A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Zlikwiduj psa nie bedziesz miał kleszczy
Z tymi kleszczami to prawdziwy dramat. A lekarze którzy powinni mieć największą świadomość problemu, często uśmiechają się protekcjonalnie, zamiast poważnie podejść do sprawy, wszak jedynym ratunkiem przed boreeliozą jest szybko podana dawka zwykłego antybiotyku. Po dwóch tygodniach - bye bye Twoje zdrowie.
Spoko! Już niedługo partia Bezprawie i Niesprawiedliwość zamknie wszystkie lasy i nie będzie wstępu. Sami gadali na PO, że chcą prywatyzować lasy a teraz sami zamykają las przed ludźmi.
Spaliłem już kilka w tym roku na rybach, przynajmniej te się nie rozmnożą. Profilaktyczne oglądanie odzieży i butów podczas spacerów pozwala w porę dostrzec nieproszonego intruza. W ryzykownych miejscach staram się nosić jasne spodnie, wtedy łatwiej zauważyć. Zdarzyło się przynieść jednego do domu, kapeć go nie rusza, tylko zapalniczka.
Jak nie świńska grypa to ptasia jak nie kleszcze to sreszcze. To było jest i będzie. Nagonka medialna a ktoś na tym zarabia.
Pieprzysz, szanowny poprzedniku. Na tym nikt nie zarabia, a wszyscy potem do tego dokładamy.
Na ul zeglarskiej na,, gorce '' jest tego pelno. Nikt tam nie kosi, miejsce zaniedbane. Moj pies podczas jednego spaceru mial na sobie 4 kleszcze przez to miejsce...
Resortowy bachor oderwany od koryta czy co ?????
Mała populacja ptaków które by je wyjadały, trawy nie wypalane od dekad, ciepłe zimy - kumulacja szczęścia dla tych pajęczaków. Teraz dzięki psom klesze są wszędzie, parki miejskie, skwery, każdy kawałek niskiej zieleni będzie niedługo pod rządami roznosicieli boleriozy.
Na obrzeżach Elbląga (okolice Gronowa Górnego) ten problem jest jeszcze większy. Ostatnio poszłam na spacer z psem, spuściłam go ze smyczy i już po chwili kleszcze po nim dosłownie chodziły. Spacer (około 25 minut w tym tylko kilka, w których zwierzak miał okazję wejść w wyższą trawę) skończył się tym, że znalazłam na krótkowłosym psiaku kilkanaście kleszczy. Teraz praktycznie codziennie pies przynosi ze sobą "pasażera na gapę", chodząc jedynie po chodniku i krótkiej trawce obok. Nie działają ani krople zakupywane u weterynarza, ani tak bardzo rozreklamowana obroża (kosztująca ponad 100 zł).