odc. 233)

4
08.02.2026
Skontrolować pracę zarządu” (Głos z przeszłości, odc. 233)
Głos Wybrzeża nr 262, 1950 r.
- Według ostatnich danych ze zbiorów bibliotecznych korzysta zaledwie 18 proc. mieszkańców – pisała o Elblągu prasa w 1950 roku. O czym jeszcze?

Niedziela na portElu oznacza Głos z przeszłości. Czym kiedyś żył Elbląg i nie tylko Elbląg?​​​​​​

 

W spółdzielni w Żurawcu brak jest artykułów pierwszej potrzeby

„Sklep spółdzielczy w Żurawcu nie jest należycie zaopatrywany w artykuły pierwszej potrzeby przez GS Elbląg-Nowakowo. W sklepie stale brakuje soli, cukru, octu a nawet chleba. Rolnicy zmuszeni są jeździć po chleb do odległego Elbląga, tracąc na to drogocenny czas w okresie wykopek i siewu jesiennego.

Należy skontrolować pracę zarządu gminnej spółdzielni Elbląg-Nowakowo i zbadać przyczyny niedostatecznego zaopatrzenia sklepu spółdzielczego w Żurawcu w artykuły pierwszej potrzeby”.

 

Ożywić pracę bibliotek świetlicowych

„W Elblągu czynnych jest 51 bibliotek: świetlicowych, szkolnych, prywatnych i miejskich. Biorąc pod uwagę stan mieszkańców i ilość tomów, na jednego mieszkańca przypada przeciętnie 1,2 książki. W zakresie zaopatrzenia w książki miasto osiągnęło więc przeciętną przewidzianą na koniec planu sześcioletniego. Ilość książek w bibliotekach zwiększa się z każdym miesiącem.

Przy takim stanie bibliotek, wiele do życzenia pozostawia stan czytelnictwa. Według ostatnich danych ze zbiorów bibliotecznych korzysta zaledwie 18 proc. mieszkańców. Przy dużym zainteresowaniu biblioteką miejską i dużej frekwencji czytelników w szkołach, wyraźnie występuje niedocenienie znaczenia księgozbiorów świetlicowych. Biblioteki świetlicowe są b. mało wykorzystywane. Należy je szerzej popularyzować za pośrednictwem referatów kulturalno-oświatowych i świetlicowców”.

 

Pracownicy poszukiwani

„Wykwalifikowanych księgowych we wszystkich miastach powiatowych województwa gdańskiego zatrudnimy. Zgłoszenia Okręg TPD – Wrzeszcz, ul. Konopnickiej 7”.

 

Ogłoszenia drobne

„Skradziono na rynku w Gdańsku damską torebkę z dokumentami: kartę ewakuacyjną (...), kartę zameldowania, W. Jadwiga”.

 

Źródło: Głos Wybrzeża nr 262, 1950 r.

 

Cykl Głos z przeszłości powstaje we współpracy z Biblioteką Elbląską.

oprac. TB

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Kobiecie, której skradziono torebkę z dokumentamii były tam m. in karta ewakuacyjna i karta zameldowania. Kartę ewakuacyjną wydawano osobom przesiedlanym z terenów bylego ZSRR, głównie z dzisiejszej Ukrainy, Białorusi i Litwy. Natomiast karta zameldowania była potwierdzeniem prawa osoby do stałego pobytu pod wskazanym adresem. Po II wojnie w Polsce wystąpiły problemy z posiadaniem jednolitego dokumentu identyfikacyjnego. Stąd obok powyższych kart posługiwano się przedwojennymi dowodami osobistymi, niemieckimi kenkartamy, przedwojennymi paszportami, a Polacy mieszkający do 1939 roku na terenach Niemiec musieli uzyskać zaświadczenie o narodowości i obywatelstwie polskim. Dopiero Dekretem z 22 października 1951 roku wprowadzono obowiązek posiadania nowego, jednolitego dowodu osobistego. Dokument ten zaczęto wydawać dopiero od 1953 roku. Do 1974 roku dowody osobiste wydawano w miejskich i powiatowych komendach MO (w wydziałach paszportów i dowodów osobistych, które od 1956 roku funkcjonowały w strukturach SB).
Archiwista P. (2026.02.08)

info

7  
  0
Te wszystkie braki w zaopatrzeniu, oraz śnieg za oknem, to wina obecnej władzy.
Rozgoryczona morświnka (2026.02.08)

info

0  
  11
Prośba do redaktora który wybiera fragmenty do tej kolumny. Napisz jeśli znajdziesz kiedyś czy komuniści uciekali do innych krajów przed sprawiedliwością jak to robią pisokomunisci
Wstyd i hańba (2026.02.08)
@Wstyd i hańba - W porównaniu do pisowców komuniści to było dobrzy ludzie
(2026.02.09)