A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Niestety - wątpie, że im coś udowodnisz. robią co chcą, wpadają do mieszkania i mordują psa. tak to wygląda. i co by zrobili w razie pożaru? sikali?
Ja już mam 3.Amstafa wiec mi nie pier. .. .takich głupot. Nie pozwalaj sobie pisać o moim psie że jest kundlem jeżeli nawet na oczy go nie widziałeś. Czasami zaprawia się u weterynarza przodozgryz i inne "wady" tego typu, żeby nie biegać po urzędach i nie tłumaczyć się takim "gejoznawcom" co w życiu nawet chomika nie mieli, a o psach bojowych wiedzą tyle co na TVN'ie zobaczą.
O jakich nabojach usypiajacych i chyclach wypisujecie. Kto w sytuacji pożaru będzie czekał 2 godziny na weterynarza z zastrzykiem albo chycla, przecież po zapachu nikt nie jest w stanie stwierdzić co się pali. Winny jest tylko właściciel psa.
moze sam jestes menelem mam w domu psa bullteriera i czworke dzieci i nie pozwoli aby ktos obcy wszedl do domu. pilnuje swego. Zal mi ciebie buuuhaahaaaaa.
wspolczuje wlascicielce. ona tylko bronilaalbo pana lub mieszkania
pozaru nie bylo tylko dym. W razie pozaru strazacy przystepuja od razu do akcji. Tutaj policjanci zablysneli szybka, sprawna akcja. Wpadli do domu spiacego faceta, zamordowali jego psa a wlasciciela pobili i zaaresztowali. Podaja tez do publicznej wiadomosci, ze wlasciciel mieszkania mial promile we krwi. Niedlugo moje urodziny. Chyba zrezygnuje z drinka z tej okazji, bo to zakazane prawnie. Nie chce narazac zycia mojego kota.
te patologiczne psy amstaffy nalezy eliminowac. brawo Policja. popieram dzialania w 100%
Paranoja. Policjant zastrzelił psa broniacego dostępu do mieszkania swojego pana. Szczyt głupoty. Po to się trzyma psa w domu, by bronił dostępu przed intruzami. Jeśli właściciel był nawalony, to miał do tego pełne prawo - był w swoim domu, nie rozrabiał - spał. Nie dziwię się, że wpadł we wściekłość i chciał dowalic głupiemu funkcjonariuszowi. Policjant miał szczeście, ze właściciel nie miał broni i nie odstrzelił mu. .. .. W sumie, zabity został pies, który - jak wynika z opisu sytuacji - był tym, który zaalarmował sąsiadów swoim ujadaniem, ze coś sie w tym mieszkaniu niedobrego dzieje. Policja winna zapłacic grube odszkodowanie za naruszenie miru domowego i nieuprawnione wtargniecie do tego lokalu oraz zamortdowanie psa. Dla psa pośmiertnie medal za wierność.
Do Pani Wlascicielki: Szkoda psa i wspolczucie dla Pani, bo pies jest wielkim przyjacielem, a szczegolnie taki, ktory 9 lat z wami mieszkal. Kocha sie go jak kazdego bliskiego. Ale wydaje mi sie ze najwieksze pretensje powinna Pani miec do malzonka, bo to on jest najbardziej winny calej sprawy. To przez niego pies nie zyje. Straz i policja musza robic swoje, czyli chronic dobytek ludzi i ich zdrowie. I tak tez robili tamtej nocy. Tu nie ma czasu na sciaganie weterynarzy i myslenie co tu zrobic, bo pies szczeka. Trzeba dzialac. Skad oni mogli wiedziec, ze nie pali sie cos znacznie wiekszego niz glupi garnek? Skad mogli wiedziec czy zaraz cos nie wybuchnie, np. jakas butla z gazem i skad mogli wiedziec ze pani pijany maz nie potrzebuje pomocy? Przeciez nie wiedzieli ze jest 'tylko' pijany, mogli przypuszczac ze np stracil przytomnosc, prawda? Niestety prawda jest taka, ze smierc pani psa jest wynikiem glupoty i pijanstwa pani meza i nic wiecej.
Mam nadzieję, że większość tych bzdurnych komentarzy wypisują nastolatki, a nie dorośli ludzie, bo jeżeli nie to w elblągu mieszka większość niewykształconych ignorantów i nie ma się co dziwić że jest coraz gorzej. Traktujecie życie tego psa ponad życie niewinnych ludzi, którzy niestety nie z ich winy narażeni są sąsiadowanie z pijakiem, który dom traktuje jak melinę, wszczyna awantury, przez okna lecą talerze i butelki a teraz jeszcze o mało nie spowodował pożaru!! To WASZYM zdaniem jest niewinnie zaatakowany lokator w swoim mieszkaniu, jasne niech pije i ćpa ile chce aż się zapije na śmierć jego sprawa, ale nie kosztem niewinnych ludzi!!!Niech się wyniesie na bezludzie i tam robi co chce, to nikt nawet nie przyjedzie na interwencję, jak będzie się palił. Psa szkoda, bo być może nie był agresywny i bronił tylko swojego domu, ale winę za jego śmierć ponosi TYLKO JEGO NACHLANY PAN, bo skoro nie radzi sobie ze sobą to nie powinien mieć psa.