UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Zachciało się na wysokości roku 1999 ówczesnemu ministrowi mieć dużą liczbę magistrów - no i ma. Dzisiaj słowo magister jest zdewaluowane, bo w większości są to ludzie bez pokrycia. No sorry, znam jednego magistra z Braniewa, mówię na niego "mądry Adam". Gość skończył PWSZ w Elblągu (administracja licencjat) i UG (też administracja, ale magisterskie). I wiecie co? Człowiek 3 lata bez roboty, w sklepiku szkolnym pewnej szkoły (gdzie czasami zachodzę na kawę do znajomej sklepikarki) mówi, że "nawet za 500 zł" mógłby tam pracować. Ja jemu pewnego dnia proponuję współpracę w sprzedaży, ale zaznaczam, że na razie na umowie cywilno-prawnej i że go przeszkolę. To on mi na to, że "nie chcę się już uczyć" oraz "a z czego ja będę emeryturę miał"? No i powiedzcie sami - zatrudnilibyście takiego człowieka? Gość jest typowym malkontentem, który pragnie "spokojnie przeżyć życie". Chce mieć wszystko bezpieczne, nie chce się uczyć, rozwijać. Ale oczywiście chce pracować w biurze i tylko w biurze. Nie pójdzie popracować fizycznie - chociaż na 3 miesiące - by się od dna odbić. Chce brać, ale nic od siebie. Pomnóżcie razy tysiące - oto "zasoby ludzkie" polskiej gospodarki dzisiaj.

doktorwiesław

Anuluj