Nie był to zwykły wykład. Była to raczej opowieść, w której pojawiło się wiele ciekawostek. – Historię trzeba oswajać w słownictwie – mówił Tomasz Gliniecki i opowiadał zebranym o losach naszego miasta w sposób łatwy, nie używając słownictwa naukowego.
Niemieckie miasto Elbing było siedzibą dużego garnizonu, stacjonowało tu bardzo dużo wojska. Stąd wyleciały samoloty pod dowództwem Bruno Dilleya, które jako pierwsze miały zbombardować tczewskie mosty. To tu, w Elblągu stacjonowała 21 Dywizja Piechoty. Była ona jedną z tych jednostek, które jako pierwsze napadła na Polskę. Granica między Elblągiem, a Rzeczpospolitą leżała bardzo blisko, dzięki czemu wojska z Elbląga szybko doszły do Grudziądza, zdobywając to miasto.
Posiłkując się slajdami, Tomasz Gliniecki odpowiadał na pytanie, dlaczego nasze miasto było tak ważne dla Rzeszy.
[fotor] – Były tu duże stocznie i duże zakłady samochodowe – wyjaśniał. – Budowano tu różne urządzenia, które służyły armii niemieckiej i bardzo dużą ilość sprzętu wojennego. Pozyskiwanie tych zamówień przez elbląski przemysł było bardzo ciekawe. Elbląg był Chinami ówczesnej Europy, miał bardzo tanią siłę roboczą.
Jak mówił Tomasz Gliniecki, trzeba się przyznawać do swojej historii. Warto pokazywać ją całą, nie tylko sukcesy i zdobycze, ale również porażki.
Gliniecki napisał książkę „Elbląg czasów wojny”. Podczas wczorajszego spotkania zapowiedział, że kończy pracę nad kolejną, która być może ukaże się jeszcze przed świętami.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter