22
19.04.2016

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Zlikwiduj psa nie bedziesz miał kleszczy
(2016.04.19)
Z tymi kleszczami to prawdziwy dramat. A lekarze którzy powinni mieć największą świadomość problemu, często uśmiechają się protekcjonalnie, zamiast poważnie podejść do sprawy, wszak jedynym ratunkiem przed boreeliozą jest szybko podana dawka zwykłego antybiotyku. Po dwóch tygodniach - bye bye Twoje zdrowie.
(2016.04.19)

info

2  
  0
Spoko! Już niedługo partia Bezprawie i Niesprawiedliwość zamknie wszystkie lasy i nie będzie wstępu. Sami gadali na PO, że chcą prywatyzować lasy a teraz sami zamykają las przed ludźmi.
końpolski (2016.04.19)
Spaliłem już kilka w tym roku na rybach, przynajmniej te się nie rozmnożą. Profilaktyczne oglądanie odzieży i butów podczas spacerów pozwala w porę dostrzec nieproszonego intruza. W ryzykownych miejscach staram się nosić jasne spodnie, wtedy łatwiej zauważyć. Zdarzyło się przynieść jednego do domu, kapeć go nie rusza, tylko zapalniczka.
(2016.04.19)

info

5  
  0
Jak nie świńska grypa to ptasia jak nie kleszcze to sreszcze. To było jest i będzie. Nagonka medialna a ktoś na tym zarabia.
(2016.04.19)

info

0  
  4
Pieprzysz, szanowny poprzedniku. Na tym nikt nie zarabia, a wszyscy potem do tego dokładamy.
(2016.04.19)

info

6  
  0
Na ul zeglarskiej na,, gorce '' jest tego pelno. Nikt tam nie kosi, miejsce zaniedbane. Moj pies podczas jednego spaceru mial na sobie 4 kleszcze przez to miejsce...
mieszkanka :) (2016.04.19)

info

0  
  0
Resortowy bachor oderwany od koryta czy co ?????
guluzulu (2016.04.19)
Mała populacja ptaków które by je wyjadały, trawy nie wypalane od dekad, ciepłe zimy - kumulacja szczęścia dla tych pajęczaków. Teraz dzięki psom klesze są wszędzie, parki miejskie, skwery, każdy kawałek niskiej zieleni będzie niedługo pod rządami roznosicieli boleriozy.
(2016.04.19)

info

3  
  0
Na obrzeżach Elbląga (okolice Gronowa Górnego) ten problem jest jeszcze większy. Ostatnio poszłam na spacer z psem, spuściłam go ze smyczy i już po chwili kleszcze po nim dosłownie chodziły. Spacer (około 25 minut w tym tylko kilka, w których zwierzak miał okazję wejść w wyższą trawę) skończył się tym, że znalazłam na krótkowłosym psiaku kilkanaście kleszczy. Teraz praktycznie codziennie pies przynosi ze sobą "pasażera na gapę", chodząc jedynie po chodniku i krótkiej trawce obok. Nie działają ani krople zakupywane u weterynarza, ani tak bardzo rozreklamowana obroża (kosztująca ponad 100 zł).
(2016.04.19)