12
13.09.2013

A moim zdaniem... (od najstarszych)

bomby odłamkowe na moście równałyby się wysadzeniu mostu, bo odłamki maja to do siebie, że lecą tam gdzie im się podoba, tak samo na kable jak i ładunki minerskie, o czym ta mowa zresztą, nigdzie w niemieckich żródłach nie ma mowy o bombardowaniu mostów, ale o bombardowaniu przyczółków dla przerwania kabli, plan niemiecki przewidywał, że zaraz po bombardowaniu od strony Szymankowa uderzą przemyceni koleją szturmowcy, nie uderzyli bo ich polscy kolejarzy wysłali na ślepy tor w Szymankowie, co dało polskim saperom czas na połatanie kabli, mosty w Tczewie to była kompletna klęska niemiecka, dosłownie dramat i szlag ich trafiał, że nie wyszło, w ramach zemsty wymordowali całą polska obsługę Szymankowa, dosłownie wszystkich wrzucili do rowu przy torach i zasypali ziemią, postawili tablicę "Tu lezy mniejszość polska", pomordowanych ekshumowano po wojnie, pomyślcie o nich jadąc tamtędy do Gdańska
ggede (2013.09.13)

info

4  
  0
Jeśli dziś, 74 lata po tych wydarzeniach mamy problem z ustaleniem wspólnej wersji wydarzeń, czy też każdy zna inną historię, to co będzie za 150 lat?!? Okaże się, że to my sami zbombardowaliśmy te mosty?!? Ludzie!!! Ogarnijcie się bo żenada. ..
MarcinStępkowski (2013.09.13)

info

7  
  0