A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Mysle ze Mc Donalds powinien byc tylko jako sklep nocny zeby dzieci nie mialy dostepu bo w weekend przejsc sie nie da tyle ZATROSKANYCH ZDROWYM ZYWIENIEM RODZICOW stoi po kanapki i inne "zdrowe rzeczy dla swoich pociech.
stara szkoła, ważne - że mówią. .. ..
ty lepiej wymyśl coś takiego z czego nasi mieszkańcy będą mieli chleb a nie bzdetami się zajmujecie
Bezradni!!!
Ten pan chyba nie ma co robić są ważniejsze sprawy niż cola w sklepiku kto będzie chciał to i tak kupi w sklepie i przyniesie do szkoły
ale beznadzieja. .. naprawdę nie spodziewałam się. Rozumiem jako rodzic na pewno uważa że go to dotyczy ale muszę powiedzieć, że bd dzieckiem nie miałam problemów z wyborem co jeść a co nie to nie wina sklepików tylko rodziców, którzy próbują odsunąć od siebie problem jakim dla niektórych jest zrobienie dziecku kanapki. Zamknięcie sklepików szkolnych nie da nic. .. bo zawsze jest pełno sklepików w około szkół. Dzieciaki nie są na tyle głupie by nie wiedzieć co jest dobre a co złe i czym można się opychać a czym nie ale to tylko zależy od ŚWIADOMOŚCI RODZICÓW!!!!!
beznadziejny pomysł, kariery na tym pan nie zrobi totalna porażka.
MAREK jestem ZA. Koniecznie należy wymusić na sklepikarzach (zabójcach naszych dzieci), żeby zaprzestali sprzedawać szczególnie to chińskie gówno po postacią różnych cukierków, oranżadek w proszku itd. Oczywiście nie pomijam tutaj napojów typu cola czy chipsów. Zróbcie coś Panowie i Panie. Niech krąży po szkołach jakaś kontrola i zamyka te sklepiki, które żerują na nieświadomych dzieciach. Nie wspomnę już o cenach, które dzieciaki płacą za takie świństwa. Wymuście na Dyrektorach szkół (tutaj Prezydent ma duże pole do popisu) żeby zostały wykluczone takie produkty. Jeśli nie, to niech szkoła zmieni właściciela sklepu, a najlepiej niech zlikwidują te oszukańcze sklepiki. Szkoła i uczniowie mogą żyć bez takiego czegoś i swobodnie funkcjonować. Oczywiście jeśli nie będzie bata nad Dyrektorami szkól to na pewno się nie uda. Znam kilka takich przypadków, gdzie w szkole leci edukacja o szkodliwych rzeczach do jedzenia, dzieciakom przedstawia się co można jeść a czego nie. Jednak za chwilę te same dzieciaki idą na przerwę do sklepiku w którym znajdują się wszystkie szkodliwe dla ich zdrowia produkty. Jakaś paranoja. Działajcie i to szybko. Marek czekamy na efekty. Rodzice wszystkich uczniów łączcie się przeciw truciu naszych dzieciaczków.
Proszę Państwa, ale jesteście naiwni. Przecież obarczać małego dzieciaczka tym czy kupi chipsy czy nie to jest bzdura. Jeden kupi drugi będzie patrzał i też kupi. Tutaj chodzi o to że jak niema dostępu, to nie kusi i nie zatruwa. Jak ktoś jest taki chojrak to niech sam kupuje swojemu dziecku takie rzeczy i pakuje mu w plecak.
Oczywiście biorę pod uwagę również fakt, że większość komentujących, którzy się nie zgadzają z taką polityką, jest właśnie tym handlarzem wpychającym dziecku świństwo. Tak samo jak z narkotykami, tylko że legalnie. A czy te produkty mają atest lub dopuszczenie do obrotu w RP to bym polemizował, ale nie wiem. Proszę mi również wyjaśnić, dlaczego radny nie może się zająć taką sprawą, dla jednych błahą, dla drugich istotną. Radny to też rodzic tylko ma większe możliwości. Po to między innymi ich wybraliśmy.