A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Dzieci należy urabiać jak najszybciej, tak żeby nie miały wątpliwości, w co wierzyć i komu służyć w przyszłości.
Głęboka troska p. dyrektora o rozwój naszych dzieci? przejawia się np. zamykaniem szkoły przed rodzicami, żeby nie widzieli lekcji wf, gdzie na sali naraz kotłuje się po 60 dzieciaków, albo lepiej, bo nie ma ich gdzie upchnąć. ale sza. .. kogo to obchodzi.
Ze zdziwieniem czytam komentarze pojawiające się pod artykułem. Wypowiadając się w rozmowie z Panią redaktor wyraziłem swoją opinię opartą na obserwacji "sześciolatków", rozmowach z ich wychowawcami. Dzieci sześcioletnie od trzech lat w naszej szkole mają swoje klasy (uczęszczają tam tylko dzieci z jednego rocznika). Każdy rodzic decydujący się na posłanie sześciolatka do szkoły jest informowany, że w przypadku niepowodzenia szkolnego, dziecko może wrócić do przedszkola.
Dywany w szkole są czyste i w miarę możliwości finansowych wymieniane. Szafki w szatni zakupione są przez rodziców i na życzenie rodziców, w końcu służą dzieciom.
Nigdy nie mówiłem, że sześciolatki mają mieć "niższy poziom" ale prawdą jest, że w klasach "sześciolatków" są inne podręczniki, które zmieniają tempo nauki dopasowując je do potrzeb dzieci sześcioletnich.
cd.
Szkoła nigdy nie jest zamknięta przed rodzicami, wejście na piętra wymaga co prawda podania celu wizyty pani woźnej, ale taka była decyzja rodziców- w zeszłym roku przeprowadzono ankietę. Moim zdaniem decyzja jak najbardziej słuszna, gdyż bezpieczeństwo dzieci jest najważniejsze.
http://www.sp21.elblag.com.pl/vulcan/ - pod tym adresem zamieszczony jest plan lekcji, gdzie można sprawdzić jak zorganizowane są lekcje w-f w naszej szkole. Nie ma sytuacji, w której na sali ćwiczy jednocześnie 60 osób. Od kilkunastu lat grupa na zajęciach wf nie może liczyć więcej niż 26 uczniów.
Pani M. ucząca angielskiego zbiera bardzo dobre opinie u rodziców, "zawiedziona matka :(" w pierwszej kolejności powinna pojawić się u dyrektora, w ten sposób można najszybciej wyjaśnić sprawę i podjąć odpowiednie działania.
Zapraszam rodziców do hospitowania zajęć - wystarczy umówić się ze mną lub paniami wicedyrektor- chętnie oprowadzimy zainteresowanych i wyjaśnimy wątpliwości.
Jestem nauczycielką wczesnej edukacji, ale przede wszystkim mamą. Dziwię się, że tylu rodziców oddało dzieci szybciej do szkoły. Może kwestia finansowa wzięła górę, ale jeśli rodzic zrezygnowałby z czegoś na rzecz dziecka nie byłoby problemu. Niektórzy ambitni rodzice uważają, że dzieci są inteligentne i się cofają w przedszkolu???
Ale rozwój emocjonalny dziecka nijak się ma do rozwoju intelektu. Dlatego moje, mimo, że świetnie czytało, liczyło i pisało, bawiło się z uśmiechem w przedszkolu, w domu czytało książki. .. Do szkoły poszło pewnie z uśmiechem. Część dzieci nie jest niestety gotowa do siedzenia w ławce, a i nauczyciele również nie są przygotowani dobrze do pracy z maluchami, z grupami mieszanymi. Niby tylko rok, ale różnica jest ogromna. ..
oczywiście - zwłaszcza kiedy dziecko siedmioletnie jest z początku roku a sześcioletnie z końca- wtedy różnica wieku to już dwa lata- dla takiego małego dziecka to przepaść. Jedyna kwestią dla rodzica są faktycznie finanse- szkoła jest teoretycznie za darmo. Natomiast dla szkoły. .. no cóż- etaty, etaty, etaty
prosze przeprosic rodziców 6 latków, którzy nie zostali wysłani do szkoły, mówienie, że oni szkodzą swoim dzieciom jest niedopuszczlane, to jest poniżej wszelkich słów krytyki, jak mozna tak mówić? no chyba, że Pan Dyrektor wie wszystko lepiej i nawet więcej od rodziców tych dzieci, . .. rodzicie macie prawo sami decydować kiedy i brońcie tego prawa, to jest wasza decyzja i nie dajcie się. .. , kto wysłał wie co robi, kto nie wysłał tez wie co robi, żaden dyrektor nie może obrażac jednych, a chwalić drugich bo jest żenujące, poziom poniżej wszelkich norm
Jestem matką i zgadzam się z panem dyrektorem. Cóż. Naprawdę myślicie, że nagle, przez rok, w cudowny sposób wasze dzieci nabiorą gotowości szkolnej i jako siedmiolatki pójdą do szkoły gotowe i świadome? To może dajmy im więcej czasu? Niech idą do szkoły jako 10-latki? a niech tam - dajmy im czas do 18-tego roku życia! Chrzcicie dzieciaki i posyłacie je na religię już w przedszkolu nie dając im żadnego wyboru, a do szkoły - wielki problem. .. Hipokryzja rodziców nie zna granic. Myślicie, że w przedszkolach jest tak cudownie, pięknie, a w szkołach tak strasznie, źle, nauczyciele mają długie zęby, biją dzieci i są wstrętni? gdzie wy żyjecie? W którym wieku? Popatrzcie na cywilizowane kraju, kiedy tam dzieci zaczynają szkołę i nie mówcie, że warunki są inne, bo nasze warunki wcale nie są tragiczne, tylko wy ubzduraliście sobie, że są, żeby podeprzeć sobie swoją tezę, której się ślepo trzymacie. W Norwegii nawet przedszkolaki nie dostają ciepłych posiłków, wychodzą na dwór przy -20 i nikt się nad nimi nie trzęsie, a idą do szkoły wcześniej niż nasze! Idziecie jak owce bez rozumu za swoim guru, który wam powiedział, że SZKOŁA TO ZŁO. .. Byle by być przeciwko temu, co rząd wprowadzi. Jakby wam zakazał posyłać dzieci do szkoły w wieku 6 lat, akcja byłaby dokładnie odwrotna. ..
Rok w życiu dziecka to bardzo dużo jeśli chodzi o rozwój emocjonalny, społeczny i intelektualny. Prawdą jest, że w większości państw dzieci idą do szkoły wcześniej niż u nas, ale i szkoły są przygotowane na przyjęcie maluchów. U nas rzeczywistość jest taka, że dzieci mają wspólne szatnie, toalety, stołówkę, świetlicę, korytarze i sklepik ze starszymi uczniami przez co nie czują się bezpiecznie. A zajęcia to niestety siedzenie na dywanie i w ławce na zmianę! Prawdą jest też, że Pan Dyrektor nie dotrzymuje słowa jest duża zmianowość i dodatkowe opłaty:(
"Popatrzcie na cywilizowane kraju, kiedy tam dzieci zaczynają szkołę" - a nie lepiej zwrócić uwagę na efekt końcowy? Kończą szkołę w wieku 16-tu lat i są półgłówkami. Mogą uczyć się dalej, ale już są półgłówkami! Wielu zaczyna w tym wieku pracę i kończy edukację. O wiele ważniejsze jest to czego uczą się dzieci, niż to kiedy tę naukę zaczynają. Chyba że o takom cywilizacjem nam chodzi.