A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Zapieklona "Ob. '' jak masz pisać nie na temat to po piszesz bzdury i sama sobie lajka dajesz? Zwyczajnie brak ci kultury osobistej i kultury słowa.
Nie jest niczym nadzwyczajnym obecność elips, analokutów, kolokwializmów w wypowiedziach ustnych. Język mówiony charakteryzuje się w przeciwieństwie do odmiany pisemnej pewną swobodą, wynikającą z naturalnego biegu myśli. Zastosowany skrót myślowy nie powinien także oburzać z tej racji, że słuchanie audiobooków jest traktowane w potocznym odbiorze jako czytanie książek. Powtórzę -
opisany przez specjalistów proces czytania dowodzi, że przebiega on nie tylko w warstwie technicznej. (Nie wolno pogardzać wiedzą. Warto wobec niej okazać pokorę.) Dlatego istotnie można mówić o czytaniu palcami, na tym polega czytanie zapisów brajlowskich.
Dzięki audiobookom niewidomi opowiadają o książkach, które ''przeczytali''. Za pomocą zmysłu słuchu czytają również teksty w Internecie. Podobnie uczniowie, po odsłuchania audiobooka, utrzymują, że ''przeczytali lekturę''.
Pojawia się problem, czy słuchanie audiobooków to fałszywe czytanie...
Już w prlu wychodziły audiobooki na kasetach i winylach więc forma ksiażek mówionych nie jest obca i zawiera taką samą wartość jak papier. Dlaczego problemem ma być słuchanie audiobooków i odbieranie tego jako "fałszywe czytanie"? Jeśli przekład jest idealny to jest dobrze. Słuchanie jest tak samo zmysłowe jak i czytanie z papieru ale mam jeszcze dodatkowe bodźce jak dźwięki, intonacje, a gdy lektorów jest więcej to już się robi film w naszej głowie całkiem obrazowy plus nasz własny głos postrzegania. Papier, net, audio. .. wszystko ma swoje zastosowanie np. w podróży bo ile książek weźmiesz do samolotu? :) a pdfach masz 100000 :) do wyboru;)
Ekranizacje tv, teatr, audiobooki, papier, internet wszystko zmiksowane daje lepszy efekt niż jeden format! Nie ulegać stereotypom! Tylko multimedialne polonistki zasługują na szacunek :D
Bardzo się cieszę, że doszliśmy do porozumienia, że Gość zgodził się, że odbiór lektury za pośrednictwem innych nośników to forma czytania. Tego właśnie dowodziłam.
Nie do końca ale odbiór lektury za pośrednictwem innych nośników to rzecz jasna forma czytania ale w innej percepcji. Audiobooki ja słucham, a nie czytam. Nie zmienię zdania, ale rozumiem, że w luźnej wypowiedzi dopuszczalne są uproszczenia, a dowolność interpretacji postów powoduje dysonans - kochana;)
Szkoda, że dyskusja na temat czytelnictwa zamieniła się w dyskusję na temat jednej kontrowersyjnej pod względem poprawnościowym wypowiedzi. Szkoda, że zabrakło ze strony Gościa odrobiny wyrozumiałości dla kogoś, kto publicznie zabiera głos przed liczną widownią, ale przecież najłatwiej prawić złośliwości i wyśmiewać. No i jak to podkreśla genialny profesor Bańko w Poradni Językowej PWN - wytykanie błędów językowych innym to typowo polskie zachowanie:)
To, że twoim zdaniem "genialny profesor Bańko w Poradni Językowej PWN - wytykanie błędów językowych innym to typowo polskie zachowanie" to jest jego opinia oraz chyba twoja bo ją akceptujesz. Skoro się z jakimś tzw. znawcą zgadzasz to znaczy, że nie masz własnego zdania i potrzebujesz tzw. autorytetów bo myślenie boli? :) Ja się nie zgadzam z tym, że wytykanie błędów to jakieś polskie zachowanie. Może dla ciebie błędy to norma ale nie dla mnie. Żyj w błędzie, nie zabraniam ci. Jeśli widzę, że coś jest złe, to należy to podkreślić a nie dopisywać zbędną ideologię. Rzeczywiście, zaimponowałeś mi cyatem jakiegoś profesorka buahaha
Jak widać po artykule, że jest nijaki to na jaki tor ma zejść dyskusja? Z artykułu nie wynika nic ciekawego o czym ludzie przeciętni nie wiedza, chyba, żęto dla dzieci, a to przepraszam buhaha jakie błyskotliwe wypowiedzi tych z krzeseł haha baardzo odkrywcze.
Taaa.. to cecha powszechna, typowa, nie tylko wytykanie innym jakichś szczególików, niegrzeczbe czepianie się, ale popelnianie samemu błędów. Widzi się źdźbło w cudzym oku, a nie widzi się belki we własnym. To jest dopiero pycha. Pierwszy do pouczania, a nie ma nic ciekawego do powiedzenia.