A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Mam nadzieje, ze to jedyna kadencja milusza...porazka z takim specem od oswiaty. Moze na wiejskiej szkole to sie sprawdzalo ale zarzadzanie to nie tylko dtatystyki czy puszczanie prezentacji...troche kreatywnosci by sie przydalo.
Fachowiec na wagę złota, ,, gówno prawda dalej potrzebny rencista który ma 2lub pierwsza grupę i wykonujący 5 etatów jak było ogłoszenie na portalu firma z Gronowa Górnego zatrudni rencistę z 1 lub 2 grupą jako palacz stróż konserwator sprzątaczka i pracownik gospodarczy w jednym to skandal że pośredniak przyjmuje takie oferty to podlega pod PIP NP PALACZ MUSI MIEĆ UPRAWNIENIA ZŁODZIEJE PRYWACIARZE
Jakie zagłębie meblowe? Sam pan ucz się, albo swoje dzieci ucz na stolarza panie Milusz. Bo jeden zakład to wszyscy mają być stolarzami, A jak to kondycję szkół poprawi unia? My chcemy dobrych specjalistów a nie kondycji.
Fachowiec na wagę złota- tak, tylko nie w tym kraju, nie w Elblągu.
hahaha ale frekwencja
A za granica nasze wykształcenie ma się nijak, na zmywakach i profesorowie pracowali i przy zbiorze truskawek hehehe
Stawka godzinowa godziwa się kłania za fizyczną pracę !!!1
Za 1850 euro czy funtów to można pracować za zł to dziękuję
wscieklyfutrzanymisiofisio- Jeśli coś potrafisz i masz chęci do pracy, to może była by dla ciebie dużo ciekawsza propozycja. Tylko jak się z tobą skontaktować ?
To było do przewidzenia, że likwidując szkoły zawodowe (uczące przyszłych fachowców ) strzela się sobie w kolano. Nie obejdzie się bez elektryków, spawaczy, fryzjerów, ludzi zajmujących się remontami mieszkań itp.
Teraz tylko trzeba pomyśleć rozsądnie o kierunkach nauczania i WYSOKIM POZIOMIE tego nauczania - co jest priorytetem !!!
Zachciało się na wysokości roku 1999 ówczesnemu ministrowi mieć dużą liczbę magistrów - no i ma. Dzisiaj słowo magister jest zdewaluowane, bo w większości są to ludzie bez pokrycia. No sorry, znam jednego magistra z Braniewa, mówię na niego "mądry Adam". Gość skończył PWSZ w Elblągu (administracja licencjat) i UG (też administracja, ale magisterskie). I wiecie co? Człowiek 3 lata bez roboty, w sklepiku szkolnym pewnej szkoły (gdzie czasami zachodzę na kawę do znajomej sklepikarki) mówi, że "nawet za 500 zł" mógłby tam pracować. Ja jemu pewnego dnia proponuję współpracę w sprzedaży, ale zaznaczam, że na razie na umowie cywilno-prawnej i że go przeszkolę. To on mi na to, że "nie chcę się już uczyć" oraz "a z czego ja będę emeryturę miał"? No i powiedzcie sami - zatrudnilibyście takiego człowieka? Gość jest typowym malkontentem, który pragnie "spokojnie przeżyć życie". Chce mieć wszystko bezpieczne, nie chce się uczyć, rozwijać. Ale oczywiście chce pracować w biurze i tylko w biurze. Nie pójdzie popracować fizycznie - chociaż na 3 miesiące - by się od dna odbić. Chce brać, ale nic od siebie. Pomnóżcie razy tysiące - oto "zasoby ludzkie" polskiej gospodarki dzisiaj.