A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
program nic nie naprawi - dług jest dług + odsetki - coś radni zrobić muszą nie będą czekać przed wyborami chyba aż temat przyschnie ... a moze się myle ???
PROGRAM NIEKONIECZNIE ,,NAPRAWCZY”.
Czy przejÄ™cie windykacji przez administratorów jest na pewno jednym z etapów programu naprawczego? ZadÅ‚użenie czynszowe, które jest w znacznej mierze przyczynÄ… obecnej, trudnej sytuacji finansowej ZBK, nie powstaÅ‚o przecież w ciÄ…gu ostatniego roku. W ogromnej mierze u poszczególnych lokatorów sÄ… to zadÅ‚użenia narastajÄ…ce od lat. Od lat, w których kierownikami rejonów, a wiÄ™c osobami bezpoÅ›rednio odpowiedzialnymi miÄ™dzy innymi wÅ‚aÅ›nie za windykacjÄ™ byli obecni administratorzy zasobu gminnego. Co wiÄ™cej 90 % podlegÅ‚ych im obecnie pracowników to byli pracownicy ZBK-owscy. W ciÄ…gu ostatniego roku nie zmieniÅ‚a siÄ™ ich mentalność, nie wzrosÅ‚y kwalifikacje ani wiedza (a szkoda!). Czy teraz bÄ™dÄ… lepiej wypeÅ‚niać swoje obowiÄ…zki i windykacja należnoÅ›ci zwiÄ™kszy siÄ™ znaczÄ…co? Zdecydowanie nie, ale za to niebezpiecznie wzrosnÄ… kompetencje administratorów. I może wÅ‚aÅ›nie o to chodzi. O stopniowe wyeliminowanie ZBK jako jednostki bezpoÅ›rednio kontrolujÄ…cej poczynania administratorów i zarzÄ…dców. A co z kosztami zwiÄ…zanymi z nowymi zadaniami administratorów i być może z koniecznoÅ›ciÄ… zatrudnienia przez nich nowych pracowników? Czy windykacjÄ™ bÄ™dÄ… prowadzić nieodpÅ‚atnie rozumiejÄ…c trudnÄ… sytuacjÄ™ gminy? Nawet jeÅ›li na razie tak, to co stanie siÄ™ za 1,5 roku, kiedy wygasnÄ… obecne umowy o administrowanie i zostanie rozpisany nowy przetarg. Czy wtedy oferowane przez administratorów ceny nie wzrosnÄ… drastycznie? A może siÄ™ nieoczekiwanie okazać, że przy tak rozlegÅ‚ych zadaniach obsÅ‚ugi wielkiego zasobu gminnego nie majÄ… konkurencji na elblÄ…skim rynku i to oni bÄ™dÄ… dyktować ceny. Co wtedy z planowanymi oszczÄ™dnoÅ›ciami? A konieczność zawierania nowych umów na administrowanie zasobem gminnym zbiegnie siÄ™ w czasie z poczÄ…tkiem spÅ‚at należnoÅ›ci głównej za zaciÄ…gniÄ™ty kredyt. Ale szczęśliwie (tylko dla kogo?) bÄ™dzie to rok 2004. Po tym roku stawki czynszów zostanÄ… uwolnione. Co to oznacza? PÅ‚acić bÄ™dziemy wszyscy i to dużo za dzisiejsze ruchy pozorne i program naprawczy ,,na siłę”. To perspektywa dla najemców na najbliższÄ… przyszÅ‚ość. Ale wÅ‚aÅ›ciciele nie majÄ… powodów do radoÅ›ci już dzisiaj. Oni już pÅ‚acÄ… wiÄ™cej, bo przecież naszym dzielnym zarzÄ…dcom wÅ‚aÅ›nie o kasÄ™ chodzi w koÅ„cowym efekcie - wcale bynajmniej nie o dobro wspólnot (nota bene Dyrektorem ds. wspólnot w ZBK do maja 2001 r byÅ‚ Pan Janusz Hajdukowski, obecny prezes ZBM, najwiÄ™kszej prywatnej firmy administrujÄ…cej i zarzÄ…dzajÄ…cej na terenie ElblÄ…ga, doskonale orientujÄ…cy siÄ™ w ,,papierowych” kontach wspólnot i w caÅ‚ej finansowej sytuacji ZBK, i ponoszÄ…cy za niÄ… takÄ… samÄ… odpowiedzialność jak zwolnieni: Dyrektor R. Å»yÅ‚owski i główna ksiÄ™gowa). Otóż w chwili obecnej ZBM, F H-U ,,MK”, ZarzÄ…dca M. MuÅ‚a i ZarzÄ…dca B. Woźny to w 100% administracja zza biurka - nie zatrudniajÄ… już bowiem żadnych konserwatorów. Co to oznacza? ZarzÄ…dcom zmniejszyÅ‚y siÄ™ koszty w zwiÄ…zku ze zwolnieniem kilku osób a za caÅ‚ość najdrobniejszych usÅ‚ug w rodzaju wkrÄ™cenia żarówki, przykrÄ™cenia Å›rubki czy kontaktu zapÅ‚acÄ… w kosztach remontów i konserwacji (a może eksploatacji) wÅ‚aÅ›ciciele, bo prace te bÄ™dÄ… zlecane firmom zewnÄ™trznym a te z kolei rzecz jasna wystawiÄ… rachunki wspólnotom. Ale czÅ‚onkiem wspólnot jest również gmina i ona też bÄ™dzie ponosiÅ‚a wiÄ™ksze koszty, wiÄ™c z tymi oszczÄ™dnoÅ›ciami znowu jest coÅ› nie tak (a swojÄ… drogÄ… ciekawe, kto tym razem zostanie kozÅ‚em ofiarnym i odpowie za to, że program naprawczy byÅ‚ na pewno dobry tylko ,,poszliÅ›my od razu zbyt daleko”). No i teraz sprawa arcyciekawa: otóż wszystkie wyżej wymienione administracje prywatne prowadzÄ… podwójnÄ… dziaÅ‚alność zatrudniajÄ…c tych samych ludzi w tych samych godzinach! W godzinach od 7 do 15 pracownicy pilnie i solidnie administrujÄ…, rzetelnie dbajÄ…c o powierzony zasób gminny (no a teraz bÄ™dÄ… jeszcze windykować jak szaleni), poÅ›wiÄ™cajÄ…c 100% czasu pracy na zadania okreÅ›lone w umowie przez zleceniodawcÄ™, tj. gminÄ™ i pobierajÄ…c za to od niej zasÅ‚użone wynagrodzenie. Ci sami pracownicy w godzinach jak wyżej jeszcze pilniej i solidniej zarzÄ…dzajÄ… częściami wspólnymi, jeszcze rzetelniej dbajÄ…c o majÄ…tek wspólnot znowu poÅ›wiÄ™cajÄ…c 100% tego samego (!) czasu pracy na zadania wynikajÄ…ce z ustawy o wÅ‚asnoÅ›ci lokali lub umów ze wspólnotami . OczywiÅ›cie znowu pobierajÄ…c za Å›wiadczone (profesjonalne!) usÅ‚ugi wynagrodzenie od wÅ‚aÅ›cicieli (w tym również od gminy). Toż to sami przodownicy pracy: 200% normy! No i teraz wiadomo, dlaczego Pan Janusz Hajdukowski tak bardzo nawoÅ‚uje do restrukturyzacji lub wrÄ™cz likwidacji ZBK. Tam pracownicy takich sztuczek nie potrafiÄ….
Trzeba zreformować (a w końcu zlikwidować) ZBeK, wprowadzć program gospodarowania zasobem, a Zyłowskiego wywalić na zawsze z nomenklatury.
TYN Marco to ma POLOT. A cóż to za skomplikowany wywód z wątkiem tak pogmatwanym, że trudno dojść tołku. Tak się składa, że biorę czynny udział w tworzeniu i zarządzaniu Mieniem Komunalnym jak i Wspólnotami Mieszkaniowymi w Elblągu i Pasłęku.
Nie jestem niestety żadnym pogrobowcem ZBK, może to mi przynosi ujmę, nie wiem, ale to, co się mówi i czyni wokół tej sprawy zaczyna pachnieć mi ino solidnym polskim maglem.
Mechanizm sprawy jest bardzo prosty - z wspólnego kociołka, który kultywowano od wielu lat, zaczęto tworzyć (nowi zarządcy) maleńkie kociołki (wspólnoty mieszkaniowe) i nagle nie chce się nic bilansować. Co jest potrzebne (vi de ZBK i windykacja należności przez zarządców) a co nie - wskazać winien jedynie rachunek ekonomiczny a nie urzędnik. Sadzę, że te dwie zasady doskonale wyregulują rzeczywistość właścicieli i najemców naszego miasta. Jednakże jest to proces długi i dość bolesny. I tu wszystkie strony biorące udział w sprawie muszą doskonale o tym pamiętać. Ekonomia to system naczyń połączonych - nie da się odlewać i dolewać bez konsekwencji utraty poziomu we wszystkich kociołkach - nawet tych najmniejszych, Wspólnotowych.
ten drugi wyborca z ww wypowiedzi niech poczyta więcej , widać duże braki a przedewszystkim zazdrość o wiedzę i kompetencję innych ludzi oraz ogromne nie doinformowanie, pewnie to ktoś z młodych zbuntowanych lub starych zacietrzewionych
myślący wyborco napisz o co ci chodzi, bo czuję dotknięty twą wypowiedzią.
najlepszy program naprawczy dla ZBK - wywiezienie wszystkich czerwonych z tego miasta.
Panie Miejscowy Aborygenie, trzeba czytać uważnie i ze zrozumieniem to łatwo dojdzie się "tołku", cokolwiek miałoby to znaczyć. No i zanim się kogoś skrytykuje, dobrze jest przemyśleć, co samemu chce się powiedzieć. Z Pana nieskomplikowanego, z niepogmatwanym wątkiem tekstu wynika, że bierze Pan czynny udział w "tworzeniu Mienia Komunalnego i Wspólnot Mieszkaniowych", i to zarówno w Elblągu jak i w Pasłęku. Radzę, skoro już także bierze Pan udział w zarządzaniu (o zgrozo!!!) przeczytać wreszcie parę ustaw i dowiedzieć się, jak się tworzy mienie komunalne i jak powstają wspólnoty. No i nie wiem czy porównanie wspólnot mieszkaniowych do "kociołków", mimo że bardzo obrazowe, jest najszczęśliwsze i czy członkowie tychże wspólnot podzielą mój zachwyt. Właśnie w tym tkwi cały problem, że zarządca, wieszający przed wejściem do firmy wielką tablicę z zapewnieniem profesjonalnej obsługi mieszkańców, nie traktuje każdej wspólnoty indywidualnie, mając na względzie jej specyficzne problemy i potrzeby tylko jak kociołki, do których się wrzuca ale jeszcze lepiej (!!!) wyjmuje. Rachunek ekonomiczny jest rzeczywiście prosty: czynsze i zaliczki do zarządców - to doskonale choć faktycznie boleśnie "wyreguluje rzeczywistość najemców i właścicieli" - tylko kto będzie dorzucał do kociołków, bo kto już dziś z nich wyjmuje garściami to wiemy. Przez niepotrzebne, nic nikomu nie dające rozdmuchanie sprawy zadłużenia ZBK przez zarządców i beznadziejne próby wyjścia z sytuacji ze strony gminy zapowiada się rzeczywiście długi proces tylko z reguły boli nie tych co powinno. I jeszcze jedno, Panie Wojtku, pogrobowcem ZBK Pan nie jest, bo ZBK jeszcze istnieje i miejmy nadzieję, że decydenci się opamiętają i pomimo wszystko nie zlikwidują ani nie przekażą dochodu gminy w łapy zarządców, bo może dojść do totalnego chaosu. A aborygeni to określenie ludności rdzennej, tubylców więc po co jeszcze ten "miejscowy"?
O widzę, że mam do czynienia z wybitnym znawca tematu. Oberwało mi się z wszystkich stron, z jakich można. Zabawne jest jednak to, żer sedno dyskusji sprowadza się do istnienia ZBK - to tak jak nam kiedyś tłumaczono nam, że bez naszej ukochanej partii i kumitetu centralnego zginiemy z kretesem. I co jakoś żyjemy - niektórzy lepiej inni gorzej. Drugim zasadniczym wątkiem monologu. Bo to nie jest dyskusja ( przypinanie łatek) jest ciągłe, ustawiczne zarzucanie nam zarządcom, że trwonimy dawno roztrwonione pieniądze wspólnot mieszkaniowych i prowadzimy totalną zwyżkę cen naszych usług. Nic błedniejszego.Wszystko0 jest do sprawdzenia. Zapraszamy do uczynienia tego. Ja łatek nie będę przypinał - ponieważ tego nie lubię i brzydzę się takich metod. Z wypowiedzi Anonimka sadzę, że jest pracownikiem ZBK i ubodły go moje stwierdzenia, choć sądów rządnych nie wydawałem. Zbieramy cięgi równo - za całe 50 lat nazad. Tylko Anonimku zeznaj, na czym ta nie ujawniona tajemnica ukryta i nie odczytana przez nas - zaklęta w ustawach i rozporządzeniach. Ach już wiem - my to robimy niewłaściwie - należy to robić, tak jak się to czyniło do tej pory. Powiedz Anonimku to tym ludziom, którzy do nas przychodzą i którym mamy wytłumaczyć, dlaczego jest tak a nie inaczej jak im miasto przez wiele lat obiecywało. E, szkoda słów profesjonalni, anonimowi, animatorzy.