Elbing to alter ego Elbląga

22
27.03.2014
Elbing to alter ego Elbląga
fot. Witold Sadowski
Najpierw było chodzenie po gruzach, tradycje rodzinne, a później wycieczka na Żuławy, która Tomaszowi Stężale mocno utkwiła w pamięci i zainteresowanie historią miasta. Z tego wszystkiego powstały książki, które zyskały popularność. Autor poczytnych powieści historycznych po raz kolejny spotkał się z czytelnikami i opowiedział o swojej najnowszej książce.
Na co dzień uczy licealistów biologii i języka angielskiego. Po godzinach siada i pisze książki, które są bardzo głęboko osadzone w historii miasta.
   – Elbląg od zawsze mnie interesował, od dziecka chodziłem po gruzach kamieniczek, cud, że się nie pozabijałem – opowiada autor.
   Od chodzenia po gruzach minęło sporo czasu, a mały Tomek stał się dużym Tomaszem. Najwyraźniej jednak ciekawość pozostała, bo Stężałę od wielu lat pasjonuje historia Elbląga, ta sprzed 1945 r., którą porównał do...bananów.
   - Ich smak poznałem dopiero wtedy, gdy miałem 10 lat. Podobnie jest z tym przedwojennym Elbingiem, tak naprawdę dopiero od niedawna dowiadujemy się jakie było to miasto – mówił Stężała podczas spotkania w Bibliotece Elbląskiej i dodał, że historii miasta nie można oddzielać grubą kreską. - Elbing to takie alter ego Elbląga, jedno z drugim jest powiązane. [fotor] Temu alter ego Stężała jest wierny, bo najnowsza książka, czyli "Aptekarz" również osadzona jest w tamtych czasach. Różnica polega na tym, że o ile jego wcześniejsze powieści to raczej zbeletryzowana historia miasta, o tyle "Aptekarz" ma swoją własną historię, tyle że wymyśloną. Akcja dzieje się przede wszystkim na przedwojennej Kowalskiej. Mieszkali tam emeryci, aptekarze, bogaty kupiec, mistrz drukarski czy kierowca. Niektóre postacie z poprzednich książek wracają, pojawiają się również i te autentyczne, tak jak bracia Boehmerowie, czyli znani, przedwojenny aptekarze, jest wątek sensacyjno- kryminalny oraz tajemniczy manuskrypt.
   - Kiedyś wybrałem się z kolegami po maturze, żeby świętować, gdzieś nad Nogat. Po drodze zepsuł mi się rower, koledzy pojechali dalej, a ja znalazłem dom, gdzieś na Żuławach, przygarnęli mnie, jakbyśmy to dzisiaj powiedzieli, autochtoni. Wszedłem i zobaczyłam na półkach stare, ręcznie pisane księgi. Nie mogłem się powstrzymać i jedną otworzyłem, czym bardzo zdenerwowałem gospodarzy – opowiadał o swoich inspiracjach Stężała. - Pomyślałem więc, że jeżeli takie rzeczy dzieją się naprawdę to czemu nie wpleść również i manuskryptu?
   Autor przyznał, że "Aptekarz" doczeka się swojej kontynuacji, czego dowodem może być ostatnia strona w książce i napis "Cdn.".
   
Marta Wiloch

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Tomasz Gliniecki też pisze niezle, Elbląg czasów wojny i Elbląskie okruchy XX wieku ostatnio wydane. To dobrze że mamy tu ciekawych ludzi i już kilka książek związanych z historią Elbląga.
(2014.03.28)

info

16  
  4
Tak - to znamienne, że uleciała z tego miejsca nuta fascynacji historią w obliczu wszechogarniającej lumpenproletariackiej bylejakości i zapomnienia o korzeniach i o tym zwykłym realu, który był a nie jest zaklinany i przedstawiany w kramarcznych pisemkach, filmach i książkach. Bo obecny real i rzeczywistość Elbląga to niestety bylejakość posunięta do granic przyswajalności - oczywiście na miarę władz i niemej większości, która od dziesiątków lat zjada ogon tego miasta i zaprzecza prawidłowości przemian i budowie lokalnej tożsamości opartej o gospodarcze i komunalne realia.
MiejscowyAborygen (2014.03.28)

info

5  
  4
Tomasz Stężała to nasza duma i chwała!
absolwent3lo (2014.03.28)

info

8  
  7
Zaprosmy Angele Merkel do Elblaga, moze w koncu cos sie ruszy w tym " smutnym jak piz. .. a" miescie, no i przekopmy w koncu ta mierzeje, w czynie spolecznym :)
(2014.03.28)

info

3  
  4
zaproś!
(2014.03.28)

info

0  
  1
Tytuł zaskakujący " Elbing alter ego Elbląga" , czyli co ? znak równości. ? Typowe myślenie dla pokolenia pana S. które nie czuje na sobie całego brzemienia zmian, jakie tu nastąpiły w wyniku działań wojennych.
Mega (2014.03.28)

info

6  
  7
Elbing to alter ego Elbląga. Tak twierdzi p. Stężała. A ja się z nim nie zgadzam. Pomijam już znaczenie samego słowa alter ego które może być zrozumiałe wielorako, choćby jako podwójna osobowość. Może też oznaczać przyjacielski lub stan zgoła psychologiczny np. utożsamianie się z bohaterem literackim lub innym. Nie ma zatem to słowo żadnego znaczenia w kontekście użytym przez p. Stężałe i jest słowem w tym przypadku niewłaściwym. Elbląg jest odrębnym bytem i nie należy utożsamiać go z czasem minionym. Bo to co było, ma swój odrębny byt i stanowi inną historię. Nie ma potrzeby tworzenie mitów i nowych opowieści o rzeczach minionych. Z innymi ludźmi o innej kulturze i pochodzeniu. Nie należy spinać ich klamrą jakieś wydumanej i nierealnej rzeczywistości a nawet fikcji. Chociaż pisarzowi dużo wolno to i jego obowiązują jakieś granice. A może sam pisarz to alter ego ? Tylko Kogo ?
(2014.03.28)
Ostatnio ukazała się mała powieść historyczna - reprint /z roku 1923 z czasów krzyżackich Wiktora KULERSKIEGO/ " KAT z ELBLĄGA" , -szkoda ze tego nie zauważył portel
(2014.03.28)

info

6  
  0
Jakimś dziwnym zrządzeniem losu legendy i wszelakie doniosłości historyczne - lokalne - konweniujące i pasujące do bieżącego realu (oczywiście wedle opinii " kręgów miarodajnych" ) są uwypuklane i cytowane oraz wpisywane w historię tej mieściny a pokrętny relatywizm rodem ze wschodu bryluje jak widać na salonach i urzędach tworząc fantasmagorię i real bliższy snu idioty niźli poukładanej zarówno historii jak i tradycji tego miejsca o niewiadomych korzeniach.
MiejscowyAborygen (2014.03.28)

info

7  
  3
Elbing to alter ego Elbląga, podobnie jak Tomasz Stężała i Jego odbicie - Arnie Schwartz
zdziwiona (2014.03.28)

info

1  
  1