A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Zobaczcie jak daleko jest krew od pasów ok. 15 metrów, i też w którym miejscu jest dziura w szybie od uderzenia głowy. Staruszek już trochę musiał być na tych pasach. W tym miejscu wolno się nie jeździ, więc wina kierowcy jak dla mnie jest ewidentna. Potrącenie pieszego na pasach to powinien być kryminał.
Bzdura z tym wtargnieciem na przejscie. Tak tlumaczy sie kierowca. Ja dwa tygodnie temu schodzac juz z zebry przejscia przy rondzie Kaliningradzkim bylbym prawie zahaczony przez szufle koparko-spycharki pomalowanej na kolor zolty. Wlasciciel tego pojazdu mieszka na osiedlu ul. Debowej. Zglosilem oficjalnie telefonicznie na Policje w Elblagu (tel 997), ktora postanowila znalezc tego kierowce spycharki. Miala tez zglosic sie policja do mnie jak go znajdzie. Do dzis brak efektu pracy policji w Elblagu.
jak kierowca ma zielone swiatło a pieszy czerwone to, spokojnie kierowca może jechac a to że ludzie są ślepi lub zagadani przez telefon czy słuchaj mp3 to juz ich wina, a starszym ludziom zakaz wchodzenia na pasy bo ryzyko. .. .. Wiele razy miałem przypadek że ludzie wchodza bez problemu na czerwonym świetle na psy bo się spiesza !!!!!
potencjalny morderca, dożywocie dla niego !!!!!
Szczerze mówiąc to chodnik nie znajduje się bezpośrednio przy jezdni więc widać było raczej moim zdaniem, w dodatku dośc daleko ten samochód stoi od przejścia, więc wnioskuję że prędkość była większa niż 50 k/h
No to tym bardziej pieszy nie powinien wchodzić na pasy, jeśli auto szybko jechało. Bo co z tego, że kierowcy wina, skoro to pieszy leży w szpitalu. Nawet, jeśli przejście jest ze światłami i pieszy ma już zielone, a widzi, że jedzie auto, które nie zwalnia, to ma uparcie wchodzić i ryzykować życiem? A niestety nie raz też widziałam, jak piesi przechodzą przez przejście, bo mają zielone, mimo że ulicą karetka na sygnale jedzie. Ale "ja mam zielone i wszystko inne w nosie"....
Ja dałam minus, więc jestem pieszym bandytą drogowym :)
Nie ma co obwiniac kogos gdy nie wiemy jak bylo naprawde. Aczkolwiek bardzo czesto jak jezdze ludzie zamiast poczekac metr od pasow to pchaja sie sami. Stoja doslownie na kraweznikach a stopy im wystaja na jezdnie. Kiedys taki dziadek stał na wysokim krawezniku w miejscu gdzie nie bylo pasow. Cale szczescie ze zwolnilem bo w jednym momencie stracil rownowage i wlecial na jezdnie prawie upadajac. Tak wiec ludzie myslcie zarowno kierowcy jak i piesi. Nikomu nie ufajcie, tylko sobie.
A w Austrii nawet 10 m od przejścia dla pieszych, przed pasami kierowcy JUŻ SIĘ ZATRZYMUJĄ JAK WIDZĄ DOCHODZĄCEGO DO PASÓW PIESZEGO. A u nas przechodzę na pasach ( patrz Nowowiejska) a tu jedzie stary golf i? I trąbi na mnie. Ot, kultura, przez maleńkie, prawie niewidocznie " k" .
A w Afryce to ciągle goroąco mają, a u nas co roku zima....
W Polsce piesi mają włazić na pasy bez rozglądania się, bo w Austrii kierowcy zatrzymują się, gdy pieszy dopiero do przejścia dochodzi?
Ja swoim życiem ryzykować nie będę i przed przejściem będę się rozglądać czy mogę bezpiecznie przejść, czy nie. Jak kierowca ma kulturę, to się zatrzyma i mnie przepuści, a jak nie, to nawet, jak wejdę na przejście, a kierowca z piskiem opon zahamuje, to kultury się nie nauczy.
Ale jak ktoś swojego zdrowia nie szanuje, to niech wchodzi na te pasy tuż przed auto, a potem się cieszy, że miał rację, gdy będzie leżał z połamanym kręgosłupem. Powodzenia