UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Na obrzeżach Elbląga (okolice Gronowa Górnego) ten problem jest jeszcze większy. Ostatnio poszłam na spacer z psem, spuściłam go ze smyczy i już po chwili kleszcze po nim dosłownie chodziły. Spacer (około 25 minut w tym tylko kilka, w których zwierzak miał okazję wejść w wyższą trawę) skończył się tym, że znalazłam na krótkowłosym psiaku kilkanaście kleszczy. Teraz praktycznie codziennie pies przynosi ze sobą "pasażera na gapę", chodząc jedynie po chodniku i krótkiej trawce obok. Nie działają ani krople zakupywane u weterynarza, ani tak bardzo rozreklamowana obroża (kosztująca ponad 100 zł).