A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
@posiadaczkapsa - jaki widzisz problem w niesieniu zamkniętego woreczka z psimi odchodami - jak Ci śmierdzi kup sobie takie pachnące i po sprawie. nie szukaj wymówek. ja często np z modrzewiny wiozę kupę do miasta i dopiero wyrzucam do śmietnika na osiedlu bo na modrzewinie nie ma. i nie widzę w tym na prawdę żadnego problemu. brałam psa w całości a nie tylko piękny ryjek a to co brzydkie to nie moje. ..
@Rybcia 1234 - Rybcia 1234 - tu wrzuć do zwykłego, kurrr. .. co za problemy. .. Ludzie sprzątający kuwety kotów w domu też wywalają je do komunalnego śmietnika, gdzie jest napisane, że musi być od tego specjalny śmietnik??
nie ma śmietnika - nie sprzątam, przecież w kieszeń nie włożę.
Jestem Ciekawa co na to sanepid, latem jak jest 30 stopni ciepła a to leży i śmierdzi a wkoło biegają dzieci. Od dawna nie widziałam żadnego strażnika miejskiego. Nie muszą wcale 8 godzin patrolować terenów zielonych, wystarczy rano między 6-8 patrolować blokowiskowe trawniki i będzie pełno mandacików. Jeden właściciel drugiemu powie, że mandat dostał i może inni poczują mores. Współczuję mieszkańcom parteru.
Powinni w policji zatrudnić specjalną grupę dochodzeniowo-śledczą do tropienia srających czworonogów i ich wlaścicieli, pewnie podreperowałoby to budżet miejski, a jak nie do do paki i psa i jego właściciela - a niech się nauczą! A tak poważnie. Z pozoru trudny do rozwiązania i śmierdzący co roku problem da radę załatwić. Rozwiązanie jest proste. Powinno się wrócić do podatku za zwierzę obliczonego na podstawie stawki potrzebnej za sprzątanie psich odchodów na terenie miasta. Pieniądze z tego podatku powinny iść na oczyszczanie trawników. Jak to jest w niektórych miastach Wlk. Brytanii (wbrew pozorom nie we wszystkich krajach właściciele sprzątają po swoich pupilach i Polska nie jest tu wyjątkiem. W jednym z miasteczek pod Liverpoolem wielkości Elbląga na własne oczy widziałem traktorek podobny do kosiarki do trawy, który wciągał kupki. Można - można. Niektórych kultury i mandatami nie nauczy, tak jak kierowców nie nauczyło się jeździć zgodnie z przepisami!
Jestem Ciekawa co na to sanepid, latem jak jest 30 stopni ciepła a to leży i śmierdzi a wkoło biegają dzieci. Od dawna nie widziałam żadnego strażnika miejskiego. Nie muszą wcale 8 godzin patrolować terenów zielonych, wystarczy rano między 6-8 patrolować blokowiskowe trawniki i będzie pełno mandacików. Jeden właściciel drugiemu powie, że mandat dostał i może inni poczują mores. Współczuję mieszkańcom parteru. To, że nie ma śmietnika nie jest żadnym wytłumaczeniem. U nas na osiedlu są, psów jest ful i nikogo nie widziałam by sprzątał. Poprostu się nie chce, nie dziwię się bo to nic przyjemnego. Dla tego ja nie mam psa bo wiem, że nie chcę tego robić. Choć pieski bardzo lubię bo to nie one są winne.
Popieram zaostrzenie przepisów. Może to oduczy niesprzątania psich "min przeciwpiechotnych". Ja po swoim czworonogu sprzątam, a jak widzę kiedy paniusia wyprowadza swojego pupila i odwraca wzrok kiedy tylko ten kuca w charakterystyczny sposób do wiadomej czynności to mam ochotę podejść i zrobić tak jak ktoś na jednym filmiku na yt, gdzie wrzucili delikwentce kupę jej psa do auta, bo nie posprzątała jej.
To bierzcie te odchody do domu jak tam zwierzak mieszka i przestańcie jęczeć o te śmietniki i tak 90 procent psiarzy i kociarzy po nich nie sprząta niech wam srają w domu,a i tak po nocach byście sąsiadom podrzucali albo do parku,tak jak bambry ze wsi przywożą śmiecie do osiedlowych pojemników , chlew robią chrześcijanie a nie uszanują co Bóg stworzył,z gówna i śmieci się nie odkopiemy i będzie koniec naszego świata,nie trzeba Nostradamusa żeby to przewidzieć he he
poziom dyskusji emblongów jak zawsze wysoki, prostak poucza chama na temat kultury życia, wprowadzić takie same zasady jak w Niemczech i po sprawie.
pies to pies, a czlowiek to swinia i bydle